poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Mają dość dzikich lokatorów

Dodano: 11 grudnia 2008, 20:48

Ciągłe awantury, krzyki, strach - tak wygląda życie mieszkańców baraków przy ul. Kolejowej, odkąd wprowadziły się tam dwie nowe rodziny. - Zajęły lokale bezprawnie. Chcemy je odzyskać - zapowiada miasto.

- Odkąd się wprowadzili, nie ma tu spokoju. Kłócą się nie tylko między sobą, ale też z innymi mieszkańcami. Krzyczą, wrzeszczą, są bardzo agresywni. Strach wychodzić po zmroku - mówi jedna z mieszkanek. W obawie o swoje bezpieczeństwo nie chce podać nawet swojego imienia.

Baraki przy ul. Kolejowej w Świdniku służą jako mieszkania socjalne. Niektórzy czekali na własny lokal nawet ponad dwa lata.

- Mamy już dość tych lokatorów. Poza tym, my długo czekaliśmy na lokal socjalny i to jest niesprawiedliwe, że im się pozwala mieszkać na dziko - uważa inny mieszkaniec. - Najgorszy jest taki kilkunastoletni chłopak. Zachowuje się skandalicznie. Wszystkich zaczepia.

Sprawa "dzikich lokatorów” trafiła do świdnickich radnych. - Dwie rodziny zajęły nielegalnie dwa mieszkania, a przecież w naszej gminie jest problem z lokalami socjalnymi - mówi Andrzej Gumienniak, radny miejski. - Burmistrz powinien coś zrobić, żeby je odzyskać. Z tego, co mi wiadomo, te osoby stać na kupno lub wynajem mieszkania, bo swoje niedawno sprzedały.

Miasto zapewnia, że trzyma "rękę na pulsie”. - Sprawa jest w toku, na pewno chcemy te mieszkania odzyskać - podkreśla Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika. - Policja prowadzi już dochodzenie w tej sprawie i czekamy na jego zakończenie.

Burmistrz Radek przyznaje, że wyprowadzenie z baraków "dzikich lokatorów” przy pomocy interwencji Straży Miejskiej nie powiodło się.

- Słyszałem, że ta rodzina dostała pismo z urzędu o możliwości zamieszkania w tym budynku. Czy to prawda, że ich pobyt został już zalegalizowany? - pyta radny Mirosław Tarkowski. Ratusz zaprzecza. - Wpłynęła od nich taka prośba do urzędu, ale legalizacja nie nastąpiła - zapewnia burmistrz Radek.

Co na to policja? - Postępowanie trwa. Jest prowadzone w kierunku naruszenia miru domowego - mówi Tomasz Dejer ze świdnickiej policji.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
niki
Guma
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 września 2016 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Barraczezy .wiadomo
Rozwiń
niki
niki (12 grudnia 2008 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak wiadomo, straż miejska zajmuje się tym co nie trzeba i czepia się o głupoty zamiast zająć porządną robotą!
Rozwiń
Guma
Guma (12 grudnia 2008 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rob nic nie wiesz a głos zabierasz, asysta była Policji i Straży Miejskiej a odstąpił od eksmisji Pegimek bo się nie przygotował !!! nie lubię jak pchła beka cze
Rozwiń
?
? (12 grudnia 2008 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli zajęli to było wolne a dlaczego było wolne skoro ludzie czekają?
Rozwiń
Gość
Gość (12 grudnia 2008 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bo najłatwiej jest "umyć ręce" i zrzucić z siebie odpowiedzialność. A ponadto polskie prawo jest do dupy. Policja prowadzi postępowanie tylko o naruszenie miru-czyli w najgorszym wypadku dostanie karę grzywny za nielegalne wtargnięcie do lokalu,ale nijak to ma do jej wyrzucenia stamtąd-dostanie conajwyżej karę grzywny,ale mieszkać będzie dalej,bo kto wyrzuci na bruk matkę z dziećmi.Porażka! Żadnej sprawiedliwości,ludzie starają sie o lolake i ich nie mają bo chcą załatwić sprawy formalnie. jaki z tego morał??- zamiast latać po Urzędach, trzeba wchodzić na dziko!...normalnie szkoda gadać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!