poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Randka w ciemno


Na pierwszy ogień poszły Ewa Jakson i Katarzyna Wilk. Czyli żona obecnego burmistrza i tego, który chciałby nim być. Umówić się na randkę wcale nie było łatwo. Ewa zgodziła się na spotkanie bez męża. Katarzynę "pilnował” jej mąż. Pierwsza randka trwała trzy godziny. Druga niecałe dwie.

Ewa Jakson

Zadzwoniłem do dziekanatu Wydziału Chemii UMCS, gdzie pracuje. Ma niski, wibrujący głos. Stanowczy. Oficjalny. Poprosiła o czas do namysłu. Na randkę w domu zgodziła się bez entuzjazmu. Kiedy zapukaliśmy do drzwi dwupoziomowego mieszkania najpierw rozległo się szczekanie Zuzi. Za chwilę w drzwiach stanęła Ewa. Bluzka, dżinsy. Długie nogi. Piękne dłonie. I ten głos. - Wejdźcie.

Miłość przez kraty
- Dziś jest 24 rocznica ślubu. Waldek jest w pracy. I jak co dzień, wróci późno - powiedziała. Z żalem? - Tak jest od kilku lat. Czekam. Jestem po to, żeby tu stworzyć mu azyl. Żeby miał gdzie odpocząć - dodaje Ewa. Szybko robi kawę. Z cynamonem.
• Jak się poznaliście?
- Październik 1981. Na imprezie. Pomyślałam, że sympatyczny chłopak. Jak wracaliśmy zatrzymał się i powiedział: Ewa, będziesz moją żoną. Powiedziałam: jesteś gówniarz. Tak młodo wyglądał. Wyciągnął z kieszeni dowód, że ma osiemnaście lat - opowiada Ewa.

Wiertarka i magia wiary
• Jaki jest Jakson?
- Jak się zepsuje gniazdko, nie naprawi. Choć z wiertarką męczył się przy karniszach i sam ozdobił pokój stiukami - za domowymi robótkami nie przepada. Jak mam mu wiercić dziurę w brzuchu, to wolę zapłacić fachowcowi.
Na pięćdziesiątkę postanowił zrzucić 20 kg. I się udało. Je pięć razy dziennie. Po troszku. Kiedyś biegał 10 km dziennie, teraz ma coraz mniej czasu na dres.
• Co robi mąż, jak wróci do domu?
- Dziś zje ruskie z miętą. I pójdzie na górę. Do swojej pracowni, gdzie tropi ślady rodku Jaksonów. Włączy łagodną muzykę. Może zajrzy do ukochanej książki "Magia wiary”. Z niej czerpie techniki medytacji i siłę.

Kwestionariusz
• Pani Ewo, ja czytam, a pani kończy zdanie
Życiowe motto? - Na pierwszym miejscu rodzina.
Internet to...- Narzędzie pracy.
Wierzę w... - Boga i swoją rodzinę.
Najważniejszy dzień w życiu? - Urodzenie syna.
Największa zaleta męża: - Zawsze mogę na niego liczyć.
Gdyby mnie zdradził? - Ufam mu. Nie zdradzi.
Przebaczyłaby pani? - Tak.
Cechy, których szukam u mężczyzny? - Poczucie bezpieczeństwa.
Moja główna wada? - Moje chłopaki mówią, że za dużo gadam.
Wada męża? - Coraz dłużej na niego czekam. Często za głośno mówi.
Czego nie cierpię u ludzi? - Chamstwa.
Nie wierzę? - Politykom.
Dlaczego? - To piekiełko.

Anioły
Prowadzi nas na górę. Średni pokój. Drzewo genealogiczne Jaksonów. Olejne obrazy na ścianach. Jeden stylizowany na portrety trumienne.
Świątynia Waldka Jaksona.
- Codziennie rozmawia ze swoim aniołem stróżem. Kiedyś biegł w swoim dresie, wyskoczył na niego rotweiller. Stanął, zagadał ze swoim aniołem. Pies spuścił wzrok, podwinął ogon, uciekł. Myślę, że siła, którą ma Waldek po części pochodzi od aniołów - mówi Ewa. Uśmiecha się serdecznie.
• A ja myślę, że od pani czułości i ciepła.
- Może tak, może tak...

Katarzyna Wilk

Zadzwoniłem na komórkę do Mariusza Wilka. Radny. Ma dobrze prosperującą firmę, Grand Cherokee. Uparł się w Świdniku na skate park. I Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Poprosiłem, żeby była żona. Piętrowy dom, dwie terenówki na podwórku. Otworzył Mariusz. Duży salon, sklepienia jak w kościele. Ogromny kominek. Już się nie musi dorabiać - pomyślałem. Katarzyna zrobiła kawę. Drobna blondynka. O ślicznej buzi. I bardzo stanowczych ustach. Kiedy wyszła do kuchni po ciasteczka powiedziałem: - Panie Mariuszu. Rozmawiamy tylko z Kasią. Za chwilę z kuchni doszedł nas głos: - Mariusz, ja cię chyba zabiję. Nie uprzedziłeś mnie. Weszła. Może nie wściekła. Ale zła.

Nad morzem
Pierwsza randka? - Romantycznie. Nad morzem. Co nas połączyło? Taniec. Pasja do podróży. Dziś po ślubie są 11 lat. Maciuś ma 4 latka. Szaleje. Wiktoria - 11. Szaleje też. Razem prowadzą firmę produkującą opakowania jednorazowe.
• Jaki jest Mariusz?
- Wszystko naprawi. Robi fantastyczne krewetki. Jest dobry w kuchni włoskiej. I jak się na coś uprze, to musi być i już.
Srebrzysty alaskan

Przykład?
- Coś czułam przez skórę. Wziął córkę na spacer. Pojechał do Lublina. Przyjechali z eskimoskim psem. Powiedział, że to psy o wielkich sercach, sile i łagodności do ludzi. Trudno - pomyślałam. Ale w domu mieszkać nie będzie - mówi Kasia.
- Właśnie, właśnie, może ją pokażę - krzyczy z kuchni Mariusz. - Nie - mówi krótko Kasia.
Ale jednak. Za chwilę srebrny alaskan jest z nami. Dzieci z radości krzyczą w niebogłosy. Radość potrwa 10 minut...

Kwestionariusz
• Pani Kasiu, trzeba skończyć zdanie
- Proszę.
Życiowe motto? - Iść przez życie z uśmiechem.
Internet to... - Największy wynalazek ludzkości.
Wierzę w... - We własne siły.
Najważniejszy dzień w życiu? - Ślub. Potem urodziny dzieci.
Największa zaleta męża? - Cholernie ambitny. I honorowy.
Co to znaczy? - Zawsze dotrzyma słowa.
Wady? - Straszny bałaganiarz. Pracoholik. Wybuchowy.
Gdyby mnie zdradził? - Byłyby ciche dni. Ale przebaczyłabym.
Czego nie cierpię u ludzi? Chamstwa.
U polityków? - Obiecanek cacanek.

• Panie Mariuszu. Największe wady żony?
- Ciągle każe mi sprzątać. Za wcześnie chodzi spać. Ogląda "M jak miłość” i "Taniec z gwiazdami”. Nie mogę.

Razem przez Świdnik
Po godzinie oczy Kasi łagodnieją.
• Pani Kasiu? Czy Mariusz jest w Świdniku Don Kichotem? Chce mu się. Zapalony. Idzie na żywioł. Liczy na młodych. A młodzi ze Świdnika uciekają?
- Sorry. Do polityki się nie mieszam. Napalony jest. Ciągle mi powtarza, że jest takie miasteczko jak Świdnica. Tam wszystko się udaje. Jak wygra, to będzie jego sprawa, żeby ze Świdnika zrobić Świdnicę.
• Co w życiu jest najważniejsze?
Patrzy na mnie uważnie.
- Razem pracujemy. Może to zabrzmi banalnie. Razem idziemy przez życie. Przywykliśmy do siebie. To jest chyba sekret życia...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!