środa, 23 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Co miesiąc wrzucamy do kontenerów 100 ton ubrań

Dodano: 28 czerwca 2006, 16:57

Jeśli zastanawiało Cię kiedyś, co dzieje się ze zużytymi ubraniami wrzucanymi do kontenera PCK, spieszymy z odpowiedzią: trafią do ubogich, "ciuchlandu”, albo - po przerobieniu - do… baku w Twoim samochodzie.

Jedna z mieszkanek Świdnika zrobiła niedawno awanturę w siedzibie PCK. Poszło o suknię, którą wrzuciła do kontenera. Po kilku dniach znalazła ją w pobliskim "ciuchlandzie”. Była oburzona faktem, że zamiast pomagać biednym, daje zarabiać właścicielowi sklepu.
Czy jej pretensje były uzasadnione?
- Absolutnie nie - twierdzi Stefan Pedrycz, dyrektor lubelskiego PCK. - Nie stać nas na utrzymanie tych kontenerów i ich opróżnianie. To sporo kosztuje. Mamy podpisaną umowę z firmą Turpol. Oni zbierają ciuchy, z których część trafia do sklepów z używaną odzieżą, część idzie na przemiał, a my dostajemy tylko ubrania, które są w dobrym stanie. PCK patronuje jedynie akcji i użycza znaku firmowego.
A jeśli suknia naszej Czytelniczki była w dobrym stanie?
- Proszę pamiętać o jednej, banalnej rzeczy: ubodzy nie chodzą na bale - przypomina Pedrycz. - Takiej sukni nikt nie weźmie, bo po co ona komu? Nie mamy też zapotrzebowania na np. kostiumy kąpielowe. Przydatne są tylko zwykłe ubrania w dobrym stanie.
Darujmy sobie też pranie ubrań czy cerowanie oddawanych skarpetek.
- Nie tak dawno dwie starsze panie miały do nas pretensje, że podczas opróżniania kontenerów kierowcy rzucali ubraniami. A one przez miesiąc to wszystko cerowały. Co ja miałem im powiedzieć? Że cerowanych nikt nie weźmie, bo obok leżą nowe rzeczy? A taka jest prawda. - opowiada Pedrycz.
W naszym mieście stoi 25 kontenerów na odzież. Co miesiąc w całym powiecie trafia do nich ok. 80-100 ton ubrań. Tylko jedna czwarta z nich nadaje się do noszenia. Reszty trzeba się pozbyć. Tym również zajmuje się Turpol. Koszulki i spodnie to nie problem: zostaną przerobione na czyściwo, lub... nowoczesne paliwa alternatywne. Gorzej z plastikowymi elementami.
- To olbrzymi koszt - mówi Jerzy Jezmach, przedstawiciel firmy. - Prawo wymaga, aby wszystkie guziki, paski, plastikowe metki zostały zutylizowane.
W ten sposób oddając niepotrzebne rzeczy pomagamy nie tylko biednym, ale i środowisku.
- Nasza akcja ma już kilkuletnią tradycję i jak do tej pory pomogliśmy nie tylko tysiącom ubogich ludzi, ale i naszej przyrodzie - mówi Pedrycz. •


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!