wtorek, 17 października 2017 r.

Świdnik

Patek na impotencję

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 kwietnia 2006, 12:22

Antoni Norbert Patek z Piask stworzył w Szwajcarii firmę imperium, produkującą najdroższe zegarki świata. Wojciech Gładysz, zegarmistrz z Piask, od kilku lat chce w miasteczku otworzyć muzeum poświęcone zegarom i Patkowi. Może coś się w Piaskach wreszcie ruszy.

Zegarek na impotencję?

- A tak, śmieje się Lucjan Świetlicki. Car Mikołaj II był kolekcjonerem zegarków Patek. Sprowadzał je z Genewy. A ponieważ firma nie nadążała z zamówieniami, car dostał list, że kolejnego zegarka nie dostanie. Wytrzymał miesiąc. Zapakował w pudło serwis na 12 osób ze złota i emalii. I wysłał do Genewy razem z listem. W którym skarżył się na zaburzenia potencji spowodowane zmartwieniami z powodu braku kolejnego zegarka do kolekcji - opowiada Świetlicki, który o Aleksandrze Norbercie Patku z Piask wie najwięcej.

Lubelska 60

Świetlicki powoli schodzi po stromych schodach. Pokazuje przebiśniegi w ogródku. I prowadzi pod kamienicę na 60. Przy ul. Lubelskiej.
- W tym domu urodził się w 1812 roku Antoni Norbert Patek herbu Prawdzic. W rodzinie Joachima Patka i Anny Piaseckiej ze Skoczylasów. Człowiek, który stworzył w Szwajcarii firmę imperium produkującą najdroższe zegarki świata - mówi z dumą Świetlicki. Nauczyciel, regionalista, autor książek o Piaskach.
Co prawda, to prawda. Na 150 urodziny firmy i na cześć Antosia z Piask wyprodukowano kieszonkową maszynę do mierzenia czasu z 33 funkcjami. Poszedł za równowartość 320 najdroższych mercedesów.

Lubelska 48

Wchodzimy do zakładu zegarmistrzowskiego Mariana Gładysza. Za drzwiami zaczyna się inny świat. Słychać tykanie setek zegarków i budzików, dyskretny szum szlifierki i oto zegarmistrz z lupą w oku.
- Pierwszy budzik rozebrałem w warsztacie ojca, Jana Gładysza. Warsztat był w domu, gdzie urodził się Patek. Pracowałem razem z innymi uczniami. Jak przyszedł nowy, to mu się podrzucało dodatkowe kółko zębate. Składał, zostawało, rozbierał i tak w kółko.
Na górze w mieszkaniu tyka kilkanaście zegarów ściennych. W kątach naprzeciwko siebie dwa zegary stojące.
- Jak ojciec umarł, jeden z nich stanął. Rozebrałem, wymieniłem co trzeba, stoi dalej. Jakby nosił żałobę. Rok mu trzeba było na wspomnienia. Ruszył sam z siebie - kiwa głową Marian Gładysz.

List do Patka

Kiedy Świetlicki odkrył, w którym domu urodził się Antoś, napisał do firmy, że Piaski szczycą się Patkiem. Szybko dostał odpowiedź i materiały, o które prosił. Zaczął pisać historię życia Antosia, który mieszkał w Piaskach przez 10 lat. Patek po matce odziedziczył talent do malarstwa. Być może oglądał zegar na wieży pałacu w pobliskich Wierzchowiskach i zafascynował go skomplikowany mechanizm czasomierza?
W 1839 r. Patek, który wyemigrował z Polski po upadku powstania listopadowego, otworzył w najdroższym miejscu w Genewie, przy Quai General Guisan, fabrykę zegarków. Perfekcyjny mechanizm i ozdobna koperta ze złota. Najpierw z polskimi motywami patriotycznymi. Zegarki dla bogaczy zrobiły furorę. Może dlatego, że Patek znał się z Mickiewiczem.

Może muzeum Patka?

Na pomysł muzeum zegarów poświęconego Antosiowi Marian Gładysz wpadł jakieś 8 lat temu. Wypatrzył sobie w Kozicach pod Piaskami zabytkową kordegardę. W sam raz na muzeum. Pomysł pochwalił Świetlicki.
- Odpowiedzieli mi w Urzędzie Gminy, że najpierw trzeba budynek zinwentaryzować. Czekałem, a oni inwentaryzowali. Nie wiem, czy zdążyli. Zdążył zawalić się dach - mówi Gładysz.
- Budynek jest w opłakanym stanie. Podjęliśmy decyzję, żeby wystawić go na sprzedaż - mówi Zbigniew Twaróg, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy w Piaskach. - Może ktoś kupi i odremontuje - dodaje. A poza tym, to za daleko od Piask. Może nawet 30 kilometrów.
- Co on plecie - denerwuje się Świetlicki. Bliziutko. I miejsce piękne. Ale jak sekretarz nie wie, gdzie jest kordegarda...

Nakręcona przyjemność

Średni czas pracy nad jednym zegarkiem Patka wynosi 11 miesięcy. Najcenniejsze kółka zębate szlifuje się po 40 godzin. Jedno cacko kosztuje 8 milionów dolarów.
- I pomyśleć, że miałem patka w rękach - opowiada Gładysz. - Kilka lat temu przyjechał do mnie gość z Lubartowa. Odwinął z płótna pudełko. W środku złoty patek. I dokumenty z numerem seryjnym. Biedak nie wiedział, że może kupić za niego kamienicę. Niejedną. Pieniędzy, które chciał nie miałem. Wysłałem go do Warszawy - snuje opowieść zegarmistrz z Piask.
I zabiera się za reperację starej delbany. Która składa się z nie więcej jak 100 części. Obudowy, sprężyny, przekładni chodu, wychyłu, balansu, włosa, tarczy, wskazówek. Ale duszę ma jak patek.
- Do zegarków cierpliwość ma jak anioł. Do życia nie. Naprawa sprawia mu przyjemność - dodaje Helena, żona Gładysza.
A gospodarz wyjmuje starą skrzynkę. Jeszcze po ojcu. Z zegarkami, które mieszkańcy Piask zostawili jeszcze przed wojną.
- Już nie żyją. A zegarki na nich czekają. Wiernie - mówi Marian Gładysz.

Zegarek na impotencję?

- To coś dla naszych urzędników - mówią przechodnie z Lubelskiej, gdy pytamy ich
o to, czy w Piaskach powstanie muzeum.
- To trzeba chcieć - mówi właściciel jednego ze sklepów spożywczych. A tu nikomu nic się nic chce.
Dorota Świst, pielęgniarka z miejscowej przychodni, choć pochodzi ze Świdnika i tam mieszka - to tak zakochała się w Piaskach, że chce w starym budynku warsztatów szkolnych otworzyć izbę pamięci. Zaczątek muzeum. I założyła w tym celu organizację pozarządową.
Jedno jest pewne. Nie ma drugiego miasta w Polsce związanego z Patkiem i jedną z najbogatszych firm na świecie. Do muzeum Antosia Patka i Piask zjeżdżaliby się turyści z całej Europy. - A nawet świata - dodaje Świetlicki.
A jeśli w tym muzeum byłby kawałek ławy dla Jaszy, sztukmistrza z Lublina opisanego przez Singera, to tym bardziej. Na razie, Piaski śpią. Powoli zamieniają się w pustynię...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!