wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Świdnik

Jak wygląda suseł

Dodano: 23 stycznia 2006, 20:56

Dziś posłowie będą głosować nad poprawką do budżetu na ten rok, dotyczącą lotniska w Świdniku. Zgodnie z nią 14 milionów zł trafi na jego budowę. – Proponuję decydować o tym dopiero po upewnieniu się, czy inwestycja nie oznacza złamania unijnego prawa – mówi Krzysztof Gorczyca, ekolog, broniący mieszkających na trawiastym obecnie świdnickim lotnisku susłów.

To największa w Unii Europejskiej kolonia susła perełkowanego. Świdnickie lotnisko zostało zgłoszone w związku z tym do programu Natura 2000 jako specjalny obszar chroniony. – Suseł perełkowany jest tzw. gatunkiem priorytetowym, więc w przypadku świdnickiej inwestycji ostateczną opinię musi wydać Komisja Europejska – potwierdza Beata Sielewicz, wojewódzki konserwator przyrody w Lublinie.
Czy Bruksela może wstrzymać inwestycję? – To zależy od tzw. oceny oddziaływania na środowisko, którą musi przygotować inwestor – uważa Piotr Pukos, rzecznik ministra środowiska. – Ale w przypadku szczególnie ważnych dla społeczeństwa inwestycji jest możliwe np. przeniesienie kolonii. A jest to równie trudne, co kosztowne.
Posłanka PiS Elżbieta Kruk, inicjatorka przeznaczenia pieniędzy na świdnickie lotnisko twierdzi, że susły już z powodzeniem przenoszono. – Ta próba, o której mówi pani poseł, to nie przeniesienie kolonii, lecz wyłapanie susłów i przewiezienie ich do zoo – oponuje Gorczyca. – A faktyczne przenosiny kolonii, w Tyszowcach, były nieudane. Susły wyginęły.
– Bo przeniesiono je na nieodpowiedni teren – uważa dr Stefan Męczyński, zoolog z UMCS. – A przypadek Świdnika potwierdza, że przeniesienie kolonii jest możliwe. Powstała ona wszak właśnie dzięki przeniesieniu kilku susłów z Zamojszczyzny na lotnisko.
– Nie jestem pewien, czy ekologowie w ogóle wiedzą, jak te susły wyglądają – dodaje Karol Ścibor, prezes spółki Port Lotniczy Lublin w Świdniku. – Ich u nas nigdy nie było. Nie pojawili się nawet, gdy prosiliśmy o pomoc, kiedy lotnisko zostało zalane przez deszcze. Żadnego ekologa to nie obchodziło, że susły się topią. To my z kolegami z aeroklubu wyłapywaliśmy zwierzątka i suszyliśmy je w hangarze. (rhs)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!