sobota, 21 października 2017 r.

Świdnik

Kariera, błyski fleszy, pieniądze i sława. Jednym słowem – lepsze życie. Lepsze od tego, które mają. Właśnie o tym marzą. One – nastoletnie świdniczanki.
I oni – ich rodzice. Zmęczeni, schorowani, często bezrobotni. Oni także chętnie widzieliby swoje córki na światowych wybiegach mody.

Szminka za 3,50. Stretchowa bluzka za 25 zł. Nowiutka, z targu. Obcisłe dżinsy biodrówki. Kozaczki na cienkich szpileczkach. Rozwiane na wszystkie strony loki. Pewny wzrok.
Albo inaczej.
Szarobure spodnie. Wyciągnięty sweter. Włosy w kitkę. Aparat na zębach. Okulary. Przestraszone spojrzenie.
Podróż za jeden uśmiech
Ale to nieważne. Bo we wszystkich głowach te same myśli. Zostać zauważoną, wybraną, wyrwać się stąd. Dokąd?
– Byle dalej stąd, w świat – mówi bez wahania 14-letnia Małgosia. – Podróżować, latać samolotem, zwiedzać kraje.
Ania, 15 lat: Poznawać ludzi...
Monika, 16 lat (przerywa Ani) – ...ciekawych ludzi, innych niż tutaj. Fajne miejsca. Tak... (z wahaniem) miejsca też mogą być fajne... Nawet fajniejsze od ludzi, bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.
16-letnia Ewelina wie coś na ten temat. Dwa lata temu brała już udział w takim castingu, jak ten. Warszawska agencja szukała kandydatek na modelki. – Szef tej agencji często się w telewizji pokazywał – opowiada dziewczyna. – Nie pamiętam, jak się nazywał... ale znany był w każdym razie. Jakie on przede mną wizje roztaczał!... Że mnie zabierze w świat, że zrobię karierę, będę sławna!
– No i co, i co? – dopytują się zaciekawione dziewczyny (trochę z zazdrością).
– I pstro! Wpłaciłam 90 zł, facet wyjechał i tyle go widziałam.
Czym pracuje modelka
Cisza. W oczach rozczarowanie. Bo skoro wtedy nie wyszło, to może i teraz...
Ale nie ma czasu na wątpliwości. Dwie dziewczyny wchodzą na salę. Reszta trzyma kciuki.
Adres, telefon, e-mail. Wypełnianie ankiety idzie sprawnie. Do czasu.
– Numer buta, wzrost?... Wymiary bioder, biustu?!... – twarz 15-
letniej Marty pąsowieje. – Jeszcze czego!
– A jak myślałaś? Że czym pracuje modelka? – chichocze Marlena.
Trzeba być przecież pierwszą naiwną, żeby nie wiedzieć, co się liczy w tej branży. – No, ciało, twarz, ruchy, wszystko razem – wylicza dziewczyna.
Ale chociaż to wiedzą, nie zamierzają wystawiać się na sprzedaż. Szanują się przecież. Znają swoją wartość.
– Pozować nago? O, nie! – zaklinają się jedna przez drugą.
– Topless? No, to już szybciej. Ale przecież modelka nosi ubrania – uspokaja swoje sumienie Ania.
– Oj, dziewczyny, w życiu trzeba spróbować wszystkiego! – wyrywa się Magda. Roześmiana, pewna siebie, dobrze zbudowana. Mocny makijaż.
Na oko jakieś 20 lat.
A w rzeczywistości 15. Skończone 15, podkreśla. A w głowie jeszcze więcej – dodaje. – Swoje o życiu wiem, nie jestem naiwna – mówi Magda zaczepnie.
Nie wyobraża sobie, żeby to jej życie na dobre ugrzęzło w Świdniku. Zaklina się, że stąd ucieknie. Może nawet przed końcem szkoły. Jak tylko trafi się prawdziwa szansa. Taka, jak choćby kariera modelki. Może być i w Paryżu.
– No bo co ja tu będę robić? W najlepszym razie wyląduję w jakimś biurze za osiemset złotych miesięcznie. W najgorszym na bezrobociu, jak moja matka. Albo przy jakimś robolu z WSK, co mnie będzie lał trzy razy dziennie, jak mój szwagier siostrę. I co rok prorok... Nic z tego, proszę pani.
A co na te plany jej rodzice? Dziewczyna uśmiecha się ironicznie. – Modlą się, żebym sobie jak najszybciej jakąś robotę znalazła... Wie pani, ile nas jeszcze w domu zostało?... Cztery oprócz mnie. Do wykarmienia z jednej pensji ojca. Takie proszę pani, życie.
Bierzemy karierę w swoje ręce.
O rodzicach żadna z nich nie bardzo chce mówić.
Zostali w domu – to widać gołym okiem. Żaden dorosły nie przyszedł ze swoją córką. – A po co? Teraz są takie czasy, że trzeba sobie samemu radzić, a nie liczyć na rodziców – twierdzi Marlena.
– Moi wszystko wiedzą, sami namawiali mnie, żebym tu przyszła, spróbowała swoich sił – mówi Marta.
A Monika nic nikomu nie powiedziała. To znaczy powiedziała, że wychodzi na godzinę do koleżanki. – Ojciec trzyma mnie krótko. Zaraz by było gadanie, że mi się we łbie poprzewracało, żebym się wzięła do nauki... A co teraz człowiek ma z nauki? Najważniejsze to się dobrze w życiu ustawić.
Na korytarzu czai się drobna, ciemnowłosa dziewczyna. Skromne ubranie, żadnego makijażu. – Bardzo bym chciała wziąć udział w tym castingu – wyznaje z przejęciem 13-letnia Julia. – Ale wpuszczają dopiero po ukończeniu 14 lat... A przecież im wcześniej się zaczyna, tym lepiej. Kobiety bardzo szybko się starzeją. Brzydną. Trzeba chwytać swoje pięć minut.

Imiona niektórych dziewczyn zostały zmienione

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!