niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Świdnik

W Świdniku stworzono małe NASA

Dodano: 13 września 2015, 07:53
Autor: Kamil Kozioł

(fot. Maciej Kaczanowski)
(fot. Maciej Kaczanowski)

Kacper Tyburek i Bartłomiej Chołody zdobyli dwanaście medali w mistrzostwach Europy modeli kosmicznych we Lwowie.

W Świdniku stworzono małe NASA: kilkunastu pasjonatów poświęca wiele godzin dziennie na tworzenie modeli rakiet kosmicznych.

- Od zarania dziejów człowiek marzył, aby wznieść się w przestworza. Wymyślał balony, szybowce, samoloty, aż wreszcie doszedł do rakiet. To one pozwoliły mu podbić kosmos - mówi Władysław Starobrat, instruktor modelarstwa w Świdniku. 

Samodyscyplina i rakietoplany


Starobrat jest prawdziwym nestorem tego sportu: w zawodzie pracuje od pięćdziesięciu lat.
- Kocham to, co robię. Uwielbiam przekazywać młodzieży wiedzę. W modelarstwie najważniejsza jest cierpliwość i umiejętność czytania zagadnienia. Istotna jest również samodyscyplina - mówi Władysław Starobrat.


Te cechy udało się zaszczepić Kacprowi Tyburkowi i Bartłomiejowi Chołodemu, którzy w sierpniowych mistrzostwach Europy modeli kosmicznych wywalczyli aż dwanaście medali.


- Każdy marzy, żeby chociaż raz stanąć na podium najważniejszej imprezy na Starym Kontynencie. Nam się to udało. To wspaniałe uczucie - mówi Kacper Tyburek.


A wszystko zaczęło się blisko dziesięć lat temu. - Do modelarni przyprowadził mnie brat cioteczny, kiedy miałem siedem lat. Spodobało mi się i dość szybko złapałem bakcyla - wspomina Tyburek, dziś 16-latek.


- Mnie również zachęcił brat i jego kolega. Oni w końcu porzucili modelarstwo, a ja się w tym zakochałem. Najbardziej uwielbiam rakietoplany - dodaje o rok młodszy Chołody.


Punkty meteorologiczne


Obaj specjalizują się przede wszystkim w rakietach wysokościowych.


- To pracochłonny sport. Wszystkie modele wykonujemy sami. Przygotowanie jednego modelu zajmuje około dwóch tygodni - mówi Kacper Tyburek.


- Jest to również kosztowny sport, bo sama rakieta kosztuje 50 zł. Trzeba ją jednak jeszcze odpowiednio usprzętowić. Myślę, że po złożeniu jej cena waha się w przedziale od 100 do 200 zł - dodaje Bartłomiej Chołody.


- Materiały powinny być jak najlepszej jakości. Od tego miedzy innymi zależy powodzenie na zawodach. Model wykonuje się z materiałów, które są wytrzymałe i bardzo lekkie, dzięki czemu można osiągnąć lepszy wynik - wyjaśnia Starobrat.


Trzeba pamiętać, że w jednych zawodach można zarejestrować maksymalnie dwa modele. - Przed startem na zawodach trzeba dokładnie zbadać warunki atmosferyczne, aby model wystartował w jak najlepszym momencie. Do dyspozycji zawodników są specjalne punkty meteorologiczne, gdzie można sprawdzić temperaturę czy kierunek i siłę wiatru - dodaje szkoleniowiec.

Rakiety na polu


Rakiety świdniczan latają na wysokość 200-300 m.


- Chłopcy, z racji swojego wieku, w rakietach zamieszczają mniejsze silniki. Seniorzy puszczają swoje modele znacznie wyżej. Rekord świata wynosi 790 m i należy do pewnego Włocha. Kiedyś najlepsze wyniki na świecie należały do Rosjan, ale szybko dobrano się do ich reprezentacji i część wyników odpowiednio zweryfikowano - śmieje się Starobrat.


Każdy zawodnik powinien wykonać za pomocą dwóch modeli trzy loty, więc przynajmniej jeden model trzeba odnaleźć i przygotować do ponownego startu. - A to nie jest łatwe, bo one potrafią odlecieć nawet na 1500 metrów. Najgorzej jest, gdy wieje mocny wiatr - dodaje Tyburek.


Zawody najczęściej są rozgrywane na terenach lotnisk. We Lwowie rywalizowano jednak na wielkim polu.


- Jeszcze nigdy nie byłem na tak dobrze zorganizowanej imprezie. Nasza reprezentacja liczyła ponad dwadzieścia osób i byliśmy, po Ukraińcach, najliczniej reprezentowaną nacją - mówi Kacper Tyburek.

Światowe plany


Marzeniem obu zawodników są starty w kolejnych imprezach, w tym mistrzostwach świata czy Pucharach Świata. - Na to jednak trzeba pieniędzy. Modelarstwo kosmiczne jest sportem wyczynowym, ale nie jest sportem olimpijskich. Za wszystko musimy płacić samemu, co bardzo ogranicza możliwość naszych startów - mówi Chołody.


Jeżeli udałoby im się znaleźć kilku sponsorów, to za kilka lat Chołody i Tyburek mogą walczyć już nie w mistrzostwach Europy, ale w mistrzostwach świata.


I co najważniejsze, mają szanse zdobywać dla Polski kolejne medale. A w przyszłości, tak jak ich mentor Władysław Starobrat, zostać instruktorami i szkolić kolejne pokolenia konstruktorów.

Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 września 2015 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Redaktorze wydawco, tyżeś chyba mały michnik
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2015 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wy debile czy możecie sie pochwalić? Brawo młodzi za kreatywność!
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2015 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wy debile czy sie możesz pochwalić? Brawo młodzi za kreatywność!
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2015 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
we Lwowie tam nic nie mają to można wygrać.
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2015 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jaki kraj takie nasa
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!