wtorek, 24 października 2017 r.

Świdnik

Zacieki, pleśń na ścianach, pęknięcia tynku, wadliwa wentylacja – tak wyglądają mieszkania w budynku socjalnym przy ul. Krępieckiej. Miasto obiecuje, że się zajmie ich problemami, ale... latem.

Najpierw Polskę obiegła wiadomość, że prezes SM w Świdniku odgrodził mieszkańców bloku socjalnego drutem kolczastym. Potem okazało się, że miasto nie może kupić mieszkań od spółdzielni, bo prezes nie przedstawił kosztorysu budowy. Cała procedura trwała kilka miesięcy. W końcu udało się i od stycznia budynek jest wreszcie własnością Urzędu Miasta. Ale problemy mieszkańców nie skończyły się.
– Na ścianach mamy grzyb. Leje się nam z okien i wentylacji – mówią zrozpaczeni lokatorzy budynku socjalnego przy ul. Krępieckiej. – Przecież to nowe mieszkania, a już wyglądają strasznie.
Mieszkańcy zgłosili swój problem do Urzędu Miasta. Burmistrz obiecał im, że przyśle komisję. Ale urzędnicy przyszli dopiero po naszym telefonie.
W protokole pokontrolnym zapisali, że w mieszkaniach była za wysoka wilgotność powietrza. Poza tym okazało się, że nieszczelne są dachy i kanały wentylacyjne. Mieszkańcom zalecono wietrzenie i dogrzewanie lokali.
– Powiedzieli mi, żebym w ogóle nie gotowała, bo para osadza się na ścianach – mówi oburzona pani Elżbieta. – A przecież mnie nie stać na jedzenie w restauracji.
Miasto ma prostą odpowiedź dla lokatorów budynku.
– Mieszkania były oddawane bardzo szybko. Są wilgotne – mówi Ryszard Sudoł, zastępca burmistrza Świdnika. – Jak będą dogrzewane i wietrzone, to ściany wyschną i problemy się skończą.
Ale mieszkańcy nie radzą sobie z dogrzewaniem mieszkań.
– Jak ja mam to zrobić? – pyta pani Anna. – Przecież płacę za ogrzewanie mieszkania 530 zł miesięcznie. A dochodu mam trochę ponad 300 zł. Nie stać mnie, żeby więcej grzać. Tym bardziej że założono nam ogrzewanie na prąd, a ono jest najdroższe ze wszystkich.
Mieszkańcy poprosili więc w Urzędzie Miasta o zmianę ogrzewania na inne. Ale urzędnicy obiecują, że zrobią tylko wycenę przebudowy instalacji.
– Na razie trzeba przeanalizować sposób naliczania opłat za energię elektryczną i rozważyć możliwość przestawienia się mieszkańców na korzystanie z tańszej taryfy nocnej, minimalizując pobór energii w ciągu dnia – mówi Artur Soboń, rzecznik Urzędu Miasta w Świdniku. – Koszt zupełnej zmiany sposobu ogrzewania wyniósłby blisko 300 tys. zł.
Miasto planuje też usunięcie usterek i zacieków, ale nie od razu.
– Chcemy wynająć najpierw eksperta budowlanego, który fachowo oceni te mieszkania. I powie, co trzeba w nich zrobić – mówi Ryszard Sudoł. – To potrwa około miesiąca.
Ale jakiekolwiek prace przy usunięciu zacieków i usterek miasto planuje dopiero na wiosnę albo w lecie.

• Do sprawy mieszkań komunalnych wrócimy w przyszłym tygodniu
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!