niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Świdnik

MOK w Świdniku zbiera zabawki z PRL

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 czerwca 2010, 15:58

Misie, lalki, klocki, układanki, książki, a nawet sprzęt gospodarstwa domowego – takie przedmioty z czasów PRL zbiera świdnicki MOK. Będzie je można w listopadzie obejrzeć na specjalnej wystawie.

W poniedziałek przy ul. Wyszyńskiego 14 w Świdniku zaczyna się wielka zbiórka zabawek pamiętających czasy PRL. Mogą to być: samochodziki, maskotki, lalki i figurki. Diaskopy i bajki do nich oraz klocki i układanki. Organizatorzy czekają na wydane w minionej epoce książki i czasopisma, gry planszowe i zręcznościowe, sprzęt gospodarstwa domowego. Można przynosić też mające ponad 20 czy 30 lat zabawki: metalowe, elektryczne, nakręcane i drewniane.

– Chcemy w listopadzie otworzyć wystawę "Zabawki epoki PRL”. Nie chodzi nam o sentyment do tamtych czasów, ale do zabawek – zapewnia Beata Kubiak z MOK w Świdniku, pomysłodawczyni wystawy. – To będzie taka familijna wystawa, która pokaże współczesnym dzieciom jakie kiedyś były zabawki, a ich rodzicom czy dziadkom pozwoli na sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa. Będziemy prowadzić tam lekcje dla szkół, z projektora wyświetlać stare bajki.

Eksponaty można przynosić od poniedziałku do piątku w godzinach 8-20. – Ale można też przysyłać je pocztą, bo może ktoś z innego miasta będzie chciał nam podarować swoją zabawkę z dzieciństwa – wyjaśnia Beata Kubiak. – Niekoniecznie trzeba te przedmioty dawać nam w prezencie, można je również wypożyczyć, a po wystawie odzyskać.

Jest tylko jeden warunek – zabawka musi być z czasów PRL. – Mogą to być samochodziki, m.in. trabanty, nyski, koparki, rowerki. Prawdziwy trabant też może być. Postawimy go jako reklamę przed budynkiem – uśmiecha się pomysłodawczyni akcji. Można również przynosić małe maszyny do szycia, młynki do kawy czy roboty kuchenne.

– Na pewno każdy ma w swoim domu jakieś zabawki z tamtego okresu. Czasem gdzieś leżą zapomniane i warto je ocalić – uważa kobieta. – Moja siostra miała z tamtego okresu lalkę Wioletkę, która kilka lat temu jej zginęła. Liczę, że wśród eksponatów odnajdzie się jej sobowtór.

Pomysł już znalazł entuzjastów. – Mam stary młynek do kawy. Chętnie go oddam, bo u mnie stoi w szafie i zajmuje miejsce – mówi Maria Adamczyk z Lublina.

– Mam dwie lalki, które mają po 30 lat. Mogłabym jej wypożyczyć na wystawę – zapewnia pani Kamila ze Świdnika.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
korba
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

korba
korba (3 czerwca 2010 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SAMMMMMM
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!