wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Skazani na pracę

Dodano: 8 grudnia 2005, 19:03

Zamiast siedzieć w więzieniu – zamiatają ulice. Albo grabią liście. W tym roku w naszym mieście 62 skazanych odpracowuje swoje kary.

Do przymusowej pracy trafiają przede wszystkim ludzie z łagodnymi wyrokami.
– Drobne kradzieże, jazda w stanie nietrzeźwym, groźby karalne. Kary za takie przestępstwa skazani mogą odpracować – mówi Barbara de Chateu, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
W tej chwili w Świdniku pracują w ten sposób aż 62 osoby. Z reguły są to osoby bezdomne albo młodzi ludzie, którzy jeszcze nie pracują.
– Kierujemy ich przede wszystkim do drobnych prac – mówi Artur Soboń, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. – Zajmują się remontami, malowaniem, pracami porządkowymi. Przede wszystkim na stadionie Avii (niektórzy z nich montowali np. krzesełka), ale też w Miejskim Centrum Usług Socjalnych, w Centrum Profilaktyki, a nawet w schronisku dla psów w Krzesimowie. W zimie zajmą się odśnieżaniem.
W jaki sposób taka osoba trafia do Urzędu Miasta? Najpierw przychodzi wyrok. Potem skazany dowiaduje się, że jeśli nie zapłaci zasądzonej kary, to będzie ją musiał odpracować.
– Dużo osób nie stawia się na takie wezwanie – mówi Soboń. – A ci, którzy chcą odpracować karę nie są zachwyceni takim rozwiązaniem. Trzech na dziesięciu dobrze wykonuje swoją pracę.
Gminni urzędnicy niechętnie przyjmują skazańców. Dla nich to dodatkowy obowiązek. Do tego kosztowny.
– W większości nie są to osoby godne zaufania. Trzeba ich bardzo dobrze kontrolować, a to już dla nas jest bardzo uciążliwe – mówi Anna Waszczuk-
Listowska, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych. – A dodatkowo trzeba jeszcze zapłacić za ich szkolenie i ubezpieczenie.
Ale ostatecznie gmina nie może odmówić przyjęcia takich osób. Nawet jeżeli nie ma ich gdzie zatrudnić.
– Jeżeli w gminie nie ma pracy, to orzeczenie musi czekać z realizacją – mówi Barbara de Chateu.
Dlaczego taki rodzaj kary? Bo skazany pracuje w swoim miejscu zamieszkania. Spotyka znajomych i najczęściej wstydzi się tego co robi.
– Jest nadzieja, że właśnie w ten sposób się zresocjalizuje – dodaje de Chateu.

Zamawiam budzenie!

Skierowani do pracy przymusowej czasami mają dziwne życzenia. Jeden ze skazanych chciał, żeby do niego codziennie rano dzwonić. Dlaczego? Bo sam nie był w stanie obudzić się do pracy. Oczywiście, jego życzenie nie zostało spełnione!
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!