Sport

Ulga i wielki niedosyt w drużynie Tytanów Lublin

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2014, 10:00

Tytani Lublin utrzymali się w pierwszej lidze bez konieczności gry w barażach, ale nie są do końca zadowoleni ze swojej postawy w minionym sezonie

Awans do fazy play-off i walka o ekstraklasę była cichym marzeniem Tytanów Lublin w zakończonym sezonie pierwszej ligi futbolu amerykańskiego.

Sukces nie był jednak nawet blisko, a na dodatek podopiecznym Delaine'a Swensona poważnie zajrzało w oczy widmo degradacji. Ostatecznie zagrożenie udało się oddalić, ale losy lubelskiego zespołu rozstrzygnęły się dopiero w ostatniej kolejce.

Tytani rozpoczęli sezon od niespodziewanej porażki z Mustangs Płock. To spotkanie i stracone punkty ustaliły ich w nieciekawej sytuacji na dalszą część sezonu.

- Pierwszy mecz sezonu, a dla kilku nowych zawodników w drużynie pierwszy mecz w życiu. Ciężko było wejść w rytm i zagrać porządne spotkanie - wspomina zawodnik ofensywy Marcin Grosman.

- Przez warunki atmosferyczne (deszcz - red.) praktycznie nie dało się rzucać i obie drużyny głównie biegały z piłką. Mecz był bardzo wyrównany, padło mało punktów, przez co postronnym kibicom mecz mógł się nie podobać - dodaje kapitan zespołu Marcin Paprota.

W kolejnym spotkaniu lublinianie ulegli na wyjeździe rewelacji rozgrywek Kings Kraków, ale w meczu z Wilkami Łódzkimi zrehabilitowali się za tę porażkę, zwyciężając wysoko 40:8. Wyniki w kolejnych spotkaniach ułożyły się tak, że przed ostatnią kolejką na ich koncie były zaledwie cztery "oczka”.

Tylko drugie zwycięstwo z Wilkami pozwalało uniknąć baraży i wywalczyć bezpośrednie utrzymanie na zapleczu elity. Na szczęście Tytani zmobilizowali się i wygrali po niezwykle zaciętym meczu 23:16.
Trzecie miejsce, mimo że przed ostatnim spotkaniem wymarzone, zostało przyjęte przez zawodników z mieszanymi uczuciami.

- Z jednej strony czuję ulgę, że udało nam się uniknąć gry w barażach, z drugiej zaś na pewno pozostaje wielki niedosyt. Przed sezonem za cel stawialiśmy sobie grę w play-offach niestety nie udało się zrealizować tego planu. Na własne życzenie wypuściliśmy szansę z rąk, a potem aż do ostatniego meczu nie byliśmy pewni bezpiecznego miejsca w tabeli - wyjaśnia Paprota.

W kolejnym sezonie Tytani zamierzają poprawić swoją lokatę. W lubelskiej ekipie nikt nie bierze pod uwagę, że znów do ostatniej chwili trzeba będzie bić się o utrzymanie. Celem drużyny ma być wymarzone play-off.

- Mam nadzieję, że przygotowanie przez naszych trenerów od podstaw nowej strategii i wprowadzenie nowego systemu wybierania zagrywek stanowić będą fundament drużyny na kolejne sezony i zaprocentuje w przyszłości - kończy Grosman.

Wypowiedzi zawodników Tytanów pochodzą z portalu lubsport.pl
  Edytuj ten wpis
PiotrRębek
Andżej
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

PiotrRębek
PiotrRębek (6 sierpnia 2014 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To ma być szanująca się gazeta..? Artykuł przepisany z innego portalu. Dziennikarz widać nie potrafi napisać nic własnego. Żenada!

Rozwiń
Andżej
Andżej (6 sierpnia 2014 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przestalibyście się ośmieszać, artykuł żywcem przepisany z lubsport.pl. Zamknąć ten dział sportowy w pizdu!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!