poniedziałek, 23 października 2017 r.

Świdnik

90 urodziny lotnika Tadeusza Góry

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 stycznia 2008, 17:35
Autor: Maria Balicka

Sto lat to za mało - śpiewali goście w sobotę generałowi Tadeuszowi Górze. Wtórował im chór Arion pod dyrekcją Henryka Maruszaka.

Na 90 urodziny pilota szybownika, asa lotnictwa Wojskowego, ściągnęli do Świdnika lotnicy z całego kraju a wśród nich byli dowódcy Polskich Sił Powietrznych generałowie Tytus Krawczyc i Ryszard Hać. Wiele mówili o wyjątkowych zasługach Jubilata. Część jego dokonań pokazał film dokumentalny Adama Ustynowicza pt. Dziennik pilota Góry. Uzupełniła je świeżo wydana książka Medalowe Wzloty autorstwa Tadeusza Chwałczyka.

Poczta Polska wydała z tej okazji okolicznościową kartę ze zdjęciem Jubilata z szabelką. Sam jubilat jak zwykle skromny dzielił się sukcesami z innymi podkreślając ich zasługi.

Zasłużony Obywatel Świdnika mieszka tu od ponad 30 lat. Latał i szkolił na szybowcach, samolotach i śmigłowcach. W powietrzu spędził 10 tys. godzin, setkom następców przypinał skrzydła. Przed siedemdziesięcioma, laty 18 maja 1938 r. wystartował szybowcem PWS-101. Z Bezmiechowej do rekordowego lotu. Po pokonaniu 577,8 km wylądował w Solecznikach koło Wilna. Nikt wcześniej nie przeleciał szybowcem takiej odległości. Jako pierwszy pilot na świecie został za ten wyczyn nagrodzony Medalem Lilienthala.

W czasie II wojny światowej, po przedostaniu się do Wielkiej Brytanii, jako polski pilot brał udział w walkach w ramach dywizjonów 306, 316, 315 odbywając - tylko na Mustangach - 800 lotów bojowych. Eskortował amerykańskie bombowce B-17, zestrzelił 4 samoloty niemieckie, jedną latającą bombę V-1, zniszczył dwie lokomotywy i uszkodził okręt podwodny. Za osiągnięcia w ramach tej służby, odznaczony został Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych.

Po wojnie wrócił do kraju, nadal latał, pracował jako instruktor szybowcowy i oblatywacz w słynnej szkole szybowcowej na Żarze. Był pierwszym Polakiem i drugim człowiekiem na świecie który zdobył Złotą Odznakę Szybowcową z Trzema Diamentami.

Dopiero po 1956 mógł wrócić do lotnictwa wojskowego latając m.in. na samolotach odrzutowych MiG-15, MiG-17 i pierwszym ponaddźwiękowym w Wojsku Polskim - MiG-19. Ze służby odszedł po wypadku na MiG-u w roku 1972, ale i wtedy z lataniem nie zerwał. Przesiadł się na chwilę na wieżę zawiadowcy lotniska w Świdniku a potem na śmigłowce: najpierw jako pilot, potem instruktor. Imponował młodszym, szkolił świetnie, spod jego ręki wyszło wielu wspaniałych lotników. Jeszcze wielu lat zdrowia panie Tadeuszu !
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!