sobota, 25 listopada 2017 r.

Świdnik

Psy czekają na pomoc! Zajmij się czworonogami

Dodano: 28 sierpnia 2017, 08:29

Brakuje pieniędzy i wolontariuszy. Zgodnie z umową z nadleśnictwem schronisko dla bezdomnych zwierząt ma działać tylko do końca marca przyszłego roku. A psów czekających na nowy dom jest tu wciąż ponad 300

Schronisko w Krzesimowie działa na terenie Nadleśnictwa Świdnik, z którym Świdnickiego Stowarzyszenie Opieki Nad Zwierzętami ma podpisaną umowę. Kończy się ona z końcem marca. Choć psów jest mniej niż kilkanaście miesięcy temu, wciąż jest ich dużo.

– Obecnie mamy 314 psów, to o połowę mniej niż rok temu – podlicza Maria Ferens, prezes Świdnickiego Stowarzyszenie Opieki Nad Zwierzętami, które od 2007 r. prowadzi schronisko dla bezdomnych zwierząt w Krzesimowie i dodaje, że rozmowy dotyczące nowego schroniska mają rozpocząć się dopiero we wrześniu.

Ponieważ schronisko jest wygaszane, stowarzyszanie nie może przyjmować żadnych nowych psów. Z tych m.in. powodów pieniędzy na utrzymanie przebywających w Krzesimowie zwierząt jest mniej. – Po raz pierwszy rok zamknęliśmy stratą ponad 40 tysięcy złotych – wylicza Maria Gulanowska ze Świdnickiego Stowarzyszenie Opieki Nad Zwierzętami.

– Mamy długi – potwierdza Ferens i wylicza, że na samo jedzenie od stycznia do sierpnia wydali ponad 13 tys. zł. Do tego dochodzą jeszcze m.in. koszty utrzymania i opłacenia pracowników i opieka weterynaryjna. Obecnie mamy pieniądze od czterech gmin – Świdnika, Piask, Poniatowej i Cycowa. Miesięcznie to ok. 20 tys. zł. Resztę mamy od sponsorów i akcji pomocowych – podaje.

Pieniądze to nie jedyne zmartwienie prowadzących schronisko. Brakuje też wolontariuszy. Małe jest też zainteresowanie adopcjami psów. – Nie mamy szczeniaków, których ludzie szukają w pierwszej kolejności. Poza tym położenie schroniska utrudnia adopcje. Z tych samych powodów mamy problem z wolontariuszami.

Osoby, które chciałyby współpracować ze Świdnickim Stowarzyszeniem l Opieki Nad Zwierzętami lub chcą zaadoptować psa ze schroniska w Krzesimowie są proszone o kontakt. Można dzwonić pod numer telefonu 691 522 924. 

Smykunia

Do schroniska trafiła jako szczeniak, w lipcu 2011 r. To mała czarno-biała, kudłata sunia. Jest wysterylizowana. Jak opisują jej opiekunowie ze schodniska „Smykunia to przykład psa, który nie wie, co to dom, rodzina, smycz i codzienne spacery. Jest w schronisku od szczeniaka i nie przeżyła nawet prawdziwego, psiego dzieciństwa. Nie dane jej było bawić się z rodzeństwem na zielonej trawce, a wszystkiemu zawinił człowiek, który na końcu umył ręce i pozbył się wyrzutów sumienia. Mimo swojej smutnej przeszłości nie straciła jeszcze wiary w człowieka. Do obcych podchodzi z pewnym dystansem ale zachęcona, po chwili pozwala się pogłaskać. Powinna sprawdzić się w domu z dziećmi i innymi czworonogami.”

Użytkownik niezarejestrowany
kotopies
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 sierpnia 2017 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za paradoks, że schronisko jest usytuowane na działce nadleśnictwa, mimo, że jest w Krzesimowie, na terenie gminy wiejskiej Mełgiew, gdzie dookoła teren leżący odłogiem, pola, łąki i inne tereny gminne, które można by przekazać na rzecz schroniska! Widać, że wójt umywa ręce, bo stowarzyszenie nazywa się "Świdnickim" - swoją drogą skąd taka nazwa?? Tak dzisiaj wygląda sytuacja na wsiach zarządzanych przez wygodnisiów, pseudowójtów, którzy siedzą w wygodnych gniazdkach, biorą 13 tys zł miesięcznie i chleją gorzałę na dożynkach poklepując się po spasionych wandziołach i szczerząc czerwone gęby... nie widzą takich problemów, wolą zgonić na innych i umyć od tego swoje lepkie ręce
Rozwiń
kotopies
kotopies (31 sierpnia 2017 o 06:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak, psów i kotów jest u nas stanowczo za duzo. Ale za ten stan odpowiadaja ludzie. Głównym "producentem" bezdomności zwierzat jest wieś. W miastach coraz częściej ludzie sterylizuja zwierzeta domowe, zwierzaki przebywaja w domach lub na zewnątrz pod nadzorem. a na wsiach nic sie nie zmienia od wieków. Suczka czy kotka rodzi dwa razy w roku. Młode sa często uśmiercane w brutalny sposób. Ci rzekomo bardziej wrażliwi, pozwalaja matce odchować młode dopóki karmi a potem podrzucaja je sąsiadom, wywożą do lasu itp. Nie będa przecież karmić darmozjadów. Na wsiach nikt nie bawi sie w odrobaczanie, szczepienie czy leczenie zwierzat domowych. Padnie,to wezmą nastepnego. Gehenna zwierząt na wsiach poraża normalnego człowieka.
Rozwiń
Gość
Gość (29 sierpnia 2017 o 13:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W mojej ocenie psy służą jedynie ślepym jako przewodnicy, w fundacjach jako terapeuci, oraz w kuchni jako obiad. Więcej zastosowań mają na wsi, gdzie pilnują tzw. obejścia, pasterskie, i zwalczające wilki. Trzymanie psów w mieście jest niehigieniczne, --------------------------------------------------------- Proszę, jaki czyścioch się znalazł. Skąd Ty człowieku w tym mieście się znalazłeś, bo na pewno z tego miasta nie jesteś. A nawet jak się tu urodziłeś to we krwi masz tę niechęć i brak zrozumienia po co psy w mieście. Po to chociażby, że niektórzy samotni ludzie dzięki temu mają po co wstać, że dziecko jeśli nie ma rodzeństwa, a nawet i jak ma, ma swojego przyjaciela dla którego jest najładniejsze, najmądrzejsze i jedyne na świecie. Czasy kiedy pies musiał bronić obejścia już minęły. Jest XXI wiek, a ludzie na wsiach często nie mają nawet gospodarstw, ale psa czy/i kota jak najbardziej. A po co? A dla towarzystwa.
Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2017 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do ministra Szyszki, niech zleci interwencyjny odstrzał. Dziki cielne można, to i psy tym bardziej. Szczerze nie rozumiem co to za moda trzymać psy w mieście, a już najgorzej ...w blokach. W mojej ocenie psy służą jedynie ślepym jako przewodnicy, w fundacjach jako terapeuci, oraz w kuchni jako obiad. Więcej zastosowań mają na wsi, gdzie pilnują tzw. obejścia, pasterskie, i zwalczające wilki. Trzymanie psów w mieście jest niehigieniczne, i minister powinien koniecznie zlecić ich odstrzał. Co innego koty, te przynajmniej polują na myszy.
Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2017 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy tych psów przypadkiem nie jest za dużo? Może aborcja tak polecana dla ludzi przez lewactwo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!