środa, 23 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Świdnickie Spacery 2011: Upamiętnią świdnicki protest

Dodano: 10 lutego 2011, 19:13

Urszula Radek, działaczka "Solidarności”: Widok był niesamowity; we wszystkich oknach stały włączon
Urszula Radek, działaczka \"Solidarności”: Widok był niesamowity; we wszystkich oknach stały włączon

5 lutego 1982, godzina 19.30. Rozpoczyna się Dziennik Telewizyjny. W oknach świdnickich mieszkań stają włączone telewizory. Zapalają się świeczki. Ulicą Niepodległości ciągną w obie strony tysiące ludzi. Milicja jest bezradna. Takiego protestu jeszcze nikt dotąd w Polsce nie widział.

Pacyfikacja WSK-Świdnik w grudniu 1981 roku, to początek serii prześladowań świdnickich działaczy "Solidarności”. Zima '82 przynosi masowe aresztowania, dyscyplinarne zwolnienia z fabryki. W mieście narasta bunt. Ludzie mają dość życia w strachu.

– Dowiedziałam się z poczty pantoflowej, że 5 lutego wieczorem, w porze Dziennika Telewizyjnego mieszkańcy Świdnika wyjdą ze swoich mieszkań. To był nasz pomysł na bojkot władzy – wspomina Urszula Radek, działaczka "Solidarności”. – O 19.30 wyszliśmy na ulicę.

Po obu stronach ulicy Słowińskiego (dzisiaj Niepodległości), tuż pod oknami komendy milicji, ciągnęły nieprzerwane strumienie ludzi. Milczący tłum pozdrawiał się symbolicznym ułożeniem palców w literę V. – Kilka tysięcy osób idących obok siebie. Całe rodziny, z małymi dziećmi, nawet z wózkami – mówi Radek.

W bocznych uliczkach stały bojowe samochody ZOMO. W tłumie czaili się ubecy i tajniacy. Co jakiś czas wyciągali z tłumu "spacerowicza” i wywozili za miasto. – Ale milicja była bezradna. Nasz protest był mądry, dla nas pod wieloma względami bezpieczny, a równocześnie dotknęliśmy władze do żywego – dodaje Urszula Radek.

Informacje o proteście idą w eter. Dzięki Radiu Wolna Europa o Świdniku mówi cały świat. Dziennik jest bojkotowany w kolejnych miastach. Komunistyczne władze traktują to jak policzek. 11 lutego w Świdniku, jedynym mieście w Polsce, zostaje przesunięta godzina milicyjna: z 22 na 19.

Do tego dochodzą inne restrykcje: wyłączanie prądu, odcinanie wody i telefonów. W porze głównego wydania Dziennika Telewizyjnego na ulice Świdnika wyjeżdżają bojowe samochody ZOMO, czołgi, wozy strażackie. Trwają aresztowania. Władza szykuje kolejne represje.
Ksiądz Jan Hryniewicz, duchowy autorytet świdniczan, apeluje do ludzi, by zrezygnowali z wieczornych spacerów, bo ich skutki mogą być dramatyczne. 14 lutego ‘82 mieszkańcy po raz ostatni wychodzą na ulice.

– To był bezprecedensowy wyraz protestu wobec komunistycznego reżimu, którym świdniczanie zasłynęli na cały kraj. Zostali za to uhonorowani podziemną nagrodą "Solidarności” – mówi Piotr Jankowski z Urzędu Miasta w Świdniku. – I trzeba to każdego roku przypominać młodym ludziom.
Czytaj więcej o:
jon
Jędrek
Kobzik
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jon
jon (23 lutego 2011 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nikt o tym nie mówi, ale myślę, że warto chyba upamiętnić martyrologię społeczności świdnickiej.
o godzinie 7.00 , przy włączonych syrenach , codziennie komuna pędziła ponad 5 tysięcy mieszkańców miasta na teren zakładu , żeby robić produkcję dla reżymu i sowietów !!!
to karygodne, że o tym się nie mówi !
Rozwiń
Jędrek
Jędrek (14 lutego 2011 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się z Marią.Taka działaczka że nikt nie słyszał o tej Pani.Synowie ......no cóż ,zostawię bez komentarza.Pamiętam bardzo dobrze te czasy ale napewno tych tv wystawionych w oknach to nie było tak dużo.Może kilka ale napewno nie we wszystkich.
Rozwiń
Kobzik
Kobzik (12 lutego 2011 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Ula Radek - Społecznik - godne pochwały. Pan Andrzej Radek - wiceburmistrz Świdnika, wcześniej kierownik Pegimeku, Pan Włodzimierz Radek - dyrektor PUP w Świdniku. Rodzina i Prawo :-)
Rozwiń
Maria
Maria (11 lutego 2011 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dajcie spokoj juz tym spacerom,sama bralam w nich udzial.A od kiedy to
pani Radek zrobila sie taka dzialaczka Solidarnosci.Pracowalam w
tamtych latach w WSK i nikt o tej pani nic nie mowil,nawet nie
wiedzialam ze gdzies dzialala.Pani Bartkiewicz,Pan Puczek o nich
bylo glosno.Ktos robi duze przekrety-nieladnie
Rozwiń
telepor
telepor (11 lutego 2011 o 13:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedys to byl autentyczny ruch! Teraz wykorzystuje to pisiorstwo i inne nieudacznictwo! Zostawcie spacery w spokoju!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!