czwartek, 19 października 2017 r.

Świdnik

PZL-Świdnik wciąż walczy o kontrakt dla armii

Dodano: 23 marca 2016, 20:52
Autor: Newseria

Wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy w sprawie przetargu na śmigłowce Krzysztof Krystowski, wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division, właściciela PZL-Świdnik, uznaje za dobry znak (fot. Newseria Biznes)
Wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy w sprawie przetargu na śmigłowce Krzysztof Krystowski, wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division, właściciela PZL-Świdnik, uznaje za dobry znak (fot. Newseria Biznes)

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wyznaczeniu terminu kolejnej, trzeciej już rozprawy ws. wniosku PZL-Świdnik o zamknięcie przetargu na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla polskich sił zbrojnych bez wybory oferty. Chodzi o ubiegłoroczne postępowanie rozstrzygnięte na korzyść Airbus Helicopters, francuskiego producenta Caracali.

Właściciel zakładów w Świdniku chce unieważnienia przetargu i rozpisania nowego. W ten sposób walczy też o utrzymanie miejsc pracy. – Zdecydowaliśmy się na dosyć radykalny krok, jakim jest skierowanie sprawy do sądu przeciwko decyzji podjętej jeszcze przez poprzednią administrację Ministerstwa Obrony Narodowej – podkreśla Krzysztof Krystowski, wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division, właściciela PZL-Świdnik. – Stwierdziliśmy wielokrotne naruszenie prawa przy postępowaniu w sprawie zamówienia śmigłowców wielozadaniowych – zarówno ustaw, jak i reguł, regulaminu postępowania, wytycznych ministra obrony narodowej – co powoduje, że przetarg powinien zostać zamknięty bez wyboru jakiegokolwiek oferenta.

O takie właśnie rozstrzygnięcie wnosi producent polskich śmigłowców. Otwierałoby to drogę do nowego przetargu. W ubiegłorocznym postępowaniu oferty zarówno PZL-Świdnik, jak i PZL Mielec zostały odrzucone z przyczyn formalnych. Jak twierdzi Krystowski, trzecia oferta została przyjęta z naruszeniem prawa, bo w ostatniej chwili zmieniono warunki przetargu. Sprawa dotyczy ponad 13 mld zł, które mają być przeznaczone na zakup 50 śmigłowców wielozadaniowych dla wojska.

Sąd, który zebrał się na drugiej rozprawie 21 marca, zwołał kolejne posiedzenie na 4 maja. – To jest dobra wiadomość, bo świadczy o tym, że wymiar sprawiedliwości chce analizować sprawę dogłębnie – komentuje Krystowski. – Ktoś zadaje sobie trud kontynuacji prac, wniknięcia głębiej w to, jakie były przyczyny i gdzie doszło do naruszeń. To jest niezwykle ważne.

W ubiegły czwartek odbyło się posiedzenie sejmowej komisji obrony narodowej, na której przedstawiono wyniki audytu MON w sprawie działań poprzedniej ekipy w zakresie modernizacji armii.

– Audyt jest dokumentem zastrzeżonym. W ramach audytu okazuje się, że doszło do wielu naruszeń prawa i reguł w ramach postępowania na śmigłowce. Bardzo byśmy chcieli wiedzieć, co dokładnie jest w tym audycie, bo uważam, że jest to dokument kluczowy dla rozstrzygnięcia tego, czy to my mamy rację w tym postępowaniu – przekonuje Krystowski.

Jak podkreśla, PZL-Świdnik, choć należy do włoskiego właściciela, zatrudnia w polskiej fabryce prawie 3,4 tys. pracowników, a kolejnym 4,5 tys. daje pracę w branżach pokrewnych, i to w dotkniętych najwyższym bezrobociem województwach lubelskim i podkarpackim. Dlatego firma zamierza nadal walczyć o kontrakt.

– Z pewnością wystartujemy w kolejnych przetargach, jeżeli takie będą organizowane, i będziemy dostarczali polskiemu ministerstwu i armii najlepsze możliwe produkty. 80 proc. śmigłowców zakupionych przez polską armię w ciągu ostatnich 10 lat to śmigłowce produkcji PZL-Świdnik.

Prawie 160 śmigłowców w armii jest naszej produkcji i nagle ktoś wpada na pomysł, żeby dokonywać importu. I to w momencie, kiedy nasza oferta była zdecydowanie lepsza i tańsza. Ta różnica szła w miliardy – podkreśla wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division.

Gość
Henio
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 marca 2016 o 23:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"O takie właśnie rozstrzygnięcie wnosi producent polskich śmigłowców" jaja sobie dziennikarz robi? że niby finmeccanica -wlasciciel pzl Świdnik to ten producent polskich śmigłowców?? zaklad w Świdniku to ten producent? ludzie weźcie sie ogarnijcie..

Rozwiń
Henio
Henio (24 marca 2016 o 07:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak, o kontrakt walczył ale tym co miał pod ręką a nie co spełniało wymagania. Ale tak to jest jak chce tu rządzić włosko-brytyjskie konsorcjum...

Zaraz, zaraz, przecież wymagania na taksówkę powietrzną to "coś" spełnia, a co do innych wymagań to.. jakoś się dopasuje.

Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2016 o 07:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dajcie już sobie siana a wypierdolić tylko tych starszych pracowników bo oni sobie rady nie dadzą z życiem bo tam to jak mówią im sie należy komuchy i tyle walić ten zakład i postawić ich jako burole i nieroby
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2016 o 23:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piniądze muszą być. LWG. To na pewno jest sensacją wszystkich czasów. Niedopuszczalne w dowodzie matematycznym jest przyjmowanie fałszywego założenia dla innej hipotezy, która ma wynikać z hipotezy dowodzonej. Weźmy to, co wzięli najwięksi matematycy świata w polu teorii liczb. Równanie wyjściowe: A^{4} + B^{4} = c^{2}. For some relatively prime u,v such that u-v is positive and odd: [(u^{2}- v^{2})^{2}]^{2} + [2(u^{2}+ v^{2})2uv]^{2} = [(u^{2}+ v^{2}^{2} + (2uv)^{2}]^{2]. Podstawa drugiego składnika jest równa B^{2}= 2(u^{2}+ v^{2})2uv. Otrzymamy analogiczną postać równania, jak postać równania wyjściowego. Korzystamy z metody spadku Fermata - istnieje podstawa kwadratu będącego sumą w równaniu wyjściowym, która jest mniejsza od założonej, co wg wielkich kończy dowód dla n=4. Absolutnie nie kończy. To jest bowiem dowód innego twierdzenia, a nie dowód WTF dla n=4. Dlaczego? Dlatego, że podstawa kwadratu będącego sumą w powyższym równaniu nie może być kwadratem, a to oznacza, że nie ma dowodu dla n=4. Na mocy LWG Theorem poniższa suma nie może być kwadratem, równym [u^{2}+ v^{2}]^{2} + (2uv)^{2}=c=C^{2}. Dlatego tylko mój dowód WTF dla n=4 jest jedynym poprawnym dowodem na świecie. Innymi słowy niedopuszczalne jest wprowadzenie liczb z równania Fermata przy n=4 w trójkąt prostokątny, co jest konieczne w dowodzie na fałszywość równania A^{4} + B{4} = c^{2}. Jedynym na świecie poprawnym dowodem WTF dla wykładników n będących liczbami pierwszymi jest również dowód mojego autorstwa.
Rozwiń
ElChupacabras
ElChupacabras (23 marca 2016 o 22:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Drogi autorze artykułu, zadaj sobie trud i sprawdź jakie stanowisko ma naprawdę w PZL-Świdnik Pan K. Krystowski.

Dokładnie takie, jak napisał :D Mało wiesz :D:D

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!