czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Ciepłe przyjęcie po przyjęciu

Dodano: 8 grudnia 2005, 19:18

Dla szpitali są ogromnym problemem, policja też nie chce się nimi zajmować. Świdnik znalazł na to sposób. Jeszcze w tym roku w mieście powstanie ogrzewalnia dla osób bezdomnych pod wpływem alkoholu.

Będzie się mieścić w baraku przy Kolejowej 4. Bezdomnymi zajmie się Klub Abstynenta Wzajemnej Pomocy „Oaza”. Na co przywiezieni z ulicy będą mogli liczyć?
– Na pewno na łóżko i na możliwość umycia się. Może też na jakiś posiłek – mówi Wojciech Zielonka, przewodniczący klubu. – W ogrzewalni jednorazowo będzie można przyjąć nawet 30 osób. Przywożona przez policję osoba będzie najpierw przebadana w szpitalu. I tylko na podstawie stwierdzenia, że nie nadaje się do hospitalizacji trafi do ogrzewalni.
Pieniądze na prowadzenie placówki przekaże miasto.
– Jeszcze w tym roku przeznaczymy na ten cel ok. 20 tys. zł. – mówi Tomasz Szydło, zastępca burmistrza Świdnika. – Bo budynek na Kolejowej wymaga niezbędnych remontów. Pozostała część pieniędzy pójdzie na wyposażenie.
Dla Świdnika zniknie problem z pijanymi na ulicach. Ale w województwie lubelskim to będzie jedyna taka ogrzewalnia. W najlepszej sytuacji jest Chełm, bo tam cały czas działa jeszcze izba wytrzeźwień. – To naprawdę świetne rozwiązanie – przekonuje Henryk Marciniak, rzecznik prasowy chełmskiej policji – Przecież patrol nie może się zajmować pijaną osobą. A tak odwozimy i mamy z głowy.
Inne miasta regionu cały czas borykają się z tym kłopotem. Najgorsze jest to, że nikt do końca nie wie, kto powinien się zająć pijakiem znalezionym na ławce.
– My ich nawet nie zabieramy z ulic. Informujemy tylko pogotowie, że taka osoba leży w danym miejscu – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.
Zwykle kończy się na tym, że pijani trafiają do szpitali. I zostają tam przynajmniej kilka godzin. Leżą na izbach przyjęć i zajmują miejsca, które przeznaczone są dla ludzi chorych. Często się awanturują i przeszkadzają innym pacjentom.
– W tym roku mieliśmy już 516 takich przypadków. Ci ludzie nie wymagali hospitalizacji – mówi Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. – Ale musimy ich przecież przebadać. A po stwierdzeniu, że są tylko pijani też nie można ich wyrzucić na ulicę. Kończy się na tym, że zostają u nas i korzystają z tych samych łóżek, co nasi pacjenci.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!