piątek, 17 listopada 2017 r.

Świdnik

Aneta P.: "Nikt nie wiedział o ciąży, dziecko utopiłam". Nowe fakty ws. makabrycznego odkrycia


W sprawie dziewczynki wyłowionej z rzeki w Krzesimowie zatrzymano jej matkę, a na przesłuchanie trafili bliscy Anety P. oraz domniemany ojciec zmarłego dziecka – ustaliliśmy nieoficjalnie

– Rzeczywiście, w związku ze sprawą zatrzymano jeszcze kilka osób – przyznaje Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Wszystkie zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione bez stawiania zarzutów.

Na obecnym etapie śledztwa prowadzący sprawę nie mają dowodów, by ktokolwiek pomagał Anecie P. w popełnieniu zbrodni lub namawiał ją do zabicia dziecka. 22-latka przyznała się do zbrodni. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, przekonywała śledczych, że nikt z bliskich nie wiedział o jej ciąży. Nikomu też nie zwierzała się ze swoich zamiarów. Sama miała wpaść na pomysł, jak „pozbyć” się dziecka.

Aneta P. mieszkała z rodziną w okolicach Świdnika. Jak ustaliliśmy, 22-latka studiowała na jednej z lubelskich uczelni. Kobieta miała związać się ze starszym od siebie mężczyzną, który ma własną rodzinę. Śledczy nie ujawniają, czy z zeznań mężczyzny wynika, że wiedział o ciąży. Nie zdradzają również, co miała w tej sprawie do powiedzenia matka Anety P.

Makabryczne znalezisko

 

Zwłoki dziecka odnaleziono w połowie października w rzece w Krzesimowie. Mężczyzna, który je zauważył, zawiadomił policję. Już wstępne oględziny wskazywały, że dziewczynka została wrzucona do wody tuż po porodzie. Nie odcięto jej nawet pępowiny. Późniejsza sekcja zwłok wykazała wstępnie, że dziecko urodziło się żywe i zdrowe. Zmarło z powodu utonięcia.

– Od momentu odnalezienia ciała funkcjonariusze wraz z prokuraturą prowadzili intensywne dochodzenie. Przez wiele godzin na miejscu odnalezienia zwłok trwały oględziny. Z drugiej zaś strony prowadzone były czynności operacyjne, do których zaangażowali się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie – dodaje nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji.

W ubiegły czwartek policjanci namierzyli i zatrzymali matkę dziecka. Śledczy nie postawili Anecie P. zarzutu dotyczącego uśmiercenia dziecka „w okresie porodu lub pod wpływem jego przebiegu’, za co groziłoby jej od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Prokuratura uznała, że Aneta P. powinna odpowiadać za zabójstwo. Z zebranych w sprawie dowodów wynika, że w pełni świadomie wrzuciła córkę do wody, by ją utopić. Aneta P. przyznała się do tego zarzutu. Grozi jej nawet dożywocie.

Użytkownik niezarejestrowany
człowiek
jijiji
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 listopada 2017 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast topić niewinne dziecko mogła oddać je do okna życia, nie dała jej nawet szansy na życie. Jako osoba dorosła powinna się zastanowić nad ty co robi, miała na to całą ciążę. Nie zasługuje na współczucie, anie na zrozumienie, to nie średniowiecze,tym bardziej że studiowała pedagogikę.
Rozwiń
człowiek
człowiek (2 listopada 2017 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może swoje prywatne frustracje odreagujcie pomagając dzieciom/staruszkom/zwierzętom? Wszyscy nagle tacy moralni, a nikomu nie przyjdzie do głowy, że w wielu rodzinach młody człowiek nie ma żadnego wsparcia, w szkołach nie ma normalnej edukacji seksualnej (a co najwyżej pierniczenie o grzechu), że dziewczyna idąc do ginekologa ("na NFZ") najczęściej dostaje opr... kiedy prosi o tabletki antykoncepcyjne, że wreszcie możliwość anonimowego pozostawienia dziecka w szpitalu jest fikcją, bo potem matki poszukuje policja itd.  Coraz więcej będzie takich przypadków, bo niby XXI wiek a promuje się zasady życia żywcem przeniesione ze średniowiecza.
Rozwiń
jijiji
jijiji (1 listopada 2017 o 17:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien..." Tragedia szkoda dziecka ale i dziewczyna potrzebuje pomocy
Rozwiń
Gość
Gość (1 listopada 2017 o 00:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie oszukujmy się,ktos z bliskich musiał wiedzieć o ciaży,to jest 9miesiecy,a nie kilka dni,ona do osob grubszych nie nalezała. Mogła podrzucic gdzieś,a nie zabijac. Brak slow. Dozywocie dla niej,bez usprawiedliwien.
Rozwiń
szpieg
szpieg (31 października 2017 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cala sprawa mogla miec swoj poczatek juz w kwietniu, kiedy to aneta p. zmienila swoje zdjecie w tle na facebooku, na ktorym jest rzeka, ona juz wtedy wiedziala, ze je utopi wlasnie tam....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!