wtorek, 20 lutego 2018 r.

Świdnik

Wystarczyło miejsc dla przedszkolaków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 czerwca 2009, 17:59

Zdecydowana większość maluchów została przyjęta do przedszkoli. Problem był tylko z najmłodszymi. - Okazało się, że mamy za dużo miejsc dla sześciolatków, a za mało dla trzylatków - wyjaśniają władze Świdnika.

- Sytuacja w przedszkolach nie jest zła. Mieliśmy 1400 zgłoszeń. I zaledwie 20 trzylatków nie zostało przyjętych do żadnej miejskiej placówki. Miejsca znalazły wszystkie 4-, 5- i 6-latki - mówi Tomasz Szydło, zastępca burmistrza Świdnika.

W mieście działa sześć publicznych placówek. Okazało się, że jest w nich za dużo miejsc dla sześciolatków, a za mało dla trzylatków. - W przedszkolu na Adampolu przy Szkole Podstawowej nr 4 miały być dwa oddziały dla sześciolatków, a ostatecznie utworzyliśmy tylko jeden. Szkoda że tam nie zgłosiły się te trzylatki. Może dałoby się dla nich stworzyć grupę - dodaje Tomasz Szydło.

Jednak podejrzewa, że dla niektórych rodziców z innych osiedli mogło to być jednak za daleko. - I pewnie dlatego nie zgłosili zapotrzebowania na utworzenie takiej grupy - kwituje.

W tym roku największym powodzeniem cieszyło się Przedszkole nr 7. - Do nas było najwięcej chętnych, bo tu młodzi ludzie mieszkają i mają dzieci. Poza tym, cieszymy się dobrą opinią - zauważa Ewa Marchlewska, dyrektor przedszkola przy ul. Hryniewicza. Do "siódemki” najwięcej zgłosiło się trzylatków.

- Dlatego stworzyliśmy specjalnie dla nich dodatkowy oddział. Od września będziemy mieć ich w sumie 10. W związku z tym czeka nas w wakacje poważny remont. Musimy jedną salę przystosować do zajęć, wyburzyć ścianki działowe, zrobić nowe sanitariaty - wyjaśnia dyr. Marchlewska.

W Przedszkolu Integracyjnym nr 5 przy ul. Hallera wszystkie dzieci zostały przyjęte. - Nikogo nie odprawiono z kwitkiem, ale przedszkolaków mamy "na styk”. Czasem rodzice rezygnują, więc chętni powinni się dowiadywać we wrześniu, czy nie zwolniło się jakieś miejsce - dodaje Jadwiga Gajewska z Przedszkola nr 5 przy ul. Hallera.

Wcześniej wydawało się, że z miejscami może być problem. Ale zamieszanie wśród rodziców świdnickich przedszkolaków wzięło się stąd, że część maluchów była zapisana do więcej niż jednej placówki. Ponad setka dzieci była zgłoszona co najmniej w dwóch miejscach. Rekordzista na listach pojawił się w pięciu miejscach. - Dlatego teraz sytuacja nie jest tak zła, na jaką wyglądała wtedy - kwituje dyr. Marchlewska.

Poza tym, rodzice niechętnie zapisują sześciolatki do I klas. - Idealnie byłoby, gdyby 6-letnie dzieci poszły do szkół, ale rodzice nie chcą i wybierają oddziały zerówkowe. Nam to by się bardziej opłacało, bo na każde dziecko w I klasie dostalibyśmy subwencję oświatową - przyznaje burmistrz Szydło.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
polac
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

polac
polac (2 czerwca 2009 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś w prawym górnym rogu zdjęcia wygląda jak goły tyłek. Co to jest??
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!