środa, 18 października 2017 r.

Świdnik

Świdnik jak malowany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lipca 2006, 18:28

Dworzec, bloki z rozwieszonym praniem i daleki widok samolotu przecinającego błękit. Takie widoki najbardziej kojarzyły się młodym malarzom z "lotniczym” miastem.

Swoje podróże ze sztalugami zaczynali wcześnie rano. W piątek trzeba było znaleźć odpowiednie miejsce. W końcu nie na każdym drzewie czy ulicy widać świdnickiego ducha. Ich wizja miasta była kompletnie dowolna. Wybierali to miejsce, które jest dla nich najbardziej charakterystyczne.
- Jeden z chłopaków wybrał dworzec - mówi Mariusz Kiryła, opiekun artystyczny pleneru. - Inni ustawiali się na podwórkach bloków. A ja kursowałem między nimi, żeby coś poradzić, podrzucić jakieś wskazówki.
Jedna z uczestniczek już od samego rana wymieniała wrażenia z opiekunem młodej grupy.
- Zaczynałam malować u pana Mariusza. Często zachodziłam do niego do pracowni - mówi Olena Glinka, uczennica liceum plastycznego.
Olena wybrała w piątek jedno z podwórek niedaleko targu, żeby rozstawić swoje sztalugi.
- Przechodziłam tędy i zobaczyłam takie zwykłe podwórko i jeszcze to rozwieszone na dworze pranie. Taki widok jest dla mnie iście świdnicki - mówi.
Malowanie widoku zajęło młodej artystce dwa dni. I choć ten obraz bardzo ją pochłonął, to Olena najchętniej maluje... żyrafy.
- Maluję grube żyrafy, na szczudłach, na rowerze - mówi z przejęciem. - Mam już całą serię obrazów o tej tematyce.
Dla niej ten plener to krótka przerwa w bardzo ściśle zaplanowanych wakacjach.
- Dopiero wróciłam z Kazimierza. Sprzedawałyśmy tam z siostrą robioną przez nią biżuterię, trochę żonglowałyśmy - mówi Olena. - A zaraz wyjeżdżam na festiwal "Nie zabijaj”, potem współorganizuję "Slot festiwal”. Następna w kolejce jest pielgrzymka hipisowska.
Po dwóch plenerowych dniach powstało osiem obrazów młodych twórców. Świdniczanie mogli je zobaczyć w poniedziałek przed Urzędem Miasta. Porozstawiane na chodniku cieszyły się ogromną popularnością.
- Najbardziej podoba mi się ten z samolotem na niebie - mówiła Marianna Materska. - Przecież właśnie dzięki nim nasze miasto jest rozpoznawane w Polsce.
Na wystawie przed Urzędem Miasta zabrakło największego obrazu. Płótno o wymiarach 2 metry na metr jest już prawie na ukończeniu. Ale na razie pozostało jeszcze w pracowni Mariusza Kiryły.
- Będzie się składać z kilku widoków charakterystycznych dla Świdnika połączonych abstrakcyjnymi formami - opowiada malarz. - Swoją rękę przyłoży do niego też drugi z opiekunów pleneru, grafik Romuald Kołodziej.
Jaki będzie dalszy los obrazów?
- Rozdamy je jako gadżety zaprzyjaźnionym miastom partnerskim - mówi Piotr Jankowski z Urzędu Miasta. - Największe płótno zostanie u nas. Będzie ozdabiać salę konferencyjną.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!