poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Transfuzja na chybił-trafił: Chory trafił na oddział intensywnej terapii

Dodano: 29 czerwca 2012, 20:30

 (Archiwum)
(Archiwum)

Pielęgniarka ze szpitala w Świdniku zaczęła przetaczać krew niewłaściwej osobie.

W maju ub. roku mężczyzna z urazem głowy trafił do szpitala na oddział Chirurgiczno-Ortopedyczny SP ZOZ w Świdniku. Położono go w sali nr 4. Przeszedł badania, dostawał kroplówkę, nie mógł wstawać z łóżka.

20 maja odwiedziła go synowa. Widziała, jak do sali weszła pielęgniarka, która podłączyła mężczyznę do aparatury przetaczającej krew. Kobieta zdziwiła się, bo jej teść nie miał zaplanowanego takiego zabiegu. Nagle do sali wszedł lekarz, a ona została wyproszona na korytarz.

Okazało się, że pielęgniarka się pomyliła. Krew miała zostać przetoczona pacjentowi leżącemu na innej sali. Sytuację pogarszał fakt to, że miał on inną grupę krwi niż pacjent z "czwórki”.

Gdy pomyłka wyszła na jaw, transfuzja została przerwana. Pacjent natychmiast trafił na oddział intensywnej terapii świdnickiego szpitala. Był otumaniony, wykonywał ruchy jak manekin. Po tygodniu wrócił na zwykły oddział, a na początku sierpnia wypisano go do domu.

Rodzina mężczyzny zawiadomiła prokuraturę. Pielęgniarka została oskarżona o narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia. Przed zabiegiem nie upewniła się też czy podaje krew właściwej osobie. Poza tym takie czynności powinna przeprowadzać w obecności lekarzu.

Na ławie oskarżonych zasiada również lekarz z tego samego oddziału. Prokuratura zarzuca mu zlekceważenie przepisów dotyczących przetaczania krwi i narażenie przez to pacjenta na utratę życia.

Ich proces ruszył przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód w Świdniku w czwartek.
– Na pierwszej rozprawie pielęgniarka przyznała się do winy – informuje Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Lekarz nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

Na wniosek jednego z oskarżonych sąd skierował sprawę do mediacji: oskarżeni spotkają się z pokrzywdzonym pacjentem. Jeśli dojdzie do zawarcia ugody, sąd weźmie to pod uwagę wymierzając karę.
Czytaj więcej o:
Gość
y784aop91
Jurand
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 lipca 2012 o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://g2.gangsters.pl/index.php?ref=2712"]http://g2.gangsters....ex.php?ref=2712[/url]
Rozwiń
y784aop91
y784aop91 (3 lipca 2012 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no cóż, wypadek przy pracy, ręce opadają, żal
[url="http://smierc.org"]http://smierc.org[/url]
Rozwiń
Jurand
Jurand (3 lipca 2012 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Beata' timestamp='1341069418' post='644442']
nie dziwię się że przed staneli przed sądem, ale jak widać lekarz nie przyznał się do winy, normalne i kto dostanie po tyłku tyko pielęgniarka, z resztą ja zawsze. Lekarze zawsze się wyprą, z drugiej strony pielęgniarka mogła odmówić podłączania krwi bez obecności lekarza, ale jak ktoś pravuje w tym zawodzie to zna realia i wie, że wiele razy lekarz mówi, że nie ma takiej potzreby żeby on szedł, a jak dziewczyna się upiera to potem dostaje naganę za niewykonanie zlecenia lekarskiego. Niestety [size=5]dziewczyny pamiętajcie jak same o siebie nie zadbamy to nikt tego za nas nie zrobi!!!![/size]
[size=3]Nieważne jak fajny i sympatyczny może być lekarz i lekarka, nigdy nie można im ufać bezgraniczne, po to są te wszystkie zasady i procedury żeby je stosować i to nie tylko dla dobra pacjenta, ale przede wszystkim żeby chronić siebie.[/size]
[/quote]
Wedle prawa lekarz owszem powinien być przy zabiegu, ale wg mnie nie zwalnia to nikogo z odpowiedzialności użycia szarych komórek i sprawdzenia komu się takową krew podaje.. Mamy taki NFZ jaki mamy, pracownicy szpitala są zazwyczaj zarobieni, czy to lekarz, czy pielęgniarka, czy też salowa..
Najgorsze jest to, że na pewno to nie było podane specjalne, a wypłacenie odszkodowania przez pielęgniarkę czy lekarza na pewno zaboli.. Najważniejsze, że nic się nie stało.
Rozwiń
kashinho
kashinho (3 lipca 2012 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ktos' timestamp='1341059161' post='644406']
niestety znam ten szpital lekarze tempi bez pojecia
[/quote]
Hehh.. przyganiał kocioł garnkowi.. zanim się o kimś powie, że jest tępy, to może przydałoby się sprawdzić czy samemu nie jest się tępym?
Rozwiń
ja
ja (1 lipca 2012 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nic dziwnego,że to pielęgniarka się przyznała.Lekarz zawsze się wybroni.Niestety...jego wina jest też nie wątpliwa.Transfuzję powinni wykonywać oboje.Wygodny lekarz odpoczywał,a pielęgniarka robiła za dwóch....Realie co poniektórych szpitali
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!