czwartek, 19 października 2017 r.

Świdnik

Rozmowa z Andrzejem Mańką, posłem Ligi Polskich Rodzin
ze Świdnika (i bratem Dariusza Mańki, komendanta naszej Straży Miejskiej)

•Jest pan posłem już drugą kadencję. Nie musiał się pan przyzwyczajać do sejmowego życia, więc zakładam, że do pracy zabrał się pan od razu. Co pan zrobił dla mieszkańców Świdnika?
- Te trzy miesiące to wcale nie jest tak długo. Tym bardziej że byłem bardzo zajęty polityką prorodzinną. Ale i sprawy Świdnika zaprzątają mi głowę.
•Jakie sprawy?
- W tej chwili przede wszystkim chcę pomóc mieszkańcom, którzy w związku z przebiegającą nad ich działkami siecią elektryczną, nie mogą nic na swojej ziemi robić. Ze stacji energetycznej w Świdniku, na długości kilku kilometrów, ciągną się słupy z linią wysokiego napięcia. Tuż obok lasu Rejkowizna i dalej do podstacji kolejowej.
•I one przeszkadzają mieszkańcom?
- Tak, bo w tej chwili nie ma tam możliwości np. budowy domu. Chcę pomóc, by to się zmieniło.
•Co pan zrobił?
- Rozmawiałem już w sprawie Świdnika z ministrem infrastruktury. A także z szefem Komisji Infrastruktury. Sprawa nie jest zbyt skomplikowana, bo wystarczy linię energetyczną przeprowadzić inną drogą. A jest ku temu okazja.
•To znaczy?
- Linia i tak musi być przebudowana, więc przesunięcie jej będzie przy okazji tańsze, niż gdyby specjalnie je zaplanowano. Zostaje jeszcze porozumienie się z Zarządem Dróg Wojewódzkich i zgoda kolei.
•A kiedy już doprowadzi pan sprawę do końca, to co dalej?
- Cały czas pracuję nad projektami ustaw związanymi z polityką prorodzinną. Mnóstwo czasu pochłonęła mi przegłosowana już przez Sejm ustawa o tak zwanym "becikowym”. Byłem wówczas posłem sprawozdawcą.
•Inne pomysły dla rodzin?
- Zmiany podatkowe, wydłużenie urlopów macierzyńskich. Ale także zakaz handlu w niedziele. Nad tym wciąż pracuję.
•A specjalnie dla Świdnika?
- Lotnisko. Spotykamy się w tej sprawie u wojewody. Wszyscy parlamentarzyści z Lubelszczyzny. Wypracujemy wspólne stanowisko i prześlemy je do premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Trzeba otworzyć region i sam Świdnik na świat. Temu też ma służyć druga nitka linii kolejowej w okolicach Pilawy. Wtedy czas podróży z Lublina do Warszawy wynosiłby niespełna 1,5 godziny. A to już byłby duży postęp i duże osiągnięcie komunikacyjne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!