czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Świdnik

90 urodziny lotnika Tadeusza Góry

Dodano: 20 stycznia 2008, 17:35
Autor: Maria Balicka

Sto lat to za mało - śpiewali goście w sobotę generałowi Tadeuszowi Górze. Wtórował im chór Arion pod dyrekcją Henryka Maruszaka.

Na 90 urodziny pilota szybownika, asa lotnictwa Wojskowego, ściągnęli do Świdnika lotnicy z całego kraju a wśród nich byli dowódcy Polskich Sił Powietrznych generałowie Tytus Krawczyc i Ryszard Hać. Wiele mówili o wyjątkowych zasługach Jubilata. Część jego dokonań pokazał film dokumentalny Adama Ustynowicza pt. Dziennik pilota Góry. Uzupełniła je świeżo wydana książka Medalowe Wzloty autorstwa Tadeusza Chwałczyka.

Poczta Polska wydała z tej okazji okolicznościową kartę ze zdjęciem Jubilata z szabelką. Sam jubilat jak zwykle skromny dzielił się sukcesami z innymi podkreślając ich zasługi.

Zasłużony Obywatel Świdnika mieszka tu od ponad 30 lat. Latał i szkolił na szybowcach, samolotach i śmigłowcach. W powietrzu spędził 10 tys. godzin, setkom następców przypinał skrzydła. Przed siedemdziesięcioma, laty 18 maja 1938 r. wystartował szybowcem PWS-101. Z Bezmiechowej do rekordowego lotu. Po pokonaniu 577,8 km wylądował w Solecznikach koło Wilna. Nikt wcześniej nie przeleciał szybowcem takiej odległości. Jako pierwszy pilot na świecie został za ten wyczyn nagrodzony Medalem Lilienthala.

W czasie II wojny światowej, po przedostaniu się do Wielkiej Brytanii, jako polski pilot brał udział w walkach w ramach dywizjonów 306, 316, 315 odbywając - tylko na Mustangach - 800 lotów bojowych. Eskortował amerykańskie bombowce B-17, zestrzelił 4 samoloty niemieckie, jedną latającą bombę V-1, zniszczył dwie lokomotywy i uszkodził okręt podwodny. Za osiągnięcia w ramach tej służby, odznaczony został Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych.

Po wojnie wrócił do kraju, nadal latał, pracował jako instruktor szybowcowy i oblatywacz w słynnej szkole szybowcowej na Żarze. Był pierwszym Polakiem i drugim człowiekiem na świecie który zdobył Złotą Odznakę Szybowcową z Trzema Diamentami.

Dopiero po 1956 mógł wrócić do lotnictwa wojskowego latając m.in. na samolotach odrzutowych MiG-15, MiG-17 i pierwszym ponaddźwiękowym w Wojsku Polskim - MiG-19. Ze służby odszedł po wypadku na MiG-u w roku 1972, ale i wtedy z lataniem nie zerwał. Przesiadł się na chwilę na wieżę zawiadowcy lotniska w Świdniku a potem na śmigłowce: najpierw jako pilot, potem instruktor. Imponował młodszym, szkolił świetnie, spod jego ręki wyszło wielu wspaniałych lotników. Jeszcze wielu lat zdrowia panie Tadeuszu !
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!