piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Puszczyk robi karierę w wojsku

Dodano: 24 listopada 2006, 14:03

Armia zamówiła w naszych zakładach kolejne śmigłowce SW-4. WSK PZL dostarczą 22 maszyny na potrzeby wojska. Wartość kontraktu
to ponad 110 mln zł

Umowa pomiędzy prezesem PZL Mieczysławem Majewskim a przedstawicielem Ministerstwa Obrony Narodowej, gen. Romanem Polakiem, dyrektorem departamentu zaopatrywania sił zbrojnych MON, została podpisana w ubiegłym tygodniu w Dęblinie. Dzień podpisania tego niezwykłego kontraktu wybrano nieprzypadkowo. Podpisy na dokumentach zostały złożone po tym, jak pierwsze dwa SW-4, oficjalnie ochrzczone Puszczykami trafiły do Szkoły Orląt. Na uroczystość do Dęblina przyleciał Radosław Sikorski, minister obrony narodowej.
- SW-4 może stać się naszym hitem eksportowym - stwierdził szef resortu obrony podczas uroczystości przekazania śmigłowców.
WSK dostarczy kolejne maszyny w ciągu trzech lat.
- To krok milowy we wdrażaniu projektu SW-4. Zakład ma zapewniona produkcję na następne lata. Cieszę się, że nasz śmigłowiec, który został stworzony wysiłkiem polskich konstruktorów z jednego tylko zakładu, kupuje wojsko. Bo własna armia jest najlepszym klientem - mówił po podpisaniu kontraktu Mieczysław Majewski, prezes WSK PZL Świdnik.
Puszczyk będzie wykorzystywany w Dęblinie do szkolenia przyszłych pilotów. Ta wersja śmigłowca, w odróżnieniu od wersji podstawowej maszyny, ma podwójny układ sterujący: dla ucznia i instruktora. SW-4 jest o połowę lżejszy, a więc i o połowę tańszy w eksploatacji od maszyn, które dotychczas były wykorzystywane do szkolenia przyszłych pilotów - Mi-2 czy Sokołów. Nowy śmigłowiec chwalą piloci z Dęblina.
- SW-4 jest szybki, sterowny, a do tego bardzo dobrze wyposażony - mówił kapitan Dariusz Rusakowicz, jeden z pierwszych pilotów przeszkolonych na SW-4.

Prace nad SW-4 rozpoczęły się na początku lat 90. Śmigłowiec ma silnik rolls-royce'a o mocy 457 HP, osiąga maksymalna prędkość 260 kilometrów na godzinę. Średnia prędkość przelotowa to 208 km/h. Na pełnym baku można nim przelecieć około 800 kilometrów, czyli można dotrzeć z jednego końca Polski na drugi bez konieczności tankowania. SW-4 zabiera na pokład pięć osób (pilot plus czterech pasażerów).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!