niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Świdnik

Mieszkańcy Świdnika protestują przeciwko lotnisku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 maja 2009, 21:32

Od 500 tysięcy do aż 20 mln zł odszkodowania żądają od władz Świdnika mieszkańcy osiedla Żwirki i Wigury w Świdniku. Projektowana droga do lotniska odetnie ich od miasta. 30 przedsiębiorców boi się o przyszłość swoich firm.

- To lotnisko nas wykończy, trzeba tu będzie wszystko zburzyć - załamuje ręce Janusz Bęc z ul. Żwirki i Wigury (taką nazwę nosi też całe osiedle). Właśnie dowiedział się, że jego ulica zostanie przebudowana na drogę dojazdową do Portu Lotniczego Lublin.

- Z jednej strony lotnisko, z drugiej ruchliwa droga. A burmistrz obiecywał, że nic o nas bez nas. I co? Postawił nas pod ścianą, nie wziął pod uwagę naszych argumentów.

Świdniccy radni, mimo protestu mieszkańców, jednogłośnie zmienili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego tak, by uwzględniał budowę lotniska. - To ostatni element skomplikowanej procedury potrzebnej do uzyskania decyzji środowiskowej, a potem pozwolenia na budowę - mówi Piotr Jankowski, rzecznik portu lotniczego.

Ludzi zaniepokoiło jednak, że drogę dojazdową do lotniska, na styku Lublina i Świdnika, zaprojektowano w ciągu Mełgiewskiej, Lotniczej oraz Żwirki i Wigury, gdzie mieszkają.

Właściciele kilkudziesięciu posesji wskazywali na hałas, wzrost niebezpieczeństwa, konieczność zmiany miejsca zamieszkania i przeniesienia firm oraz spadek wartości nieruchomości. Zażądali albo zmiany planów, albo odszkodowań - od 500 tys. zł do 20 mln zł.

- Zrobili nam krzywdę. Jak mogli tak postąpić! Nasze osiedle będzie odcięte od miasta - rozpacza Maria Stańczak. - Mieszkam tu od 50 lat. Mój syn ma warsztat samochodowy, dla niego to tragedia.

Pani Maria tłumaczy, że po przebudowie nie będą mogli wjeżdżać do swoich posesji wprost z ul. Żwirki i Wigury, ale będą musieli nadłożyć kilka kilometrów przez wąskie osiedlowe uliczki. Około 30 przedsiębiorców boi się, że zostaną zmuszeni do zamknięcia lub przeniesienia swoich firm.

- Dla mnie ta droga oznacza likwidację firmy. Nie będzie dojazdu dla TIR-ów, a bez tego mój zakład produkujący artykuły metalowe nie będzie mógł funkcjonować - mówi Edward Sztorc, który prowadzi tam biznes od 20 lat. Konieczność zamknięcia przedsiębiorstwa wycenił na 9 mln zł.

Radni pozostali jednak nieugięci. - Mieszkańcy chcą, by drogę poprowadzić Metalurgiczną, Dworcową, Struga i Targową. To niczego nie rozwiązuje, a jedynie przeniosłoby uciążliwość na mieszkańców osiedla Adampol - te argumenty Mirosława Łuciuka, naczelnika Wydziału Planowania Przestrzennego i Gospodarki Gruntami Urzędu Miasta w Świdniku, najwyraźniej ich przekonały, że wybrano optymalny wariant przebiegu drogi.

- Wszystkie uwagi protestujących były niezasadne - dodaje Artur Soboń, rzecznik świdnickiego magistratu. - Tak uznał projektant, który przygotowywał plany zagospodarowania przestrzennego. Stanowisko projektanta podzieliły komisje strategii i rozwoju i gospodarki komunalnej, a na koniec Rada Miasta.

Edward Sztorc nie daje za wygraną. - Na pewno tak tego nie zostawimy - zapowiada.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
polak
ziomek
ziomek
(60) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

polak
polak (17 maja 2013 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ot dziennikarz jak trąba z d....
Nie przeciw lotnisku ale głupocie ,która zniszczy przedsiębiorców czyli świdnickich przedsiębiorców za
bezpieczeństwo których odpowiada programowo Burmistrz czyli Soboń gada głupoty i i tylko jątrzy.
Panie Burmistrzu Jackson głosowałem na Pana iwierzę ,że postąpi Pan właściwie.
Rozwiń
ziomek
ziomek (17 maja 2013 o 19:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"NiC" po pierwsze to nie 200 na 300 metrów tylko 30 firm dających ludziom prace po drugie pierwotny plan zakładał brak wyjazdów co było absurdem obecnie wygląda na to że sprawę rozwiązano inaczej i wyjazdy na szczęście są. Co mogę zarzucić w całym projekcie to brak przystanku autobusowego przy przejściu przez tory który zapewniał krótki czas dojścia dla osób mieszkających na osiedlu oraz na adampolu przy torach, niedbałość, sposób i czas wykonywania. Mianowicie przez ponad rok a nawet w tym momencie ponieważ wciąż nie dokończono jego budowy mieszkańcy osiedla oraz osoby próbujące dostać się do wspomnianych firm oraz ogródków działkowych nie miały chodnika ani jakiegokolwiek jego substytutu przez co zmuszone były chodzić po ulicy narażając siebie oraz utrudniając ruch i tak blokowany przez ciągle rozstawione maszyny na całej drodze. Widziałem również jak po ułożeniu chodnika jeździła po nim co najmniej 15 tonowa maszyna wiercąca dziury na ekrany. Oczywiście z pierwotnego wyglądu chodnika niewiele zostało, poprawiano go ale dalej pofalowany i nierówny jest jak wzburzone morze. Może to jeszcze raz poprawią ;] Ale najgorsze w tym wszystkim było podczas roztopów błoto. Jak już wspomniałem nie zrobiono chodnika zastępczego ( wystarczyłaby dobrze ubita ziemia po której nie jeździłyby ciężkie maszyny a w kluczowych miejscach kilka płytek np na przejściu przez tory gdzie był ładny asfalt wykonany podczas remontu wiaduktu kolejowego ale dziwnie zniknął jak tylko rozpoczęto budowę tej drogi i powstało wielkie bagno przez które nie raz przechodziłem co najmniej zdegustowany) i często trzeba było dreptać po drodze aż do przejścia podziemnego przez tory (które było oficjalnie zamknięte) czyli jakieś 200 może 250 metrów po ulicy więcej (większe niebezpieczeństwo) aby uniknąć błota po kostki. czas prowadzenia budowy również zbyt długi. Wujek się śmiał że te chodniki szybciej zbudowałaby nasza rodzina niż Ci pracownicy, ale zmierzam do tego, że długo budowa oznacza niesamowicie zapylone powietrze ponieważ sucha ziemia leży bez okrywy roślinnej. Nie przekłada to się zbyt dobrze na zdrowie, już nie mówiąc o ciągłym hałasie, czy straconych nerwach podczas przedzierania się przez to wszystko. Więc moim zdaniem rozwiązanie powinno wyglądać tak, że jak robią to niech dokończą jedno zanim zabiorą się za coś innego, a nie "napoczynają" wszystko na raz i szlak potem trafia całą radość z postępów których nie widać. jak robią droge to neich zrobią drogę a potem chodnik a nie chodnik drogę a potem jeszcze ekrany potem chodnik potem drogę potem zrywamy częśc drogi bo coś spartoliliśmy, nagle robimy studzienki bo o nich zapomnieliśmy, pięć razy układamy kamyczki bo po co raz, może wtedy było by taniej przyjemniej lepiej i nie trzeba by było spłacać dziury budżetowej fotoradarami ot co!.
Rozwiń
ziomek
ziomek (17 maja 2013 o 19:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"NiC" po pierwsze to nie 200 na 300 metrów tylko 30 firm dających ludziom prace po drugie pierwotny plan zakładał brak wyjazdów co było absurdem obecnie wygląda na to że sprawę rozwiązano inaczej i wyjazdy na szczęście są. Co mogę zarzucić w całym projekcie to brak przystanku autobusowego przy przejściu przez tory który zapewniał krótki czas dojścia dla osób mieszkających na osiedlu oraz na adampolu przy torach, niedbałość, sposób i czas wykonywania. Mianowicie przez ponad rok a nawet w tym momencie ponieważ wciąż nie dokończono jego budowy mieszkańcy osiedla oraz osoby próbujące dostać się do wspomnianych firm oraz ogródków działkowych nie miały chodnika ani jakiegokolwiek jego substytutu przez co zmuszone były chodzić po ulicy narażając siebie oraz utrudniając ruch i tak blokowany przez ciągle rozstawione maszyny na całej drodze. Widziałem również jak po ułożeniu chodnika jeździła po nim co najmniej 15 tonowa maszyna wiercąca dziury na ekrany. Oczywiście z pierwotnego wyglądu chodnika niewiele zostało, poprawiano go ale dalej pofalowany i nierówny jest jak wzburzone morze. Może to jeszcze raz poprawią ;] Ale najgorsze w tym wszystkim było podczas roztopów błoto. Jak już wspomniałem nie zrobiono chodnika zastępczego ( wystarczyłaby dobrze ubita ziemia po której nie jeździłyby ciężkie maszyny a w kluczowych miejscach kilka płytek np na przejściu przez tory gdzie był ładny asfalt wykonany podczas remontu wiaduktu kolejowego ale dziwnie zniknął jak tylko rozpoczęto budowę tej drogi i powstało wielkie bagno przez które nie raz przechodziłem co najmniej zdegustowany) i często trzeba było dreptać po drodze aż do przejścia podziemnego przez tory (które było oficjalnie zamknięte) czyli jakieś 200 może 250 metrów po ulicy więcej (większe niebezpieczeństwo) aby uniknąć błota po kostki. czas prowadzenia budowy również zbyt długi. Wujek się śmiał że te chodniki szybciej zbudowałaby nasza rodzina niż Ci pracownicy, ale zmierzam do tego, że długo budowa oznacza niesamowicie zapylone powietrze ponieważ sucha ziemia leży bez okrywy roślinnej. Nie przekłada to się zbyt dobrze na zdrowie, już nie mówiąc o ciągłym hałasie, czy straconych nerwach podczas przedzierania się przez to wszystko. Więc moim zdaniem rozwiązanie powinno wyglądać tak, że jak robią to niech dokończą jedno zanim zabiorą się za coś innego, a nie "napoczynają" wszystko na raz i szlak potem trafia całą radość z postępów których nie widać. jak robią droge to neich zrobią drogę a potem chodnik a nie chodnik drogę a potem jeszcze ekrany potem chodnik potem drogę potem zrywamy częśc drogi bo coś spartoliliśmy, nagle robimy studzienki bo o nich zapomnieliśmy, pięć razy układamy kamyczki bo po co raz, może wtedy było by taniej przyjemniej lepiej i nie trzeba by było spłacać dziury budżetowej fotoradarami ot co!.
Rozwiń
NiC
NiC (27 sierpnia 2009 o 15:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Osiedlwe o wymiarach 200 na 300 metrów protestuje .Zbudowane dzięki matriałom z WSK chce teraz zamienic Świdnik
w glucha wieś , po co mieszkają w Świdniku lepiej jechac do jakiejś wólki czy przysiólka to tam i TIR-y wjdą po polnej
drodze i spokój będzie najwyżej zszczeka pies lub zaryczy krowa istny raj.Po co przyjeżdzali ze wsi do pracy w WSK do
tak niespokojnego miasta jak Świdnik. Na wieś Panowie i Panie z os.Zwirki i Wigory na wieś tam skąd wasz rod.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (5 czerwca 2009 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BRAWO RADA Świdnika chociaż raz na kadencje pokazaliście że macie jaja -susłów zostało już tylko 200 ,staruszków ze żwirki i wigury nie za dużo to i festyn do sie zrobić na lotnisku
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (60)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!