wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Świdnik

Jeden z pierwszych strażników miejskich w Polsce: Praca jest bardzo stresująca


Bogdan Wrona ponad 20 lat temu i dziś (fot. Łukasz Wrona / archiwum prywatne)
Bogdan Wrona ponad 20 lat temu i dziś (fot. Łukasz Wrona / archiwum prywatne)

Rozmowa z Bogdanem Wroną, jednym z najstarszych strażników miejskich w Polsce, który pracę rozpoczął w 1992 r. To były zastępca komendanta Straży Miejskiej w Świdniku. Funkcję tę pełnił przez 20 lat. Bogdan Wrona w tym miesiącu przechodzi na emeryturę.

• Czym się pan zajmował przed rozpoczęciem pracy w Straży Miejskiej w Świdniku?

– Pracowałem jako geolog w przedsiębiorstwie Geoprojekt. To było przedsiębiorstwo geodezyjne, geologiczne i fizjograficzne budownictwa. Zajmowałem się badaniami gruntów dla potrzeb poszczególnych budów. Jeździłem po całej ścianie wschodniej – od Suwałk po Przemyśl. Między innymi w Przemyślu i na Starym Mieście w Lublinie razem z górnikami badaliśmy fundamenty budynków.

• Ta praca była ciekawa. Co pana skłoniło, żeby ją zmienić?

– Musiałem to zrobić. Jak zmieniał się ustrój zaczęły się kłopoty z pracą. Zakłady pracy nie miały pieniędzy i choć my pracę wykonywaliśmy, to nikt nam nie płacił. Warszawska centrala naszej firmy powoli likwidowała mniejsze oddziały jak ten w Szczecinie czy w Lublinie. Tak zostawili nas na lodzie. Można było próbować samemu. Początkowo nawet o tym myślałem, ale na wschodzie kraju nie było żadnych inwestycji, żadnych zleceń, w przeciwieństwie chociażby do Wrocławia. I kiedyś idąc ulicą zauważyłem ogłoszenie o pracy w Straży Miejskiej. Pomyślałem, że spróbuję. Miałem wtedy 41 lat i choć przyjmowano osoby do 35 roku życia to w moim przypadku i jeszcze kilku innych osób, zrobiono wyjątek. Bo mieliśmy wyższe wykształcenie. Po testach sprawnościowych wśród 77 startujących znalazłem się wśród 25 najlepszych. Po testach psychologicznych prawdopodobnie byłem jednym z lepszych albo i najlepszy.

• Ilu było na początku strażników miejskich w Świdniku?

– Było 13 osób, komendant – pan Henryk Jurecki, przyszedł z WSK, był tam konstruktorem i ja jako zastępca komendanta. Była też jedna pani, która zajmowała się sprawami administracyjnymi. W 1992 r. nie byliśmy jednostką budżetową tylko wydziałem Urzędu Miasta. Nasz komendant był kierownikiem tego wydziału. Zmieniło się to kiedy weszła ustawa o strażach miejskich.

• Jak wyglądały pierwsze mundury?

– Spodnie mieliśmy czarne. Koszule były zielone, z czarnymi kołnierzykami i taką framówką. Ludzie śmieli się z nas, że harcerze idą. Ja jednak myślę, że były całkiem niezłe. Kiedy w maju pierwszy raz wyszły na ulicę partole, chyba wówczas dwa wzbudziły niezłą sensację. Ludzie nas oglądali, żartowali. Później przyszły pierwsze epitety, zwłaszcza kiedy zaczęliśmy wystawiać mandaty.

• Niedługo przechodzi pan na emeryturę. Czy nie będzie panu brakować pracy?

– Być może, bo pracowałem wśród ludzi. Praca strażnika miejskiego jest jednak bardzo stresująca, podobnie jak w przypadku policjantów.

• Więc jak pan sobie radził ze stresem w ciągu tych wszystkich lat?

– Jeździłem łowić ryby. Często chodziliśmy też na grzyby. Odskocznią były także wyjazdy na działkę. Kiedyś mieliśmy działkę w Bystrzejowicach. Przez 15 lat jeździłem tam rowerem.

• Co będzie pan robić na emeryturze?

– Dzieciom pomogę, częściej będę zajmować się wnukiem. Poza tym jest działka, ryby. Może z kolegami z dawnych lat się spotkam. Czasu będę mieć przecież więcej.

Czytaj więcej o: Świdnik straż miejska
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 października 2016 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To .gdzie ono pracuje,że tak go to stresuje i nie daje sobie rady ze zdrowiem psychicznym.
Rozwiń
Gość
Gość (14 października 2016 o 20:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast całej formacji dali by kilku Policjantów za to. Straż miejska to upychało dla koleżków i kolesi. Oprócz mandatów za parkowanie nie wiele robi. Na pewno nie pilnuje porządku.
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2016 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powodzenia Panie Bogdanie. Zazdroszczę !!!!
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2016 o 08:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
powodzenia Panie Bogdanie na nowej drodze życia
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2016 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajnie. leż chcę iść na emeryturę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!