środa, 13 grudnia 2017 r.

Świdnik

Nie ostrzegli. Zapłacą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 listopada 2005, 18:06

Za błędy trzeba płacić. A błąd jest oczywisty. Nikt nie ostrzegł mieszkańców naszego powiatu przed ulewą. Ludzie nie wiedzieli, że powinni zabezpieczyć swój dobytek. Później mogli tylko liczyć straty. Teraz mogą walczyć o odszkodowanie. Tak jak powodzianie spod Wrocławia. Im się udało. Ale trzeba się pospieszyć.

ia i spustoszył powiat. Woda bez przeszkód wlewała się do piwnic i garaży. Podtapiała domy. Nie były zabezpieczone, bo mieszkańcy nie byli świadomi zagrożenia. Informacja o ulewie nie dotarła do nich na czas. – Nic nie wiedzieliśmy. Zalało nam meble i żywność. Dostaliśmy odszkodowanie z ubezpieczenia, ale bardzo małe – mówi Marianna Ładny ze Świdnika.
Podobnie było na Śląsku w 1997 roku. Władze zapewniały mieszkańców, że wszystko jest w porządku. I że nie ma zagrożenia. Ale ludzi obudził szum wody. Powodzianie postanowili dochodzić swego w sądzie.

W sumie było tam siedem takich spraw sądowych. W czterech przypadkach powodzianie wywalczyli wysokie odszkodowania. – Nawet 260 tys. złotych – mówi Bogusław Tocicki, rzecznik wrocławskiego Sądu Okręgowego. Pieniądze ma wypłacić Skarb Państwa. A konkretnie wojewoda. Uzasadnienie wyroków było podobne: ogłoszenie alarmu powodziowego było znacznie spóźnione.
Spóźnione mogą być też kolejne pozwy. Bo o pieniądze można starać się w ciągu trzech lat po powstaniu szkody. Chyba że ci, którzy nie powiadomili mieszkańców o zagrożeniu, zrobili to celowo. Wtedy roszczenie się nie przedawnia.
Jak było w Świdniku? Służby kryzysowe wojewody wysłały komunikat o zagrożeniu do straży pożarnej. Strażacy po trzech godzinach przesłali go dalej. Do władz powiatu. Ale w starostwie nie było już nikogo. Urzędnicy odczytali wiadomość dopiero następnego dnia rano. Gdy mieszkańcy wylewali już wodę ze swoich domów.
Jeszcze jest czas na składanie pozwów. Ale można starać się tylko o odszkodowanie za to, co znajdowało się w zalanym budynku. – Bo budynków, ani upraw nie można przecież ewakuować. Niezależnie od powiadomienia o zagrożeniu powodzią – mówi Tocicki. Przed sądem trzeba też udowodnić, że szkoda powstała z powodu braku ostrzeżenia przed ulewą.
Czy urzędnicy są gotowi zmierzyć się z takimi pozwami? – To sprawa, której nie mogę komentować – odpowiada Krzysztof Komorski, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego. – Ale przecież media dużo mówiły o zbliżającej się nawałnicy. •

z konstytucji

„Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej”
Art. 77 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

z kodeksu cywilnego

„Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa”
Art. 417 kodeksu cywilnego
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!