Sport

Wraca Puchar Świata. Dzisiaj o godz. 16.30 konkurs Pucharu Świata w Falun

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lutego 2014, 10:45

Emocje związane z igrzyskami olimpijskimi na dobre jeszcze nie opadły, a skoczkowie narciarscy już gotowi są na kolejne wyzwania. Dzisiaj powraca Puchar Świata i to od razu w niespotykanej dawce.

W ciągu 12 dni odbędzie się aż siedem konkursów, w tym jeden drużynowy. To będzie prawdziwy maraton, a jego trudy wytrzymają tylko najlepiej przygotowani. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, w następny weekend po konkursie w Oslo Kamil Stoch może cieszyć się z pierwszej Kryształowej Kuli w karierze. Polak jest liderem Pucharu Świata, ale jego przewaga nad drugim w klasyfikacji Peterem Prevcem wynosi zaledwie 13 punktów. Pozostali tracą już znacznie więcej. Noriaki Kasai 175 punktów, a Gregor Schlierenzauer nawet 251 punktów. Wszystko rozstrzygnie się więc najprawdopodobniej pomiędzy Stochem, a Prevcem. Zdecydowanym faworytem jest nasz reprezentant, który utrzymuje fantastyczną dyspozycję z Igrzysk Olimpijskich. Podczas wczorajszych treningów w Falun był kolejny 1, 2 i 7, a następnie oddał najdalszy skok w kwalifikacjach. Słoweniec spisywał się znacznie słabiej. W dzisiejszych zawodach oprócz podwójnego mistrza olimpijskiego wystąpi jeszcze pięciu innych Polaków. Trener Łukasz Kruczek do Szwecji zabrał: Piotra Żyłę, Macieja Kota, Dawida Kubackiego, Jana Ziobrę i Klemensa Murańkę. Wszyscy bez kłopotów przebrnęli kwalifikacje. Najlepiej spisali się sklasyfikowany na trzecim miejscu Kot, szósty Kubacki i dziesiąty Ziobro. Nieco słabiej poszło mającemu problemy z przystosowaniem się do trudnej skoczni Murańce i Żyle. Optymistyczne jest jednak, że kwalifikacyjny skok "Wiewióra” był chyba tylko wypadkiem przy pracy. Zawodnik, który kompletnie zawiódł w Soczi, jako jedyny członek naszej kadry trenował na skoczni w przerwie między igrzyskami, a Pucharem Świata. Efekty widać było podczas wczorajszych treningów, podczas których spisywał się bardzo przyzwoicie. Co ważne, sam doszedł do tego, jakie błędy popełnił. - Przed igrzyskami zmieniłem pozycję przy dojeździe do progu skoczni. Według mnie nie była niższa, tylko bardziej aktywna. Kolana bardziej z przodu przed odbiciem. Umiałem ją stosować na treningu, a nie wyszło w zawodach, przy mocnym stresie. Odbicie odbywało się już od palców, a przez to nie było czym "pchać”. Można tylko wyciągnąć nauczkę na przyszłość - wyjaśnił w rozmowie z portalem eurosport.onet.pl. Początek dzisiejszego konkursu w Falun o godz. 16.30. Transmisja na żywo w Eurosporcie, TVP1 oraz w Internecie na stronie sport.tvp.pl.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: skoki narciarskie kamil stoch
Barti
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Barti
Barti (26 lutego 2014 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szanowny Panie Redaktorze. Z tego co tu widzę mógłbym śmiało zająć Pana stanowisko. Po pierwsze, powinien Pan nie odmieniać nazwiska Ziobro (JANA ZIOBO, nie ZIOBRĘ), a po drugie, nazwisko "Murańka" się odmienia (Klemensa Murańkę, nie Klemensa Murańka). Pragnę nadmienić, że nie ukończyłem polonistyki, ale z tego co się orientuję, to nie miałbym problemów
w zastąpieniu Pana jak i Panu podobnym.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!