poniedziałek, 25 września 2017 r.

Świdnik

450 osób z PZL Świdnik straci pracę. Czy będą kolejne zwolnienia?

Dodano: 28 maja 2010, 21:04

Potwierdzają się nasze informacje. 450 osób zwolni w tym roku PZL Świdnik, który
od 4 miesięcy jest w rękach włoskiego inwestora. Czy na tym się skończy? Zarząd nabrał wody w usta. A pracownicy drżą o przyszłość.

– Na ludzi padł strach. Liczymy tylko, że nie będą ruszać produkcji, ale administrację – mówi jeden z wieloletnich pracowników PZL Świdnik. Anonimowo, żeby nie narazić się pracodawcy.

O planowanych zwolnieniach grupowych doniósł dwa dni temu na swojej stronie w Internecie Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80”, działający w PZL Świdnik. Informację potwierdził nam szef zakładowej "Solidarności”. – Zwolnienia obejmą 450 osób, o czym poinformował nas zarząd – mówi Ryszard Kość, przewodniczący "Solidarności” w PZL Świdnik. – Dojdzie do nich jeszcze w tym roku.

Prezes PZL Mieczysław Majewski, spytany o to, kiedy spółka zwolni te osoby i czy będą kolejne redukcje, uchyla się od odpowiedzi. – Spółka nie ma żadnego komunikatu w tej sprawie. Działamy w ramach dużej grupy, więc nie mogę się wypowiadać – ucina prezes Majewski.

PZL Świdnik zatrudnia w tej chwili 3700 pracowników. Dziś z pracą żegnały się osoby, które skorzystały z programu dobrowolnych odejść. W sumie 285 pracowników. Teraz dołączą do nich kolejni. – To sytuacja nadzwyczaj trudna dla miasta i powiatu – nie ma wątpliwości Andrzej Radek, z-ca burmistrza Świdnika. – Mamy tylko nadzieję, że zakład przetrwa i znaczna część załogi będzie jednak miała pracę.

W lutym PZL Świdnik kupił włosko-brytyjski koncern AgustaWestland. Wtedy nikomu nie przyszło do głowy, że już za kilka miesięcy zaczną się zwolnienia. Tym bardziej że nowy właściciel podpisał korzystny dla załogi pakiet socjalny, w którym dał 6-letnie gwarancje zatrudnienia. Zwolnienia grupowe oznaczają konieczność zapłaty odszkodowania. – To, oczywiście, jakieś pocieszenie i zabezpieczenie, ale każdy wolałby mieć pracę i nie drżeć o przyszłość – komentują pracownicy.

Władze Świdnika myślą, jak złagodzić skutki grupowych zwolnień. – Nie zostawimy ludzi samych. I na pewno będziemy rozmawiać z zarządem PZL Świdnik o ich dalszych planach – zapowiada Radek.

Choć oficjalne zawiadomienie o zwolnieniach grupowych jeszcze nie dotarło do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, ich skalą poruszony jest dyrektor WUP.

– To więcej niż w Fabryce Łożysk Tocznych! – ocenia Mirosław Fatyga. – Będę o tym rozmawiał w poniedziałek z dyrektorami powiatowych urzędów pracy w Świdniku i Lublinie. Zwalniane osoby obejmiemy specjalnym programem, który rusza w czerwcu.
Czytaj więcej o:
saran
Tomi1
Klepacz
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

saran
saran (28 czerwca 2010 o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam dosyć Polski nie dziwie się ludziom, że wyjeżdzają!!! Pewnie...budujcie chodniki za unijne pieniądze, coś za coś, tyle, że pod przykrywką dobrobytu unijnego ROZPIEPRZANA jest polska!! cukrowni w lublinie nie ma, wska wykupili, wszystkie duże zakłady pracy rozwalili. żal no żal WSZYSCY WYJADĄ Z LUBELSKIEGO, bedzie tak jak mówili niemcy beda sobie tutaj przyjeżdzać na polowania. DO DUPY z taką Polską WSZYSCY!!! rozprzedają polske na prawo i lewo!!!!
ps nie czytałem tego artykułu bo wiec co tam pisze.
-------NIewiem jak wielkim trzeba być idotą, by myśleć ze będzie dobrze, skoro niema na lubelszczyźnie juz dużych zakładów---------
Zobaczycie niedługo ludzie wyjdą na ulice i wypier***ą w zęby wszyskim co rozprzedali NASZ KRAJ ZA KTÓRY OD POKOLEŃ WALCZYLI NASI PRZODKOWIE!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Tomi1
Tomi1 (1 czerwca 2010 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
wiesz co, to właśnie za komuny powstał min. WSK, także, nie wiem po co tam pracujesz jak ci komuna przeszkadza jeszcze do tej pory, do tego, za komuny wszystko wybudowano, fabryki, które rozkradziono, wybudowano drogi, które nie są remontowane, wybudowano wały, które nie były remontowane i właśnie poprzednia powodz jak i obecna powstała nie za komuny tylko za solidarności, która roztrwoniła to co komuna zbudowała. Owszem za komuny był dług ale za wspanialej demokracji to nie dość, że dlug nie jest spłacany to jeszcze powiększony i kraj roozgrabiony. Także co do WSK, to ten zakład jako pierwszy winien upaść.

Nie jestem za komuną, ale trochę racji masz.
Rozwiń
Klepacz
Klepacz (31 maja 2010 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i macie Państwo Związkowcy swoje "gwarancje zatrudnienia". Warto również powiedzieć załodze, że przewidywana liczba pracowników na grudzień 2010 ma wynieść 2500 osób. Jeszcze pół roku temu było lekko ponad 4000. Może skoro Zarząd nabrał wody w usta to Związki podzielą się "news-em", że jeśli będą chcieli strajkować to Agusta ogłosi upadłość z dnia na dzień i wszystkich wyrzuci na bruk!!!!!!!!!
A póki co na zakładzie produkcja Sokoła zatrzymana, SW-4 w zasadzie też, programy rozwoju tych maszyn wstrzymane lub skasowane, planowane inwestycje w zakład rozwoju i badań zostały wstrzymane... oto rozwój do którego Związkowcy się przyczynili kiedy pół roku temu "przebierali nóżkami" żeby zakład kupił właśnie włoski inwestor. Jak się dobrze uwiną z najbliższymi zwolnieniami to nikt z tych co końca lipca odejdzie nie zobaczy obiecywanego "bonu prywatyzacyjnego". Zostaniemy podrzędną klepalnią włoskich kadłubów... przynajmniej do momentu aż nie ruszy zakład pod Moskwą, który buduje sobie Agusta.
Rozwiń
Gość
Gość (31 maja 2010 o 19:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobrze wam, rozwalić całkiem zakład a tych solidarnościowców co im było zle wygonić na szczaw, teraz jest jego kupę, także nie umrą z głodu, tak jak inni niewinni co cierpieli przez nich, ponieważ zostali bez środków do zycia.
Rozwiń
anew
anew (31 maja 2010 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I o to chodzi, bo ile można utrzymywać fikcyjne etaty. Zarząd i Kierownictwo zatrudnili całą swoją rodzinę. Na państwowym to przeszło ale prywatny właściciel nie będzie utrzymywał darmozjadów. Tyle że włosi muszą kombinować bo cwaniaczki wymyślili jakiś pakiet ochronny. Takie cuda to tylko w polsce a teraz jeszcze się dziwią że zwalniają.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!