poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Burza o huśtawki i ślizgawkę

Dodano: 7 lipca 2006, 11:54

Mieszkańcy dwóch bloków
na Spadochroniarzy chcieli usunięcia placu zabaw. Spółdzielnia mieszkaniowa zgodziła się. Ale teraz batalię o to, żeby plac pozostał - rozpoczynają rodzice.

Lada moment miały zniknąć urządzenia z placu zabaw przy Spadochroniarzy 7. Dwa tygodnie temu napisaliśmy o decyzji mieszkańców. W redakcji rozdzwoniły się telefony. Zarówno od przeciwników, jak i zwolenników tego placu. Najwięcej pretensji mieli mieszkańcy ulicy Spadochroniarzy. Twierdzą, że dla nich ten plac to wieczne utrapienie.
- My rozumiemy, że dzieciom potrzebne jest miejsce zabaw, ale na naszej ulicy mieszkają starsi ludzie - mówi pani Ewa. - Oni potrzebują spokoju. A jak jest ciepły dzień, to nie można otworzyć okna, bo dzieci zachowują się bardzo głośno.
A kiedy maluchy pójdą już do domu, to na ich miejsce przychodzą panowie z piwem i wszystko zaczyna się od nowa.
- Kawałek dalej jest inny plac zabaw, niech tam dzieci chodzą - mówi pan Andrzej ze Spadochroniarzy 7. - My nie jesteśmy przeciw nim, ale nie mamy już siły walczyć o spokój. Likwidacja tego placu to dla nas jedyne wyjście.
Rodzice maluchów postanowili jednak walczyć o miejsce zabaw dla swoich pociech. Zwłaszcza że w pobliżu powstają nowe bloki, do których sprowadzą się młodzi ludzie.
- Chcemy napisać petycję do naszych władz o pozostawienie tego placu w spokoju. Bo to przecież jedyne takie miejsce w osiedlu, gdzie dzieci mogą się bawić - mówi Katarzyna Żukowska, mieszkanka pobliskiego bloku. - Starsze osoby pewnie mają trochę racji, ale może da się jakoś dojść do porozumienia. A to, że na plac schodzą się jacyś panowie z piwem, to przecież nie jest wina samego placu.
- Kiedy dowiedzieliśmy się o tej sytuacji, postanowiliśmy bronić placu. Bo to wspaniałe miejsce dla dzieci. Zacienione - dodaje Witold Żukowski, mąż pani Katarzyny. - Już przygotowujemy odpowiednie pismo.
Do podpisywania petycji na pewno nie zabraknie chętnych.
- Moje dziecko od dawna tu przychodzi - mówi Anna Ochocka. - To idealne miejsce, z daleka od ulicy. Szkoda, żeby miało zniknąć.
Przeniesienie urządzeń zabawowych gdzie indziej pociągnie też za sobą inne konsekwencje.
- Ten plac zabaw jest nowy, wszystkie urządzenia są na gwarancji. Ale pod warunkiem że zostaną tam, gdzie je zamontowała firma - mówi Grzegorz Stefaniak, kierownik administracji osiedla. - Jeśli je przeniesiemy, to stracimy gwarancję.
Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!