poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Świdnik

Wielki przetarg dla armii: Porażka PZL-Świdnik. Wybrano francuskiego Caracala

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 kwietnia 2015, 16:45

Fabryka w Świdniku traci szansę na dostawę 70 śmigłowców dla polskiego wojska. Resort obrony zdecydował, że do wojskowych testów trafi tylko francuski śmigłowiec Caracal. Właściciel PZL Świdnik już zapowiada, że utrata miliardowego kontraktu oznacza cięcia w fabryce.

O kontrakt na dostawę 70 wielozadaniowych śmigłowców dla wojska walczyło trzech oferentów. Amerykański koncern Sikorsky, który kupił fabrykę PZL Mielec proponował śmigłowiec Black Hawk. EC-725 Caracal, to oferta francuskiego Airbusa. Z kolei AgustaWestland zaoferowała śmigłowiec AW149, który miał być produkowany w należących do koncernu zakładach w Świdniku. Wartość kontraktu szacowana była na ok. 11 mld zł. We wtorek przedstawiciele MON zakomunikowali, że do wojskowych testów trafi tylko Caracal. Formalnie nie oznacza to automatycznej wygranej w przetargu. Komunikat resortu obrony nie pozostawia jednak wątpliwości.

Ministerstwo wyjaśniło, że oferty Mielca i Świdnika nie spełniły wymogów formalnych i technicznych dotyczących m.in. terminu dostaw, wyposażenia śmigłowców i ustanowienia zdolności do serwisowania w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi. Właśnie te zakłady obiecał kupić Airbus, jeśli tylko Polska zdecyduje się na śmigłowce Caracal.

– To jest jedno wielkie nieporozumienie i przetarg pod kątem jednego zwycięzcy – ocenia Piotr Sadowski, ze Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w PZL Świdnik. – Nie wierzę, że Francuzi kupią zakłady w Łodzi i zrealizują jakieś inwestycje. Śmigłowce przyjadą w paczkach, albo przylecą tylko, żeby domalować im szachownice. Będzie tak, jak w przypadku śmigłowców dla ratownictwa medycznego. Polska gospodarka nic na tym nie zyska.

Związkowcy podkreślają, że Caracal to stara konstrukcja, a jej dalszy rozwój nie jest planowany. Przeciwieństwem zaś jest AW149.

– To jest jednak decyzja polityczna – komentuje Sadowski. – Może nawet zyskamy 300 miejsc pracy w Łodzi, ale stracimy po tysiąc u nas i w Mielcu. Wybór AW149 oznaczałby, że Świdnik zostanie jedynym miejscem produkcji tych maszyn. Tu byłyby rozwijane i serwisowane. Prowadzilibyśmy szkolenia załóg. Teraz z pewnością stracimy część miejsc pracy.

Przedstawiciele działających w PZL Świdnik związków zawodowych zapowiadają wspólne protesty. Nie godzą się z decyzją MON. Nie kryją rozgoryczenia.

– Przetarg był ustawiony, na co wskazują zmiany trakcie trwania procedury – ocenia Andrzej Borys, przewodniczący WZZ "Sierpień 80” w świdnickiej fabryce. – Politycy przez cztery lata trąbią o wspieraniu Polski wschodniej, a teraz coś takiego. Nam nie trzeba ryby, ale ten kontrakt to doskonała wędka. Mamy 650 inżynierów, którzy pracowaliby nad rozwojem AW149. Byłoby zajęcie na 20 lat. Teraz część z nich pewnie pożegna się z pracą, bo co mają rozwijać. Właścicielowi zakładu też nie opłaca się przenosić produkcji z Włoch do Polski.

Związkowcy mają również żal do polityków. – Lobbing ze strony tych z koalicji był żenujący – ocenia Borys. – Niczym się nie interesowali. Jeździliśmy do nich na rozmowy, ale kiedy przychodziło do działania, trafialiśmy na ścianę.

Koncern AgustaWestland obiecywał, że w przypadku wygranej zainwestuje w Polsce ok. 800 mln zł. Firma chciała również zwiększyć zatrudnienie w PZL Świdnik o ponad 2 tys. osób. Tutejszy zakład miał być centrum produkcji AW149 na cały świat.

– Źle się stało, że do testów nie dopuszczono śmigłowca ze Świdnika. Jest ogromna strata dla naszego regionu i polskiej gospodarki. Wypełnienie warunków kontraktu przez Francuzów, czyli budowę fabryki pod Łodzią, uważam za nierealne – ocenia Genowefa Tokarska (PSL), szef Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego.

W znacznie ostrzejszym tonie wypowiadają się politycy opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości. – Czuję się po prostu podle. Jest to jasny sygnał, że nie warto inwestować w naszym regionie, bo oferta przygotowana przez Agustę-Westland była naprawdę dobra – mówi Artur Soboń, przewodniczący kluby radnych PiS w sejmiku wojewódzkim – AW 149 nawet nie dopuszczono do testów. Po za tym prezydent Bronisław Komorowski uzasadniając decyzję o dopuszczeniu do testów tylko Caracala, kłamał w żywe oczy mówiąc, że trzej oferenci mają fabryki w Polsce. Gdzie zatem jest fabryka Airbus Helicopters? Gdybym był członkiem lubelskiej PO, to po wczorajszej decyzji i jej uzasadnieniu przez prezydenta Komorowskiego, złożyłbym legitymację – kwituje Soboń.

– Straci na tym nie tylko fabryka w Świdnik, ale także 900, w większości polskich, kooperantów – dodaje poseł Krzysztof Michałkiewicz, szef lubelskiego PiS.
Przedstawiciele koncernu AgustaWestland nie kryją, że porażka w przetargu pociągnie za sobą ograniczenia w działalności świdnickiej fabryki.

PZL o decyzji ministerstwa

– Spółka jest bardzo rozczarowana decyzją polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, odrzucającą naszą ofertę – napisali przedstawiciele PZL-Świdnik w oficjalnym oświadczeniu.

– Jesteśmy przekonani, że spółka przedstawiła najlepszą ofertę odpowiadającą ambitnym wymaganiom sił zbrojnych, łączącą najnowszej generacji śmigłowiec, który mógłby być w pełni produkowany w Polsce ze znacznym potencjałem eksportowym, z najwyższym poziomem zaangażowania przemysłowego i największymi korzyściami ekonomicznymi dla kraju. Wybór naszej oferty zapewniłby Polsce wiodącą rolę w sektorze światowych technologii lotniczych, większe bezpieczeństwo oraz lepsze zdolności wojskowe przez kolejne 40 lat. […]Ministerstwo Obrony Narodowej wybrało starzejący się model o mniejszych możliwościach, oferowany przez producenta, który nie poczynił żadnych inwestycji przemysłowych w Polsce. Ta decyzja zmusi naszego udziałowca, koncern Finmeccanica-AgustaWestland, do przewartościowania strategicznej roli PZL-Świdnik w grupie.

Francuzi zadowoleni

– Airbus Helicopters wraz z partnerem Heli Invest Services z radością przyjęli decyzję […]o wstępnym wyborze śmigłowca Airbus Helicopters H225M Caracal – oświadczyli przedstawiciele koncernu. – Jesteśmy w pełni zdeterminowani, aby Polska otrzymała najlepszy produkt i wsparcie w tym długofalowym strategicznym programie. Obecnie przygotowujemy się do kolejnych etapów procesu przetargowego i współpracy w okresie testów, aby odpowiedzieć na wszystkie prośby i pytania Polskich Sił Zbrojnych, a ponadto wykazać, że Caracal odpowiada wszystkim kryteriom przetargu oraz potrzebom operacyjnym.

PZL o decyzji ministerstwa

Spółka jest bardzo rozczarowana decyzją polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, odrzucającą naszą ofertę – napisali przedstawiciele PZL-Świdnik w oficjalnym oświadczeniu. – Jesteśmy przekonani, że spółka przedstawiła najlepszą ofertę odpowiadającą ambitnym wymaganiom sił zbrojnych, łączącą najnowszej generacji śmigłowiec, który mógłby być w pełni produkowany w Polsce ze znacznym potencjałem eksportowym, z najwyższym poziomem zaangażowania przemysłowego i największymi korzyściami ekonomicznymi dla kraju. Wybór naszej oferty zapewniłby Polsce wiodącą rolę w sektorze światowych technologii lotniczych, większe bezpieczeństwo oraz lepsze zdolności wojskowe przez kolejne 40 lat. Ministerstwo Obrony Narodowej wybrało starzejący się model o mniejszych możliwościach, oferowany przez producenta, który nie poczynił żadnych inwestycji przemysłowych w Polsce. Ta decyzja zmusi naszego udziałowca, koncern Finmeccanica-AgustaWestland, do przewartościowania strategicznej roli PZL-Świdnik w grupie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: PZL-Świdnik Aw-149
Gość
myślący świdnik
myślący świdnik
(86) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 kwietnia 2015 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To teraz "wielcy" znawcy lotnictwa wojskowego trochę rozjaśnię wam temat przetargu jako były Żołnierz Zawodowy. Mam za sobą dwie misje zarówno w Iraku jak i w Afganistanie. I powiem wam szczerze, że wybór Caracal jak najbardziej słuszny. Potężna maszyna, sprawdzona w boju i misjach w różnych warunkach klimatycznych, szerokie możliwości uzbrojenia i do tego gotowa do walki. Ja jako Żołnierz nie chciałbym być "królikiem doświadczalnym".Na wojnie liczy się niezawodność i interoperacyjność. Napięta sytuacja na Wschodzie (mowa tu o Ukrainie) i rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji to nie ma czasu na to aby testować AW149 podczas wojny, przecież Rosjanie nie będą czekali aż my łaskawie przetestujemy swoje śmigłowce....Ludzie opanujcie się i nie piszcie głupot o ustawianiu przetargu bo tu chodzi o wojsko o czas reakcji na agresję wroga i tu nie ma czasu na takie zabawy w testy. Wy nie wiecie jak ważnym elementem strategicznym jest sprawdzony sprzęt. Na wojnie liczy się czas i sprzęt, na którym można polegać...a AW149 gdzie latał? Nad lotniskiem w Świdniku, nad polami....Do tego H225M ma większy udźwig i może przetransportować 2 razy więcej żołnierzy niż AW149 i BlackHawk. Gdyby wygrało AW149 to byłaby totalna paranoja bo wysyłalibyśmy naszych Żołnierzy na pewną śmierć. Tutaj ważne jest kierowanie się zdrowym rozsądkiem i sytuacją jaka obecnie panuje. Caracal jest gotowym smigłwocem do wali i ma na świecie bardzo dobre opinie pod względem niezawodności i możliwości operacyjnych. I w dodatku też będzie składany w Polsce. Już nie ma polskiej firmy z polskim kapitałem, więc nie piszcie głupot, że to porażka polskiego przemysłu zbrojeniowego bo ośmieszacie samych siebie. AW149 (Fiat) ze Świdnika to włosko-brytyjski kapitał, Black Hawk S70i - amerykański, a h225M francusko-brytyjsko-niemiecki. W dodatku Włosi nawet nie angażują się w bezpieczeństwo, tylko siedzą jak ciche myszki w tym NATO. Także kierujcie się zdrowym rozsądkiem, bezpieczeństwem i tym,że na wojnie liczy się czas reakcji i gotowy sprawdzony sprzęt.  

To teraz nam wyjaśnij

-czemu od początku produkcji wyprodukowano 23 sztuki 

-czemu używa ich tylko Francja, Brazylia, Malezja i Meksyk i to tylko po kilka sztuk

-czemu nie używają ich kraje o wysoko rozwiniętej technice militarnej 

-skąd na misji na której byłeś wzięły się te śmigłowce 

fantasta :lol: :lol:

Rozwiń
myślący świdnik
myślący świdnik (22 kwietnia 2015 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A jeszcze Lubelak -jeżeli się dopinasz do Włoskich konstruktorów z Fiata

to ty się nie ośmieszaj -jesteś na pewno bardzo dobrym żołnierzem.....

Rozwiń
myślący świdnik
myślący świdnik (22 kwietnia 2015 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Lubelak mam do Ciebie wielki szacunek jako do żołnierza,

ale po pierwsze ze wschodem to my nie nawalczymy niczym, sam

dobrze o tym wiesz a poza tym liczy się to co jest nawieszane

na śmigłowcu (rakiety) do obrony kraju to ten udzwig i wielkośc

to sobie w buty można wsadzić (zaleta ratownictwo morskie +

zwalczanie okrętów podwodnych)to nie Awganistan i misje 

z komandosami- tu trzeba szybko i skutecznie uderzyć i spadać.

Piszesz czlowieku będzie skladany w Polsce -składany z paczek

zatrudnionych 200 osób ,w świdniku pracuje 3500 osób śmigłowiecjest robiony od podstaw od każdej blaszki do precyzyjnych elementów mechanicznych.Chłopie nie rób ludziom

wody z mózgu wojska w tym kraju zdolnego do obrony granic praktycznie nie ma jest masę generałow pólkowników podawano

że żolnierzy do walki mamy ok 35000 chłopa.A tak na ostro to

po jaki szpał to ty chłopie Polaku był w Awganistanie  i w Iraku

teraz Irakijczycy to mają super prawda ?.................

Rozwiń
Lubelak
Lubelak (22 kwietnia 2015 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To teraz "wielcy" znawcy lotnictwa wojskowego trochę rozjaśnię wam temat przetargu jako były Żołnierz Zawodowy. Mam za sobą dwie misje zarówno w Iraku jak i w Afganistanie. I powiem wam szczerze, że wybór Caracal jak najbardziej słuszny. Potężna maszyna, sprawdzona w boju i misjach w różnych warunkach klimatycznych, szerokie możliwości uzbrojenia i do tego gotowa do walki. Ja jako Żołnierz nie chciałbym być "królikiem doświadczalnym".Na wojnie liczy się niezawodność i interoperacyjność. Napięta sytuacja na Wschodzie (mowa tu o Ukrainie) i rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji to nie ma czasu na to aby testować AW149 podczas wojny, przecież Rosjanie nie będą czekali aż my łaskawie przetestujemy swoje śmigłowce....Ludzie opanujcie się i nie piszcie głupot o ustawianiu przetargu bo tu chodzi o wojsko o czas reakcji na agresję wroga i tu nie ma czasu na takie zabawy w testy. Wy nie wiecie jak ważnym elementem strategicznym jest sprawdzony sprzęt. Na wojnie liczy się czas i sprzęt, na którym można polegać...a AW149 gdzie latał? Nad lotniskiem w Świdniku, nad polami....Do tego H225M ma większy udźwig i może przetransportować 2 razy więcej żołnierzy niż AW149 i BlackHawk. Gdyby wygrało AW149 to byłaby totalna paranoja bo wysyłalibyśmy naszych Żołnierzy na pewną śmierć. Tutaj ważne jest kierowanie się zdrowym rozsądkiem i sytuacją jaka obecnie panuje. Caracal jest gotowym smigłwocem do wali i ma na świecie bardzo dobre opinie pod względem niezawodności i możliwości operacyjnych. I w dodatku też będzie składany w Polsce. Już nie ma polskiej firmy z polskim kapitałem, więc nie piszcie głupot, że to porażka polskiego przemysłu zbrojeniowego bo ośmieszacie samych siebie. AW149 (Fiat) ze Świdnika to włosko-brytyjski kapitał, Black Hawk S70i - amerykański, a h225M francusko-brytyjsko-niemiecki. W dodatku Włosi nawet nie angażują się w bezpieczeństwo, tylko siedzą jak ciche myszki w tym NATO. Także kierujcie się zdrowym rozsądkiem, bezpieczeństwem i tym,że na wojnie liczy się czas reakcji i gotowy sprawdzony sprzęt.  

Rozwiń
alek
alek (22 kwietnia 2015 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe tylko dlaczego podczas składania ofert nikt nie zgłaszał wątpliwości co do jego warunków i specyfikacji technicznej maszyn. Dopiero teraz.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (86)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!