niedziela, 22 października 2017 r.

Świdnik

"Karington" miał zlecić porwanie kobiety. Teraz wrócił do Polski. Strach w Świdniku

Dodano: 27 stycznia 2017, 14:03

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali dwóch niedoszłych porywaczy. „Karingtonowi” udało się wyjechać do USA. Teraz wrócił
Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali dwóch niedoszłych porywaczy. „Karingtonowi” udało się wyjechać do USA. Teraz wrócił

Mężczyzna, który miał zlecić porwanie mieszkanki Świdnika, wrócił do Polski. Adam A., ps. „Karington”, dostał od sądu list żelazny. Ludzie, których miał kiedyś nękać, boją się teraz o swoje życie

– Pożyczyłem od niego 7 tysięcy dolarów, a on chciał, żebym mu oddał 250 tysięcy – mówi o „Karingtonie” Mariusz K. ze Świdnika. Adam A. miał go uprowadzić, a później zlecić porwanie jego żony. – Teraz wrócił, a ja boję się o siebie i rodzinę – dodaje.

Sprawa dotyczy wydarzeń z 2015 r. Mariusz K. rzeczywiście pożyczył wtedy od „Karingtona” pieniądze. Nie oddał 7 tys. USD, chociaż według ustaleń policjantów miał potrzebną gotówkę. Adam A. naliczył mu więc „odsetki karne”. Dłużnik odmówił spłaty.

Z akt sprawy wynika, że Adam A. postanowił go wówczas „zmotywować”. Razem ze swoim synem Damianem i jego kolegą Karolem M. mieli uprowadzić Mariusza K. Chcieli go wywieźć z miasta, ale po drodze mężczyźnie udało się uciec. „Karington” poczuł się wówczas ośmieszony i według śledczych powierzył sprawę „profesjonalistom”. Do Lublina przyjechali Jan B. i Paweł W. ze Szczecina. Pierwszy z mężczyzn odsiedział wcześniej blisko ćwierć wieku za morderstwo. Panowie mieli porwać Mariusza K., ale ten się ukrywał. Postanowili więc uprowadzić jego żonę. Ich plany pokrzyżowała jednak akcja policjantów z CBŚP.

Śledczy postawili później przed sądem dwóch mężczyzn ze Szczecina oraz Damiana A. i jego kolegę Mariusza K. Panowie mieli działać jako grupa przestępcza. Ostatni z podejrzanych, rzekomy zleceniodawca obu porwań, wymknął się organom ścigania. „Karington” wyjechał do USA. Ma amerykańskie obywatelstwo. Śledczy nie mogli mu postawić zarzutów. Ekstradycja w praktyce nie wchodziła w grę.

– Stąd nasza zgoda na wniosek podejrzanego. Adam A. zadeklarował, że wróci do Polski, jeśli otrzyma list żelazny, chroniący go przed aresztowaniem – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – To jedyna możliwość zakończenia postępowania.

10 stycznia Sąd Okręgowy w Lublinie wystawił Adamowi A. list żelazny. Mężczyzna musiał zapłacić 50 tys. zł poręczenia majątkowego. Nie zatrzymano mu paszportu. Śledczy chcą mu teraz oficjalnie przedstawić zarzuty i postawić go przed sądem. Mężczyzna odpowiadałby wówczas z wolnej stopy.

– Gdyby jednak wpływał na świadków, może zostać tymczasowo aresztowany – zastrzega prokurator Kępka. – Do tej pory jednak nie mieliśmy tego typu sygnałów.

Śledczy dodają, że jeśli pojawi się realne zagrożenie, Mariusz K. i jego bliscy mogą zostać objęci policyjną ochroną.

Czytaj więcej o: policja sąd Świdnik
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 czerwca 2017 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale ktos robi sobie jaja ,,prawdziwy bandyta stal sie poszkodowanym,,,,Mariusz Krol to oszust i zlodziej i na takim patencie nie jednego oszukal!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2017 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za to że próbowałeś go wydymać teraz taki strach należy ci się jak psu buda Adamie.
Rozwiń
Gość
Gość (30 stycznia 2017 o 23:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proste jak budowa cepa jak pożyczyłeś to oddaj a nie sie boisz o rodzine i konfidenta , ofiarę z siebie robisz Nie jestem za bandytyzmem i patologia ale pewne sprawy załatwia sie jak mężczyzna dlugi sie oddaje
Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2017 o 14:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poprosze o rozwiniecie skrotu "a." :)
Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2017 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak to? nasi przyjaciele z usa nie wydaliby tego bandytry i tvn nie robi afery?!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!