środa, 18 października 2017 r.

Świdnik

Głupota za biurkiem gorsza od szrotówka na kasztanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2006, 18:27

Gdyby nie czujność mieszkańców pod topór poszedłby kasztanowiec, który w ogóle nie był przewidziany do wycinki. – Błąd drukarski –tłumaczą się urzędnicy z pomyłki w decyzji skazującej kasztanowca na zagładę.



Chodzi o wiekowego kasztanowca i trzy inne drzewa u zbiegu ul. Słowackiego i Mickiewicza. Władze miasta postanowiły je wyciąć. Urzędnicy z magistratu zwrócili się więc do starostwa z wnioskiem o pozwolenie na usunięcie drzew. Otrzymali pozytywną decyzję. Ale urzędnicy powiatu pomylili numery bloków, przy których rosną drzewa. I podpisali wyrok na drzewa przy
ul. Słowackiego, ale 5, a nie 13.
– Wnioskowaliśmy o pozwolenie na usunięcie kasztanowca i jeszcze kilku drzew rosnących obok tych bloków. Okazało się jednak, że powiat wydał decyzje o ścięciu drzew przy ul. Słowackiego 5 – mówi Grzegorz Pastusiak, naczelnik Wydziału Infrastruktury Komunalnej. – A o te drzewa wniosku w ogóle nie składaliśmy.
Ale nie przeszkodziło to pracownikom Urzędu Miasta w próbach wycięcia drzew ze Słowackiego 13, choć na nie pozwolenia nie było. Tylko dzięki protestom Pawła Sota, mieszkańca pobliskiego bloku, udało się uratować wiekowego kasztanowca.
– Broniłem go dwa razy przed oprawcami – opowiadał pan Paweł. – Nie mogłem pozwolić, żeby go tak po prostu zgładzili.
Urzędnicy z powiatu tłumaczą,
że chcieli wydać decyzję na ścięcie tego kasztanowca i okolicznych drzew, ale przeszkodził im „błąd w druku”.
– Postaramy się to nieporozumienie szybko wyjaśnić – obiecywała Ewa Parcheta, pracownica powiatu. I rzeczywiście pismo z powiatu przyszło do miasta jeszcze w piątek. Sprostowano w nim, że chodzi o kasztanowca na ul. Słowackiego 13. Ale o pozostałych drzewach (trzech lipach i jesionie) nie było
już mowy.
Okazało się przy tym, że pracownica Wydziału Ochrony Środowiska w powiecie pomyliła też gatunki drzew. W punkcie drugim decyzji o wycince nie zezwolono na ścięcie kasztanowca przy skwerku u zbiegu Słowackiego i Mickiewicza. Teraz okazało się, że to nie jest wcale kasztanowiec tylko... akacja.
W takiej sytuacji naczelnik Pastusiak zdecydował o wstrzymaniu wycinki wszystkich drzew ze skwerku u zbiegu Słowackiego i Mickiewicza wymienionych we wniosku. Przynajmniej do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!