ŻUŻEL

Porażka Speed Car Motoru Lublin w cieniu kontrowersji

Dodano: 18 września 2017, 15:44

Paweł Miesiąc do momentu upadku jeździł w niedzielę znakomicie
Paweł Miesiąc do momentu upadku jeździł w niedzielę znakomicie (fot. MACIEJ KACZANOWSKI)

Paweł Miesiąc ma pretensje do sędziego o wykluczenie w XI biegu, które zdecydowało o porażce Speed Car Motoru Lublin ze Startem Gniezno w finale

Niedziela miała być wielkim świętem lubelskiego speedwaya, ale dobre nastroje sportowcom, trenerowi, działaczom i kibicom Speed Car Motoru popsuli żużlowcy Startu Gniezno i sędzia Wojciech Grodzki, który podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Najpoważniejsze konsekwencje miała jego opinia na temat wydarzeń w XI biegu.

W barwach Motoru jechali najlepiej punktujący dotychczas Daniel Jeleniewski i Paweł Miesiąc. Lublinianie wyszli spod taśmy na 5:1, ale wówczas upadł popularny „Jeleń”. Powtórka w okrojonym składzie była szansą dla gospodarzy. Nie wykorzystali jej jednak, bo znów najszybszy okazał się Miesiąc, który jechał po zwycięstwo, ale na ostatnim łuku po ostrym ataku Olivera Berntzona, upadł. Sędzia podjął kontrowersyjną decyzję o wykluczeniu Miesiąca i utrzymaniu wyniku z toru, choć równie dobrze mógł ukarać zawodnika z Gniezna. Po meczu żużlowiec Motoru nie ukrywał wściekłości.

– Wiadomo, że był kontakt. On nie popuścił i ja nie popuściłem. Wjechał we mnie – ja byłem przed nim. Co miałem zrobić? Powiózł mnie. Moje zdanie jest takie, że nie powinno być tak, jak było. Tu decyduje sędzia, nie będę się kłócił – powiedział Sportowym Faktom Miesiąc, który miał problemy także w kolejnym biegu.

– Marcin Nowak na prostej tak wjechał w bandę, że jakbym nie zamknął gazu, to wylądowałbym na trybunach. Muszę przewrócić się czy zabić, by ktoś dostał ostrzeżenie lub był wykluczony? Tak nie powinno być – stwierdził zawodnik.

Gdyby wykluczony został Berntzon, a Miesiąc wygrał kolejną powtórkę, różnica między oboma zespołami zmalałaby do pięciu punktów. Po decyzji sędziego wzrosła jednak do 11 pkt, co właściwie ustawiło spotkanie. Tym bardziej, że Miesiąc i Jeleniewski w kolejnych biegach odczuwali skutki upadków. Ostatecznie Start zwyciężył 53:36 i zapewnił sobie awans do pierwszej ligi.

– Nie udało się utrzymać przewagi z Lublina, ale pojedynek był zacięty. Myślę, że na wstępie trzeba pogratulować gospodarzom, bo spotkanie było bardzo dobre i wyrównane. Najlepszym dowodem na to stwierdzenie jest to, że losy awansu ważyły się w ostatnich wyścigach – ocenił trener Motoru Dariusz Śledź w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Lublinianie będą mieli jeszcze jedną szansę na wywalczenie promocji. O ostatnie miejsce w pierwszej lidze powalczą w barażu ze Stalą Rzeszów. Pierwszy mecz odbędzie się 1 października w stolicy województwa Podkarpackiego. Rewanż tydzień później w Lublinie.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 września 2017 o 18:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety sędzia wypaczył wynik meczu. W tak ważnym meczu taki słaby sedzia. Kompromitacja. I nie chodzi mi tylko o kontrowersyjne wykluczenie Miesiąca. Bohater meczu jakim został okrzykniety Adrian Gała co najmniej 2 razy ukradł start. Co zupełnie nie wzruszyło pseudo sędziego.
Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2017 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gniezno. i wszytsko jasne :/ to stan umysłu
Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2017 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
My mamy kontrowersje, a sędzia-ludzik michelin spasiony, ma kasę w kieszeni. Drukarz
Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2017 o 08:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może sie mylę, nie wiem ale uważam ze dopóki sędziwie nie będą rozliczanie ze swoich "dziwnych" decyzji nic się nie zmieni. Patrząc na ich decyzje to chwilami nóż się w kieszeni otwiera i sama jako kobieta podeszłabym i walnęła w ten łeb. (sorki). Chodze na mecze i czasami wierzyć się nie chce jak są wrogo nastawieni do jednej z drużyn i wypaczają wyniki. Ale to mije zdanie
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2017 o 22:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popularny „Jeleń”- komentatorzy sportowi nie rozumieją słowa "popularny". Przecież wystarczy powiedzieć Jeleń, Lewy, Zengi, po co mówić popularny Jeleń, popularny Lewy, popularny Zengi, to brzmi śmiesznie i nienaturalnie, Słownik języka polskiego nie uznaje takiego znaczenia tego słowa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

2 liga żużlowa

WYNIKI KOLEJKI

12 kolejka
Stal Rzeszów - Speed Car Motor Lublin 38:52
Speed Car Motor Lublin - Stal Rzeszów 47:25
 - 
 - 

TABELA

1. Start 12 25 +218
2. Speed Car Motor 12 25 +118
3. Ostrovia 12 22 +65
4. Naturalna Medycyna 12 12 -82
5. KSM Krosno 12 11 -66
6. Stal-Met Kolejarz 12 8 -41
7. Kolejarz Rawicz 12 2 -212
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!