wtorek, 24 października 2017 r.

Świdnik

50 lat bez remontu. Nierówne chodniki, ulica pozastawiana samochodami. W nocy wrzaski pijaków pod oknami. Tak wygląda jedna z ulic w centrum Świdnika. - Ciężko tu żyć - wzdychają mieszkańcy.

Ulica znajduje się niedaleko Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego. Stoją przy niej trzy bloki. Mieszkają w nich przede wszystkim emeryci. Niektórzy od pierwszej chwili powstania budynków - ponad 50 lat.
Już pół wieku czekamy na remont
- Ja już 53 lata mieszkam w tym domu. I odkąd pamiętam, na tej ulicy nie było remontu - denerwuje się Mieczysław Mielniczuk. - Razem z sąsiadami piszemy petycje, chodzimy do Urzędu Miasta i nic - mówi, pokazując teczkę pełną papierów.
Mieszkańcy opowiadają, że na nierównych chodnikach często dochodzi do wypadków.
- W zeszłym roku sąsiadka się tu przewróciła i miała wstrząśnienie mózgu - żali się Aleksandra Mazurewicz, od 50 lat mieszkanka ulicy Skłodowskiej.
Do Urzędu Miasta pisali już wielokrotnie. Pytali, kiedy będzie remont.
- Odpowiadają nam tylko, że na pewno nie teraz, ani w najbliższym czasie. Przecież to tak, jakby powiedzieli, że nigdy - denerwuje się pan Mielniczuk - A my jesteśmy starzy, może już nie dożyjemy do remontu ulicy?
Urząd Miasta zasłania się brakiem pieniędzy i na razie nie planuje remontu uliczki.
- Takich uliczek do remontu jak ta, mamy w mieście ponad dwieście. Możemy wyremontować na razie tylko część z nich - tłumaczy Ryszard Sudoł, zastępca burmistrza Świdnika. - A tę uliczkę mamy w planie remontowym dopiero w 2008 roku. Wcześniej nie damy rady.
Samochód ważniejszy od przechodnia
Mieszkańcy ulicy żalą się też na parkujące na chodnikach samochody.
- Niektórzy tak parkują, że musimy chodzić po trawniku. Kierowcy kompletnie na nas nie zważają. Wychodzi na to, że ich samochody są ważniejsze od nas! - załamuje ręce Ryszard Tabaczyński.
Tuż obok jest Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego.
- To tam przede wszystkim przyjeżdżają. Każdy chce podjechać pod same drzwi urzędu. Nikomu się nie chce przejść przez ulicę z parkingu - mówi pan Ryszard. - Nie można tu postawić zakazu postoju?
Urzędnicy obiecują, że zajmą się problemem mieszkańców ul. Skłodowskiej.
- Zastanowimy się nad postawieniem znaku zakazu postoju na tej ulicy - mówi burmistrz Sudoł. - Zwłaszcza że wokół jest sporo miejsc parkingowych - obiecuje.
Piją, a potem się awanturują
- Ale najgorszy jest ten nocny sklep przy Niepodległości. To tuż obok naszego bloku. Często nie śpimy przez wrzaski pijaczków do drugiej nad ranem - żalą się mieszkańcy.
Policja interweniuje tam bardzo często. Równie często Straż Miejska ucisza podpitych amatorów nocnych awantur.
- Na niewiele się to zdaje; następnej nocy znowu wracają. I tak w kółko - mówi pan Ryszard.
Co na to policja?
- Za spokój pod nocnym sklepem odpowiada jego właściciel. Jeśli sobie z tym nie radzi - można mu odebrać koncesję na alkohol - mówi Ryszard Nalewajko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku - Złożyliśmy już taki wniosek do burmistrza. Teraz do niego należy decyzja.
- To wszystko obietnice - kwitują mieszkańcy - Uwierzymy w nie, jak zobaczymy, że coś się zmienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!