czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Nowy przetarg na helikoptery dla wojska? Radni PO-PSL domagają się tego od rządu PiS

Dodano: 27 stycznia 2016, 06:36
Autor: Paweł Puzio

O kontrakt na dostawę śmigłowców dla polskiej armii starały się PZL Świdnik, który zaoferował AW 149 (na zdjęciu), PZL Mielec ze śmigłowcami Black Hawk i Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. Ofertę świdnickich zakładów odrzucono z powodu „niespełnienia wymogów formalnych” (fot. AS)
O kontrakt na dostawę śmigłowców dla polskiej armii starały się PZL Świdnik, który zaoferował AW 149 (na zdjęciu), PZL Mielec ze śmigłowcami Black Hawk i Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. Ofertę świdnickich zakładów odrzucono z powodu „niespełnienia wymogów formalnych” (fot. AS)

Szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział w Lublinie, że Polska zamierza wycofać się z kontraktu na zakup 50 francuskich helikopterów H225M Caracal. Politycy po cichu zapowiadają rozpisanie nowego przetargu, co rozbudziło nadzieje w Świdniku.

We wtorek radni powiatu świdnickiego (koalicja PO-PSL) wystosowali petycję do rządu PiS.

– Zwracamy się ze stanowczym żądaniem rewizji przetargu na zakup śmigłowców dla naszej armii. Przypominamy, że podczas wizyty w Świdniku deklarowała pani premier osobiście wsparcie swojego rządu dla firm, „które chcą tworzyć w Polsce miejsca pracy”, a do takich niewątpliwie należy nasza świdnicka fabryka (PZL Świdnik – red.) – czytamy w piśmie podpisanym przez Marcina Najdę, przewodniczący Rady Powiatu w Świdniku. – Zwracamy się do Ministerstwa Obrony Narodowej oraz lubelskich posłów Prawa i Sprawiedliwości, jako odpowiedzialnych za obecną politykę rządu w zakresie dostaw dla armii, o niezwłoczną i wiążącą informację dotyczącą możliwości uzyskania przez świdnicką fabrykę kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe dla armii – czytamy dalej.

Na tej petycji suchej nitki nie zostawia Artur Soboń, lubelski poseł PiS. – Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Ta petycja była zupełnie niepotrzebna – mówi poseł. – Sprzątamy to, co zostawiła nam poprzednia ekipa. Na pewno nie można mówić o przetargu w formie zaproponowanej przez poprzedni rząd. Na pewno na ewentualnym nowym przetargu skorzystają w Świdniku i Mielcu. Choć nie wykluczam konkurencji, np. w przypadku śmigłowca dla marynarki – dodaje poseł.

Eksperci są bardziej wstrzemięźliwi. – Na razie nie znamy efektów negocjacji offsetowych. Dopiero po zakończeniu rozmów będzie można komentować fakty – mówi Juliusz Sabak z portalu Defence24.pl.

Tymczasem wtorkowa „Rzeczpospolita” donosi, że rozmowy offsetowe są „w lesie”. Negocjatorzy z Ministerstwa Rozwoju i Airbus Helicopters, producenta Caracali, dalecy są od porozumienia, a termin mija 10 lutego. W opinii ekspertów, strona polska robi wszystko, aby nie doszło do realizacji kontraktu, nawet kosztem setek milionów złotych odszkodowania.

Przypomnijmy, że za 50 francuskich śmigłowców H225M Caracal wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym Polska ma zapłacić ponad 13,3 mld zł.

Pozostaje sprawa zakładu WZL-1 w Dęblinie, który miałby serwisować silniki do Caracali w ramach „Wyżyny Lotniczej Łódź–Dęblin–Radom”. Jeśli teraz zyskałby Świdnik, Dęblin by stracił. – Świdnik także ma propozycję offsetową dla WZL-1 w kwocie 720 mln euro – zapewnia poseł Soboń.

W świdnickiej fabryce z uwagą przyglądają się poczynaniom MON. – Pokładamy w nich dużą nadzieję – przyznaje Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik. – Jeśli resort obrony zadecyduje o ogłoszeniu nowego postępowania przetargowego, to z pewnością będziemy zainteresowani udziałem w nim.

Odrzucenie świdnickiej oferty odbiło się na kondycji firmy i planach rozwojowych. Przykładem może być chociażby fakt wprowadzenia programu dobrowolnych odejść, z którego w ubiegłym roku skorzystało blisko 100 osób. Firma działa stabilnie. Liczy jednak, że jeśli dojdzie do kolejnego przetargu, MON zdecyduje się na śmigłowce ze Świdnika.

(jsz)

Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Gość
(88) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 czerwca 2016 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie będzie odszkodowania
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2016 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W ciągu ośmiu lat na nagrody wydano prawie 300 milionów złotych. Najwięcej pieniędzy dostali dyrektorzy wysokiego szczebla. Zaznaczył, że w ARMIR pracuje 11 tysięcy osób. Tymczasem 83 dyrektorów departamentów otrzymało ponad 10 milionów złotych. Z kolei 54 dyrektorów regionalnych otrzymało ponad 7 milionów złotych. Z audytu wynika także, że na promocję wydano 36 milionów złotych, a na materiały promocyjne milion złotych. Publiczne środki były też przeznaczone na szkolenia, które - według nowego kierownictwa - były tak naprawdę wyjazdami integracyjnymi. (kac vegas?) Obajtek wytyka też poprzednim władzom Agencji zaniedbania przy wyborze firmy, która miała stworzyć system informatyczny, obsługujący wypłaty dla rolników. W ciągu ośmiu lat Agencja wydała ponad dwa miliardy złotych na systemy informatyczne, które są częściowo niesprawne. Co więcej, miliard złotych wydano na zamówienia z tak zwanej wolnej ręki, czyli bez przetargów.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Przecież piszę o tym od ponad 10 lat że osoby otrzymujące pracę z gwarancji ZSL muszą wpłacać 10% swojego wynagrodzenia brutto na fundusz wspierania partii. Jest to głos wołającego na puszczy a stanowiska w agencjach , urzędach administracji rządowej, samorządowej szczególnie w Lubelskim obsadzane są przez członków ZSL i i ich rodziny dlatego trzymają się mocno. Wszelkie konkursy na stanowiska w urzędach gdzie zarządza ZSL czyli ministerstwo Gospodarki,Rolnictwa kiedy zasiada tam członek ZSL są wyznaczane osoby będące ich poplecznikami i płacące składki na partię a nie osoby kompetentne"
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 22:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To zrozum, że to "Twój" rząd PSL-PO wraz z Komorowskim wbrew apelom obywateli i opozycji podpisał skrajnie niekorzystną umowę na zakup Caracali. Ta Wasza "petycja", to pełna dywersja i szczyt hipokryzji. Odnośnie parti to chyba kpisz. Kazdy wie, że PO wywodzi się z UW (jak teraz Petru, który był jedynką u Geremka), a obecny psl bezprawnie przejał nazwę partii Witosa i udaje, że z ZSLu nikogo u siebie nie ma.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 21:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie bardzo rozumiem te komentarze. Czy to PSL-PO przez ostatnie 12 lat było u władzy w powiecie i wybrało franuzów, a teraz chcą zmiany jak w Polsce rządzi PIS?  Ktoś opisuje partię chłopską przed II wojną światową - to już wtedy istniał zakład WSK? Dalej, są opisy pochodzenia, czy też przynależności partyjnej różnych ludzi w tym Cholewy, Siczka - to oni też pisali tą petycję do rządu? Czy w Polsce są takie partie jak: PZPR, WITOS-PIAST, ZSL??? A może sympatyk jakiejś partii, to też osoba partyjna?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (88)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!