sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Bajkowa Babcia prawdziwie siwa

Dodano: 6 czerwca 2006, 19:28

Razem mają pewnie ze czterysta lat, albo lepiej. Sami zrobili stroje i dekoracje. I jedno jest pewne, widzom, czyli przedszkolakom, spadną kapcie z wrażenia, jak zobaczą "Czerwonego Kapturka” w ich wykonaniu.

Dziś premiera niezwykłego spektaklu. Wszyscy aktorzy, kierownicy planu, scenografowie i kostiumolodzy to starsi ludzie, którzy uczestniczą w zajęciach w Miejskim Centrum Usług Socjalnych przy ul. Wyszyńskiego 5. I to właśnie tam powstał pomysł na tego "Czerwonego Kapturka”. Weźmie w nim udział kilkanaście osób. Wystąpią w bajkowych rolach: tytułowej postaci, Babci, Mamy, Wilka, Gajowego oraz żabek, bocianów, wróbelków. A nawet drzew.
- Ja to jestem prawdziwa babcia - śmieje się Józefa Bartosz, o której mówią za kulisami, że liczy 95 wiosen.- Jestem tu najstarsza, więc obsadzili mnie w tej najbardziej odpowiedniej roli. Moją wnuczką jest Czerwony Kapturek. No i jak to zawsze z babcią w tej bajce bywa, zje mnie wielki zły wilk.
Pani Zofia Purc, która będzie występowała w wielkim czerwonym czepku, żeby nikt nie miał wątpliwości, że jest Czerwonym Kapturkiem, ma około 70. Rolę Kapturkowej Mamy dostała pani Mariola, o wiele młodsza od swojej scenicznej córki.
- Wybraliśmy Kapturka do roli Kapturka, bo jest najmniejsza ze wszystkich - żartuje Marek Malinowski, baśniowy Narrator. - Jak założy czepek, to wygląda jak dziewczynka z bajki. A zresztą, co ja będę opowiadał, trzeba nas zobaczyć i przekonać się, jak dobrze gramy. Tak naprawdę, Bogusław Linda to przy nas jest - o, taki, taki malutki. Prawie go nie widać!
Próby do przedstawienia trwały prawie dwa miesiące. Najpierw trzeba było rozdzielić role, a potem przygotować scenografię. Powstał dom z papieru i tektury, drzewa i kwiaty. Wszystko starsi ludzie zrobili sami. Potem panie uszyły stroje, dobrały czepki i kapelusze. Aktorzy wspólnie z Agnieszką Czajką, instruktorką muzyki, wynaleźli melodie pasujące do spektaklu. I po wielu próbach dziś są już gotowi, żeby pokazać swoją sztukę przedszkolakom. Bo "Czerwony Kapturek” starszych państwa powstał z pewną intencją.
- Przedszkolaki zawsze do nas przychodzą ze swoimi przedstawieniami. Przygotowują się do nich, żeby umilać nam czas - mówi pani Mariola, czyli bajkowa Mama Czerwonego Kapturka. - Dlatego teraz my postanowiliśmy zrobić coś dla dzieci. I wtedy powstał pomysł, żeby zainscenizować jakąś bajkę.
Wybór całej grupy padł na "Czerwonego Kapturka”. Bo, jak mówią aktorzy, wszyscy ją znają i będą się mogli razem z widzami bawić.
Dzisiaj wszyscy już tylko spoglądają na zegarki. O dziesiątej rozpocznie się premiera, a jutro kolejny spektakl. Stroje przeszły ostatni przegląd. A teksty powtórzone. I choć widać, że aktorzy są trochę zestresowani, to już planują kolejne występy.
- Oczywiście, że w przyszłości wystawimy jeszcze jakąś sztukę - mówią zgodnie.
- Tak, tak. Następnym razem przygotujemy "Jezioro łabędzie” - śmieje się pan Marek.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!