poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Fikcyjny Tadeusz już siedzi

Dodano: 27 kwietnia 2006, 12:09

Człowiek, który podawał się za Tadeusza Lato, mieszkańca Świdnika, został zatrzymany przez wrocławską policję. Odpowie nie tylko za wyłudzenia, ale też za posługiwanie się nie swoimi dokumentami.


O sprawie pisaliśmy tydzień temu. Wrocławska prokuratura oskarżyła mieszkańca Świdnika o wyłudzenie trzech kredytów na łączną sumę 17 tys. Oszust został skazany na rok więzienia. Na poczet kary sąd zaliczył mu cztery miesiące odsiadki w areszcie śledczym. Sęk w tym, że świdniczanin o całej sprawie dowiedział się dopiero na początku kwietnia z listu, jaki otrzymał z wrocławskiego sądu. – Myślałem, że dostanę zawału, jak to przeczytałem – mówi Tadeusz Lato.
W rzeczywistości Lato nie tylko nie siedział w więzieniu, ale też nigdy nie był przesłuchiwany przez policję. – W kwietniu skradziono mi we Wrocławiu dokumenty. Zgłosiłem to na policję i zapomniałem o sprawie – przypomina sobie ostatni swój kontakt z mundurowymi.
Kilka miesięcy temu wrocławska policja zatrzymała podejrzanego o wyłudzenia trzech kredytów. Ten wylegitymował się dokumentami na nazwisko Tadeusz Lato. – Sprawdziliśmy, czy te dokumenty nie zostały zgubione czy skradzione. Nie figurowały w naszym rejestrze jako utracone, więc nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że ten człowiek jest tym, za kogo się podaje – mówi komisarz Beata Tobiasz z Komendy Miejskiej we Wrocławiu.
Gdy sprawa fatalnej pomyłki wyszła na jaw, policjanci wpadli w panikę. Bo kilka dni wcześniej sąd zadecydował o zwolnieniu oszusta z aresztu. Wrocławskiemu wymiarowi sprawiedliwości pomógł przypadek. Prokurator, która prowadziła sprawę, w święta wielkanocne przechadzała się po rynku we Wrocławiu. Tam zauważyła przestępcę i powiadomiła policję. Po chwili mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu.
– Roman P. twierdzi, że nie skradł, tylko znalazł dowód Tadeusza Lato. Teraz przed sądem odpowie nie tylko za wyłudzenia, ale też za posługiwanie się skradzionymi dokumentami – mówi kom. Tobiasz.
Wrocławska prokuratura ustala też, kto jest winny całemu zamieszaniu. Czy policjanci, którzy nie wprowadzili do bazy danych informacji o skradzionych dokumentach, czy też mundurowi prowadzący śledztwo. W sprawę zamieszana jest też świdnicka policja. – Zrobiliśmy wszystko, o co prosili nas koledzy z komisariatu Wrocław-Rakowiec. Ustaliśmy, czy pan Lato mieszka w miejscu zameldowania, czym się zajmuje, jak dużą ma rodzinę. Nie rozmawialiśmy z nim osobiście, bo dwa razy dzielnicowy nie zastał go w domu. Nie mieliśmy też pojęcia, o co jest podejrzany – tłumaczy Ryszard Nalewajko z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.



Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!