poniedziałek, 23 października 2017 r.

Świdnik

Ze Świdnika ruszymy w świat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 stycznia 2006, 14:19

Niewykluczone, że już za dwa lata z naszego miasta wystartują pierwsze pasażerskie samoloty. Ale 14 mln zł z budżetu państwa to na razie początek. Żeby sfinalizować prace na świdnickim lotnisku, potrzeba 150 milionów.

Lubelszczyźnie potrzebne jest lotnisko i co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Sęk w tym, że władze województwa wciąż nie bardzo mają ochotę na port lotniczy w naszym mieście. A ekolodzy po raz kolejny wytoczyli działa. I znowu stają w obronie susłów, które zamieszkują świdnickie lotnisko. Na szczęście zareagowali parlamentarzyści.
Wniosek o czternastomilionową dotację z budżetu państwa złożyła posłanka PiS Elżbieta Kruk. A komisja budżetowa zaopiniowała go pozytywnie. Będzie to pierwsza od lat długoterminowa inwestycja, realizowana po części z państwowej kasy.
- 14 milionów wystarczy, żeby wykupić ziemię pod lotnisko i sporządzić dokumentację - mówi Karol Ścibior, prezes spółki Port Lotniczy Lublin SA. - A potem będziemy szukać inwestorów i sponsorów. Będziemy czekali na pozytywne decyzje władz Lubelszczyzny. W końcu lotnisko jest potrzebne nam wszystkim.
Inwestycja w Świdniku to nie tylko otwarcie naszego regionu na świat. To także miejsca pracy dla mieszkańców naszego miasta. Przy lotnisku jest potrzebna odpowiednia infrastruktura. Począwszy od restauracji, hotelików, a na sklepach z gazetami czy toaletach kończąc. A to oznacza dobrą passę dla handlarzy. Spokojni o pracę mogą być też fryzjerzy, gastronomicy oraz przewoźnicy. Bo ze Świdnika do Lublina trzeba się jakoś wydostać. Na klientów mogą liczyć także taksówkarze. W końcu kogo będzie stać na samolot, tego też będzie stać na taksówkę do stolicy województwa.
Na razie jednak spółka Port Lotniczy Lublin z siedzibą w Świdniku musi uporać się z narastającymi problemami. Szczególnie z ekologami, którzy znowu zaatakowali i stanęli w obronie susłów.
- Ta sprawa jest załatwiona raz na zawsze i prawnie nie ma tu o czym dyskutować - mówi Artur Soboń, rzecznik burmistrza. - Ekolodzy usiłują jeszcze walczyć, tyle że sami nie wiedzą o co.
Okazuje się, że to właśnie lotnisko zapewnia odpowiedni rozwój świdnickim susłom. - Dźwięk śmigłowców odstrasza naturalnych wrogów naszych gryzoni - tłumaczy Karol Ścibior. - Poza tym, to właśnie my dbamy o susły. Przepędzamy dzikie zwierzęta i psy, które biegają dookoła lotniska. A kiedy teren został podtopiony, to pracownicy aeroklubu wyłapywali zmoknięte zwierzątka, żeby je wysuszyć. Zanosili je do hangarów i ratowali. Bez nas kolonia susłów dawno by już przestała istnieć.
Teraz władze spółki czeka wykupienie gruntów pod lotnisko. A wtedy będzie można rozpocząć prace budowlane. Na początku pas startowy zostanie wydłużony do 1540 metrów. Potem do 2200 metrów. A to oznacza, że ze Świdnika będą startować spore samoloty, jak airbusy 320 czy boeingi 737.
- To będą połączenia krajowe, ale także międzynarodowe - zapowiada Karol Ścibior. - Samoloty będą latać na odległość około 1500 kilometrów. To znaczy, że bez problemu dolecimy do Niemiec, Austrii czy nawet do Moskwy. Mam nadzieję, że z naszego lotniska pasażerowie będą mogli dolecieć do większych portów lotniczych. Po to, żeby się przesiąść na inne samoloty i dolecieć wszędzie.

Rozmowa z Karolem Ścibiorem, prezesem spółki Port Lotniczy Lublin z siedzibą w Świdniku

• Wczoraj posłowie przyjęli poprawkę
do budżetu, zgodnie z którą na rozbudowę lotniska w Świdniku przeznaczają 14 mln zł. Cieszy się pan?
– Chyba każdy, kto w jakikolwiek sposób jest zaangażowany w powstanie tego lotniska. To dla nas fantastyczna wiadomość.

• I co za te pieniądze będziecie w stanie zrobić?
– Przede wszystkim wykupić grunt, który wciąż należy do banku Pekao SA. To nam ułatwi dalsze decyzje, bo mamy już chętnych inwestorów, którzy chcą pomóc naszemu lotnisku.

• I tyle?
– Oczywiście resztę pieniędzy przeznaczymy na sporządzenie dokumentacji potrzebnej do dalszej rozbudowy.

• Ile będzie kosztowała cała inwestycja?
– Około 150 mln zł

• To dużo. A teraz będziecie budować pas startowy?
– Tak. Na początku krótszy – 1540 metrów. Potem chcemy go wydłużyć do 2200 metrów. Po to, żeby ze Świdnika mogły odlatywać samoloty pasażerskie. Może nie duże, ale wystarczające dla naszego regionu.

• A jakie są właściwe dla naszego regionu?
– Na wielu chętnych w naszym regionie nie ma co liczyć. Potrzeby na początku na pewno będą skromne. Przewoźnicy wolą wystawiać małe samoloty, ale pełne, niż duże, bez pasażerów.

• A skąd pewność, że będzie zainteresowanie przewoźników? Może nikt nie
zechce zaoferować takiemu małemu regionowi swoich usług?
– Mamy już deklaracje od trzech firm. Takich, które oferują przewozy pasażerskie. I od firmy oferującej usługi cargo – czyli towarowe.

• A kiedy będziemy mogli odlecieć ze Świdnika?
– Może to być koniec 2008 roku. Oczywiście, jeśli ci, którzy do tej pory nam przeszkadzają, trochę się uspokoją. Wystarczy, że wybudujemy odpowiedni pas startowy. A potem już w trakcie będziemy budować terminal.

Rozmawiała Katarzyna Pasieczna
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!