niedziela, 22 października 2017 r.

Świdnik

Lotnisko w Świdniku będzie mieć system ILS. Tylko kiedy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2012, 21:34

Terminal portu zaczyna nabierać kształtów. Zakończyły się już prace przy montażu stalowej konstrukcj
Terminal portu zaczyna nabierać kształtów. Zakończyły się już prace przy montażu stalowej konstrukcj

Lotnisko w Świdniku będzie bezpieczne dzięki systemowi ILS, który kupi dla nas Polska Agencja Żeglugi Powietrznej – zapewniał wczoraj Jacek Sobczak, członek Zarządu Województwa. – Taka pozycja jest w naszym budżecie, ale nie wiadomo, kiedy zostanie zrealizowana – studzi entuzjazm rzecznik agencji.

– To już pewne. PAŻP kupi i zainstaluje na lotnisku w Świdniku radiowy system nawigacyjny ILS (patrz ramka). Dzięki temu wejdziemy do ekstraklasy, jeśli chodzi o standardy bezpieczeństwa – ekscytuje się Jacek Sobczak. – To znakomita wiadomość. Taki system kosztuje ok. 4 mln zł, a pieniądze w całości wyłoży agencja.

Jeszcze w ubiegłym roku nie było wiadomo, czy ILS w ogóle będzie w Świdniku. – Od miesięcy rozmawialiśmy z kierownictwem PAŻP i wreszcie się udało. Mamy deklarację, że system zostanie zamontowany jeszcze w tym roku – cieszy się Sobczak.

PAŻP potwierdza, że ILS dla portu w Świdniku znalazł się w budżecie agencji. Ale zarazem studzi emocje. – Zrealizujemy ten zakup. Ale kiedy – tego nie wiadomo. To będzie zależało od realizacji naszego budżetu – mówi Grzegorz Hlebowicz, rzecznik PAŻP.

Hlebowicz nie potwierdza słów Jacka Sobczaka, jakoby system miał być w Świdniku już w tym roku. Nie chce mówić o konkretnych terminach, nawet tych dalszych. – Nasze plany budżetowe są wieloletnie – ucina.

Ostrożnie wypowiadają się też przedstawiciele Portu Lotniczego Lublin. – Dopóki system nie zostanie zamontowany, to trudno mówić o konkretach – komentuje Piotr Jankowski, rzecznik PLL.

PAŻP już działa na terenie lotniska. – Rozpoczęły się prace związane z instalacją urządzenia D-VOR, czyli radiolatarni – potwierdza Hlebowicz.

Urządzenie pozwoli precyzyjnie naprowadzać samoloty do lądowania w zależności od kierunku wiatru. Radiolatarnia stanie na 17 hektarowej działce, którą w ubiegłym roku PAŻP wydzierżawił od portu. 3–4 mln zł za radiolatarnię zapłaci agencja. – Szacuję, że inwestycje PAŻP na naszym lotnisku to łącznie kwota kilkunastu milionów złotych – mówi Sobczak.

Co to jest ILS?

ILS (od ang. Instrument Landing System) to radiowy system nawigacyjny wspomagający lądowanie samolotu w warunkach ograniczonej widzialności i niskiego zachmurzenia. Umożliwia precyzyjne prowadzenie samolotu od granicy zasięgu do pewnego punktu na ścieżce schodzenia lub do punktu przyziemienia na pasie startowym. Mówiąc prościej – jest jednym z podstawowych gwarantów bezpieczeństwa przy trudnych warunkach lądowania. W kwietniu 2010 r. na rosyjskim lotnisku w Smoleńsku systemu ILS nie było.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jon
Maj. ordersm
poznaniak z korzeniami Lb
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jon
jon (1 marca 2012 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Stanisław' timestamp='1329312293' post='597060']
Wykonana kosztem wielu milionów złotych budowa lotniska w Świdniku pociągnie za sobą konsekwencje finansowe dla portu. Inwestycja wykonana zostanie częściowo z kredytów, które trzeba będzie spłacać. Do tego powiększą się koszty utrzymania. Słowem, koszty stałe portu znacznie wzrosną. Aby port mógł być rentowny, wychodził choćby na zero, będzie musiał zwiększać liczbę pasażerów. Nie ma innego wyjścia. Oczywiście, teoretycznie, straty mogą pokrywać właściciele, czyli m.in. miasto Lublin i Świdnik oraz marszałek województwa, ale raczej nie będą z tego zadowoleni. Po pierwsze, możliwości kasy miejskiej i wojewódzkiej będą coraz bardziej ograniczone. Ponadto przepisy unijne zabraniają bezpośredniego subwencjonowania portów lotniczych ze środków publicznych. Port jest zatem skazany na bardzo agresywną politykę pozyskiwania nowych pasażerów, bo tylko oni oznaczają zyski. Na razie lotnisko w Świdniku pięknie się buduje, ale schody dla zarządu lotniska dopiero się zaczną.
Nie wiem jakie są prognozy docelowe dotyczące liczby obsługiwanych pasażerów lotniska rocznie.
W Polsce latamy cztery razy rzadziej niż mieszkańcy na zachodzie Europy. To oczywiście efekt lepszej sytuacji materialnej w tamtych krajach. U nas to się chyba nieszybko zmieni chociaż jesteśmy tzw. zieloną wyspą. Zarobki w Lublinie i województwie lubelskim też nie należą do najwyższych.
Pozostają zatem pytania:
- Kto będzie latał z tego lotniska ? – jest przecież konkurencja i alternatywa dla niektórych mieszkańców województwa lubelskiego – lotnisko Okęcie w Warszawie i lotnisko w Jasionce k/ Rzeszowa.
- kto będzie dokładał do lotniska?
- zaczną się problemy środowiskowe. Nie wiem czy wokół lotniska utworzono obszar ograniczonego oddziaływania, który ogranicza np. liczbę lotów nocnych ( kto nie mieszka w pobliżu lotniska ten nie wie co to jest rozruch silników samolotu).
Jestem przekonany, że choćby z powodu protestów mieszkańców dojdzie kwestia roszczeń odszkodowawczych za hałas.
Skąd wziąć kapitał na utrzymanie lubelskiego lotniska?
Czy nie warto już dziś zadać poważne pytania?
- czy opłacałoby się portowi na Okęciu w Warszawie przejąć lotnisko w Świdniku i Białej Podlaskiej i wykonywać tam część operacji? - między innymi cargo, bo w Lublinie i Białej Podlaskiej takie loty nie mają większych perspektyw a ruch cargo odbywa się przecież nocą. Lotnisko w Białej Podlaskiej położone jest w lesie i nikomu nie przeszkadzało by lotnicko cargo. Także część ruchu turystycznego mogłaby być tam odprawiana. Wstępne przymiarki finansowe, których nie mogę tu ujawniać, pokazały, że takie połączenie tych trzech lotnisk miałoby sens ekonomiczny. Oczywiście należałoby wpompować trochę pieniędzy w infrastrukturę w Lublinie i Białej Podlaskiej, ale i tak byłby to koszt znacznie mniejszy niż rozbudowa portu cargo w Warszawie.
Lotniska dzieli ok. 150 km. Planowana jest już autostrada A2 i budowa drogi ekspresowej nr 17. Można pomyśleć też o kolei. Oczywiście kwestie skomunikowania portów wymagają większych analiz. Należałoby je wykonać już teraz.
Dlatego już dziś trzeba zastanawiać się nad przyszłością naszego portu regionalnego. Na razie wiemy, co będzie do roku "X" i pewnie trudno jest obecnym zarządcom lotniska myśleć o tak odległej dla nich przyszłości. To jest zrozumiałe, ale właściciele portu, czyli władze województwa powinny myśleć bardziej perspektywicznie. Należałoby powołać jakiś interdyscyplinarny zespół, który zająłby się planowaniem przyszłości portu regionalnego dla Polski Środkowo – Wschodniej.
Opowiem Państwu taką historię. W latach 80 - tych. przyjechała do nas na Południowe Podlasie japońska delegacja, złożona z przedstawicieli agencji rządowych oraz biznesmenów, którzy objeżdżali Polskę. Wypytywali o różne rzeczy, ale dość ogólnie. Przewodniczącego delegacji podpytałem grzecznie, ale wprost: czego właściwie tutaj szukacie, przecież mamy zupełnie inne systemy gospodarcze, szans na inwestycje nie mamy. A on mi odpowiedział tak: zgadza się, ale my przygotowujemy różne scenariusze na 50 lat do przodu. Zdębieliśmy wszyscy. Ale minęło 30 lat i okazało się, że Japończycy mogą inwestować w Polsce. Być może fantazjuję, ale kto wie, czy nie jest to pokłosie jakiejś wizyty z lat 80.? To pokazuje, jak ważne jest planowanie z dużym wyprzedzeniem. Bo jeśli za kilkanaście lat będzie już jasne, że Okęcie i Lublin się dusi, to musi być alternatywa.
[/quote]
bezposrednio portu nie mozna subwencjonować , mówi Pan.
na pewno coś się wymyśli. poza tym Lublin , Swidnik i marszałek sa oficjalnymi współudziałowcami tego biznesu, to co nie będą mogli dołożyć kasy ?
Rozwiń
Maj. ordersm
Maj. ordersm (1 marca 2012 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakoś nie czujętego hałasu. Znam ludzi którzy pracują w Instytucie lotnictwa, EDC czy EADS leżącymi właściwie pomiędzy progami obydwu pasów na Okęciu. Samoloty przelatują bardzo blisko. Ludzie pracują tam po 8 godzin dziennie gdzie operacji wykonywanych w tym czasie jest pewnie więcej niż w całym tygodniu będzie w Świdniku. Wszyscy żyją i nic im nie dolega. Ba znam nawet ludzi mających koło 80 którzy tam nadal pracują.

Protestują mieszkańcy niektórych osiedli... Bo oczywiście jak dobrze poprotestują to zgarną haracz. Lotnisko im tak bardzo przeszkadza że kupili tam mieszkania taniej niż w innych miejscach. Także to takie przeszkadzanie na bo można na tym zarobić. Ja spędziłem trochę czasu w okolicy lotniska i u znajomych mieszkających w pobliżu i totalnie mi te samoloty nie przeszkadzały. Choć przelatywały na mniejszej wysokości niż będą przelatywały nad Lublinem.
Rozwiń
poznaniak z korzeniami Lb
poznaniak z korzeniami Lb (16 lutego 2012 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Stanisław z[internauto] zapytaj pan przyszłych pasarzerów jak bardzo bardzo pragną lotniska od Szczecina Poznania Wrocławia czy Krakowa nie mowiąc o Europie czy USA. Jeżeli lubelskie lotnisko panu przeszkadza -przeniś pan się do Poznania ,który myśli o 3 lotnisku .Białystok myśli a Rzeszów ZAWIŚĆ [niektórzy internauci mieszkancy ]Lublinowi który jest ponad 2x większy od Rzszowa a ponadto najwięcej emigrantów z Lubelskiego .Dzięki lotnisku Świdnik w polsce będzie więcej pasażerów PLL.Pozdrawiam optymistów Lubelskiego lotniska jak i nne lotnisk z Polski na dobrą wspólpracę zPoznanie ,Gdanskiem Szczecinem i nie tylko
Rozwiń
K
K (16 lutego 2012 o 00:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto będzie latał? Nie wiem czy jest jakieś wojewodztwo oprócz śląskiego ktore ma więcej osób na emigracji. Różnica jest taka, że znaczna część osób ze Śląska pracuje w Niemczech. Kilka godzin samochodem po niemieckich autostradach i są w domu. Mi podróż samolotem 'od drzwi do drzwi' zajmuje ponad 12 godzin (dojazd do lotniska w UK, dojazd z lotniska w W-wie, czekanie na pociągi itd.) Ale 12 godzin tylko wtedy gdy zdąże na pociąg po wylądowaniu co nie zawsze jest możliwe. Czasem mam tylko podręczny bagaż by przyspieszyć proces a i tak nieraz musiałem z żoną i dzieckiem nocować w W-wie. Klienci się znajdą.
Rozwiń
Stanisław
Stanisław (15 lutego 2012 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wykonana kosztem wielu milionów złotych budowa lotniska w Świdniku pociągnie za sobą konsekwencje finansowe dla portu. Inwestycja wykonana zostanie częściowo z kredytów, które trzeba będzie spłacać. Do tego powiększą się koszty utrzymania. Słowem, koszty stałe portu znacznie wzrosną. Aby port mógł być rentowny, wychodził choćby na zero, będzie musiał zwiększać liczbę pasażerów. Nie ma innego wyjścia. Oczywiście, teoretycznie, straty mogą pokrywać właściciele, czyli m.in. miasto Lublin i Świdnik oraz marszałek województwa, ale raczej nie będą z tego zadowoleni. Po pierwsze, możliwości kasy miejskiej i wojewódzkiej będą coraz bardziej ograniczone. Ponadto przepisy unijne zabraniają bezpośredniego subwencjonowania portów lotniczych ze środków publicznych. Port jest zatem skazany na bardzo agresywną politykę pozyskiwania nowych pasażerów, bo tylko oni oznaczają zyski. Na razie lotnisko w Świdniku pięknie się buduje, ale schody dla zarządu lotniska dopiero się zaczną.
Nie wiem jakie są prognozy docelowe dotyczące liczby obsługiwanych pasażerów lotniska rocznie.
W Polsce latamy cztery razy rzadziej niż mieszkańcy na zachodzie Europy. To oczywiście efekt lepszej sytuacji materialnej w tamtych krajach. U nas to się chyba nieszybko zmieni chociaż jesteśmy tzw. zieloną wyspą. Zarobki w Lublinie i województwie lubelskim też nie należą do najwyższych.
Pozostają zatem pytania:
- Kto będzie latał z tego lotniska ? – jest przecież konkurencja i alternatywa dla niektórych mieszkańców województwa lubelskiego – lotnisko Okęcie w Warszawie i lotnisko w Jasionce k/ Rzeszowa.
- kto będzie dokładał do lotniska?
- zaczną się problemy środowiskowe. Nie wiem czy wokół lotniska utworzono obszar ograniczonego oddziaływania, który ogranicza np. liczbę lotów nocnych ( kto nie mieszka w pobliżu lotniska ten nie wie co to jest rozruch silników samolotu).
Jestem przekonany, że choćby z powodu protestów mieszkańców dojdzie kwestia roszczeń odszkodowawczych za hałas.
Skąd wziąć kapitał na utrzymanie lubelskiego lotniska?
Czy nie warto już dziś zadać poważne pytania?
- czy opłacałoby się portowi na Okęciu w Warszawie przejąć lotnisko w Świdniku i Białej Podlaskiej i wykonywać tam część operacji? - między innymi cargo, bo w Lublinie i Białej Podlaskiej takie loty nie mają większych perspektyw a ruch cargo odbywa się przecież nocą. Lotnisko w Białej Podlaskiej położone jest w lesie i nikomu nie przeszkadzało by lotnicko cargo. Także część ruchu turystycznego mogłaby być tam odprawiana. Wstępne przymiarki finansowe, których nie mogę tu ujawniać, pokazały, że takie połączenie tych trzech lotnisk miałoby sens ekonomiczny. Oczywiście należałoby wpompować trochę pieniędzy w infrastrukturę w Lublinie i Białej Podlaskiej, ale i tak byłby to koszt znacznie mniejszy niż rozbudowa portu cargo w Warszawie.
Lotniska dzieli ok. 150 km. Planowana jest już autostrada A2 i budowa drogi ekspresowej nr 17. Można pomyśleć też o kolei. Oczywiście kwestie skomunikowania portów wymagają większych analiz. Należałoby je wykonać już teraz.
Dlatego już dziś trzeba zastanawiać się nad przyszłością naszego portu regionalnego. Na razie wiemy, co będzie do roku "X" i pewnie trudno jest obecnym zarządcom lotniska myśleć o tak odległej dla nich przyszłości. To jest zrozumiałe, ale właściciele portu, czyli władze województwa powinny myśleć bardziej perspektywicznie. Należałoby powołać jakiś interdyscyplinarny zespół, który zająłby się planowaniem przyszłości portu regionalnego dla Polski Środkowo – Wschodniej.
Opowiem Państwu taką historię. W latach 80 - tych. przyjechała do nas na Południowe Podlasie japońska delegacja, złożona z przedstawicieli agencji rządowych oraz biznesmenów, którzy objeżdżali Polskę. Wypytywali o różne rzeczy, ale dość ogólnie. Przewodniczącego delegacji podpytałem grzecznie, ale wprost: czego właściwie tutaj szukacie, przecież mamy zupełnie inne systemy gospodarcze, szans na inwestycje nie mamy. A on mi odpowiedział tak: zgadza się, ale my przygotowujemy różne scenariusze na 50 lat do przodu. Zdębieliśmy wszyscy. Ale minęło 30 lat i okazało się, że Japończycy mogą inwestować w Polsce. Być może fantazjuję, ale kto wie, czy nie jest to pokłosie jakiejś wizyty z lat 80.? To pokazuje, jak ważne jest planowanie z dużym wyprzedzeniem. Bo jeśli za kilkanaście lat będzie już jasne, że Okęcie i Lublin się dusi, to musi być alternatywa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!