wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Świdnik

Brutalne zabójstwo byłego starosty. Śledczy dostali ważny dowód w sprawie

Dodano: 6 grudnia 2017, 21:44

Wiesław Jaworski, pierwszy starosta świdnicki, został brutalnie zamordowany. Do zbrodni doszło w czerwcu<br />
Wiesław Jaworski, pierwszy starosta świdnicki, został brutalnie zamordowany. Do zbrodni doszło w czerwcu

Prokurator ma już jedną z kluczowych opinii w sprawie zabójstwa byłego starosty świdnickiego. Dotyczy ona śladów na miejscu zbrodni

Okoliczności zamordowania 70-letniego Wiesława Jaworskiego wyjaśniają śledczy z Lubartowa. Otrzymali właśnie opinię biegłych dotyczącą śladów biologicznych zabezpieczonych na miejscu zdarzenia. To jeden z najważniejszych dowodów w tej sprawie.

– Wnioski płynące z opinii są dla nas pomyślne. Potwierdzają poczynione do tej pory ustalenia – informuje Katarzyna Świerszcz-Dobosz, Prokurator Rejonowy w Lubartowie. – Na tym etapie postępowania nie możemy jednak mówić o szczegółowych ustaleniach biegłych.

Możliwe, że prokurator zdecyduje się na zamówienie kolejnej ekspertyzy. Specjaliści bazując na śladach biologicznych mieliby ustalić sekwencję zdarzeń poprzedzających zabójstwo.

W czerwcu b.r. Wiesław Jaworski, pierwszy starosta świdnicki, bawił się na imprezie, na prywatnej działce w miejscowości Głębokie. Jej właściciel, 54-letni Andrzej R. ze Świdnika, świętował tam narodziny wnuczki.

W spotkaniu uczestniczyli jeszcze dwaj inni mężczyźni. Rano Andrzej R. zadzwonił na policję z informacją, że na jego posesji leży martwy mężczyzna. Policjanci zatrzymali gospodarza i dwóch innych biesiadników. Andrzejowi R. postawiono później zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznaje się winy.

Według śledczych podejrzany został z ofiarą sam. Wtedy doszło do kłótni.

Rano 70-latek już nie żył. Miał liczne rany na twarzy, szyi i klatce piersiowej. Zabójca połamał mu m.in. żebra i kości twarzoczaszki. Zdaniem prokuratury, starosta został zakatowany pięściami lub twardym i tępym przedmiotem. W altanie oraz na zewnątrz zabezpieczono liczne ślady krwi.

Andrzej R. tłumaczył śledczym, że nie pamięta szczegółów feralnej nocy, bo był pijany. Mężczyzna nie zgodził się na badanie wariografem. Grozi mu dożywocie.

Według prokuratury, dwaj pozostali biesiadnicy nie mają związku z zabójstwem. Andrzejowi R. 

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 dni temu o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinien dostać dożywocie,bo po 25 latach w ZK już się nie odnajdzie w środowisku
Rozwiń
Gość
Gość (5 dni temu o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A kogo to obchodzi że pijaczyny rozliczali się za przekręty...
Rozwiń
Gość
Gość (5 dni temu o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
54 letni balował z 70 letnim starcem, dobre
Rozwiń
Gość
Gość (5 dni temu o 09:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to poświętował - wnuczka będzie z dziadka "dumna"
Rozwiń
Gość
Gość (5 dni temu o 09:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Andrzej R. tłumaczył śledczym, że nie pamięta szczegółów feralnej nocy, bo był pijany. Mężczyzna nie zgodził się na badanie wariografem. Grozi mu dożywocie" ..... 25 lat pierdla wystarczy. Wtedy odsiedziałby realnie minimum 15 lat.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!