wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Korepetycje? Biorę!

Dodano: 23 lutego 2006, 10:47

Niemal wszyscy ubiegłoroczni absolwenci świdnickich liceów studiują. Zdaniem dyrekcji szkół, to zasługa wysokiego poziomu nauczania. Ale wielu rodziców woli wziąć sprawy w swoje ręce. I zapłacić za korepetycje.

Maciek Marcinkowski, uczeń II LO, ma już za sobą studniówkę i komisję wojskową. Z każdym dniem wyraźniej czuje, że matura tuż-tuż. – Nerwy? Niepokój? Raczej mobilizacja. Więcej nauki. Mniej czasu dla siebie.
Właściwie tego czasu w ogóle nie ma. Rano szkoła, potem dodatkowe zajęcia z przedmiotów maturalnych, a wieczorem korepetycje. Kilka razy w tygodniu. – Chcę studiować ekonomię na KUL-u. Próbna matura poszła mi dobrze, ale materiału do nauki jest naprawdę mnóstwo. Bardzo zależy mi na tym, żeby dobrze zdać. Dlatego chodzę na korepetycje.
Radek uczy się w „Bronku”, czyli w I LO w Świdniku. Wie, że na pewno pójdzie na studia. Ale na jakie? To się jeszcze okaże. Może na zarządzanie albo na socjologię? Przymierza się do Politechniki Lubelskiej, ale wszystko może się jeszcze zmienić.
– Nie biorę korepetycji – zapewnia Radek. – Z przedmiotów maturalnych chodzę na tzw. rozszerzenia. Myślę, że to wystarczy, żeby zdać.

Korki? A po co

Ale czy wystarczy, żeby zdać dobrze? I dostać się na wymarzone studia? Zdania są podzielone. Szczególnie pomiędzy szkołą a rodzicami przyszłych studentów. – Korepetycje? Nie ma takiej potrzeby. Moim zdaniem wystarczy solidnie się uczyć – twierdzi Ryszard Borowiec, dyrektor II LO w Świdniku. Podobnego zdania jest dyrektor I LO. – Po to są dodatkowe, nieodpłatne zajęcia, żeby uzupełnić braki – mówi Stanisław Stefańczyk, dyrektor I LO w Świdniku.
Ale rodzice nie zawsze dowierzają zapewnieniom dyrekcji. – Mój wnuk bierze korepetycje ze wszystkich maturalnych przedmiotów. Nauczyciele o tym wiedzą i nie mają nic przeciwko temu. Dyrekcja szkoły podobnie, bo to podnosi poziom końcowych wyników. Gdyby nie prywatne lekcje o dobrze zdanej maturze i studiach nie byłoby mowy – uważa dziadek jednego z uczniów „Baczyńskiego”.
– Rodzice są nadmiernie troskliwi – ripostuje dyrektor Borowiec. – Moje dzieci nie brały dodatkowych lekcji i dostały się na studia. To kwestia tego, ile czasu poświęca się na naukę.

Kosztowna edukacja

Sami uczniowie chętnie jednak dokształcają się na prywatnych lekcjach. I to wcale nie ci „słabi”, którzy muszą dorównać do poziomu klasy.
– Im ktoś ma większą wiedzę, tym większa jest jego świadomość własnych braków. Prawda jest taka, że to ci dobrzy uczniowie, mający wyższe aspiracje, dokształcają się na prywatnych lekcjach – twierdzi Maciek.
I, niestety, tacy, których na to stać. Albo raczej ich rodziców. A inwestycja w dodatkowe lekcje przyszłego studenta może zachwiać nawet najsolidniejszym budżetem domowym. – Biorę korki z polskiego, angielskiego i matematyki – przyznaje uczeń II LO. – Za 1,5 godziny matematyki płacę 100 zł. Polski mam ze znajomą, więc wychodzi mi taniej, bo 40 zł.
Za 2 godziny indywidualnych lekcji języka angielskiego musimy w Świdniku zapłacić od 50 do nawet 100 zł. Podobnie kształtują się ceny za korepetycje z innych przedmiotów. Ci, którzy zdecydowali się na prywatne dokształcanie, biorą lekcje już od jesieni. Kilka razy w tygodniu. – Z tego co wiem 70 proc. moich kolegów chodzi na korepetycje – ocenia Maciek. – Na pewno byłoby więcej chętnych, ale to, niestety, kosztowna sprawa. Nie wszystkich stać na wydatek rzędu kilkuset złotych tygodniowo...

Rodzice się nie przyznają

W I LO na początku tego roku szkolnego dyrektor przeprowadził wśród rodziców ankietę. Spytał ich, czy wyślą swoje dzieci na korepetycje. – Niespełna 10 proc. rodziców przyznało się, że płaci za prywatne lekcje swoich dzieci – mówi dyrektor Stefańczyk. – I bardzo dobrze, że było ich tak niewielu. Uważam, że potrafimy dobrze przygotować do matury.
W II LO nikt nie przepytywał rodziców o korepetycje. Ale za to na internetowej stronie liceum możemy zapoznać się z ministerialnym programem „Szkoła bez korepetycji”. Program promuje model szkoły, której jakość pracy eliminuje zjawisko korepetycji wśród uczniów. I ta idea – jak zapewnia dyrekcja liceum – w pełni przyświeca ich pracy.
A jak to wygląda od strony nauczycieli? – Myślę, że szkoła może przygotować do matury na poziomie podstawowym – uważa Marcin Dyczko, anglista, który uczył w świdnickim liceum. – A jeśli chodzi o poziom rozszerzony, to dodatkowe zajęcia na pewno jeszcze nikomu nie zaszkodziły. To oczywiste, że w mniejszej grupie, a tym bardziej indywidualnie, można szybciej przyswoić wiedzę.
Marcin Dyczko szacuje, że nawet połowa maturzystów może pomagać sobie dodatkowymi lekcjami. – No i na pewno nikomu to nie szkodzi. Lepsi uczniowie, to lepsze wyniki, również szkoły – dodaje nauczyciel.

Co studiują świdniczanie

A świdnickie licea mają się czym pochwalić. W II LO ze 150 ubiegłorocznych maturzystów, tylko 3 nie studiuje. Niemal wszyscy zdobywają wyższe wykształcenie w Lublinie, w państwowych uczelniach. Ponad jedna trzecia absolwentów studiuje na UMCS. Głównie administrację, pedagogikę, socjologię. 16 proc. dostało się na KUL – są studentami zarządzania, marketingu, prawa i filozofii. 18 proc. kontynuuje naukę w Akademii Rolniczej. Największym powodzeniem cieszy się tutaj technologia żywności, architektura krajobrazu i agroturystyka. Kilka osób podjęło studia w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.
W I LO statystyki nie są prowadzone tak skrupulatnie, jak w „Baczyńskim”. – Wiemy, że około 90 proc. naszych ubiegłorocznych absolwentów studiuje w publicznych wyższych szkołach. A pozostałe 10 proc. uczy się w szkołach policealnych albo w innych prywatnych uczelniach. Ale dokładnej wiedzy o nich nie mamy – informuje dyrektor Stefańczyk. Zdaniem dyrekcji szkoły, największym powodzeniem wśród absolwentów cieszy się Politechnika Lubelska.
Jak będzie w tym roku? – Mamy nadzieję, że nie gorzej, bo dużo lepiej już się nie da, skoro 99 proc. naszych absolwentów studiuje – mówi Jolanta Dubaj, z-ca dyrektora II LO. Z dotychczasowych wyników zadowolony jest także dyrektor I LO. – Nasi uczniowie studiują w Warszawie i Poznaniu na prestiżowych kierunkach. Mamy się z czego cieszyć – ocenia dyrektor Stefańczyk.
Pytanie, jaki w tym sukcesie ma udział szkoła, a jaki portfele rodziców pozostanie, jak co roku, bez odpowiedzi.

Czytaj więcej o:
baśka1
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

baśka1
baśka1 (20 września 2015 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja szlifuje swój angielski korzystając z tej książki

Rozwiń
Gość
Gość (23 sierpnia 2015 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szukasz najlepszych dla siebie prywatnych lekcji angielskiego w Gdańsku ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Koniecznie przeczytaj ten artykuł: http://deccoria.pl/forum/temat,77,9593,5
Rozwiń
Gość
Gość (24 lipca 2015 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Długo szukałam odpowiednich korepetycji w Gdańsku, przejrzałam wiel stron internetowych między innymi: http://deccoria.pl/forum/temat,77,9593,5. Znalazłam portal Preply, który posiada szeroką ofertę poprzez prywatne lekcje angielskiego po rozmówki z native speakerami. Portal warty odwedzenia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!