wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Świdnik

Złodzieje na grządkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2006, 12:32
Autor: Kornel Piesio

Topniejący śnieg spowodował, że na działki, oprócz miłośników ogrodnictwa, niemal równie licznie przybyli… stróże prawa. Złodzieje - jak co roku - dali się znowu we znaki działkowcom.

- W tym roku ograbili mi całą altanę. Ukradli mi wszystkie metalowe rzeczy. Patelnię, czajnik, garnki, sztućce, klamki, rurki. Uchowało się tylko to, co nie było na stałe przymocowane - skarży się pan Stanisław, działkowiec z Franciszkowa. - Ręce opadają. Tak jest co roku.
W tym roku prawdziwą plagą są kradzieże…kranów. Zimą dopływ wody jest odcięty, więc bez kłopotu można zdemontować całą instalację. Złodzieje w punkcie skupu złomu dostają za to równowartość kilku butelek wódki. Często też zdarza się, że złodzieje trunki znajdują już na miejscu. Wtedy potrafią zabawić w altance nawet kilka dni. Skutki takich "niezapowiedzianych wizyt” są opłakane.
- Kilka lat temu sąsiad po takiej wizycie musiał remontować altankę! Teraz drzwi na zimę zostawiam otwarte, bo wejdą tak czy inaczej. Szkoda remontować. Kiedyś kartki tym draniom pisałem, że w środku i tak nic nie znajdą wartościowego. Teraz już wiem, że dla nich nie ma rzeczy bezwartościowych. Biorą wszystko, co w łapy wpadnie i wydawałoby się, że złamanego grosza nie jest warte - dodaje pan Stanisław.
Działkowcy na ogół nie zabezpieczają się przed włamywaczami. Dla złodzieja nie ma przeszkód nie do pokonania. Wszystko, co metalowe, ma wymierną wartość. A ceny metali kolorowych są coraz wyższe. Miedź kosztuje ponad 10 zł za kg, a aluminium czy mosiądz 5-6 zł. Dzięki czemu pojedynczy kran wart jest 2-3 zł. Na wino wystarczy...
- Wystarczyłoby, żeby ktoś rejestrował dane ludzi, którzy przynoszą złom. Trudno uznać za normalną sytuację, gdy jakiś podejrzany gość przynosi stertę kranów albo klamek. Pracownik złomowiska dobrze wie, kim są jego "dostawcy” - mówi Stanisław Pszeniczka, prezes Polskiego Związku Działkowców.
Policja nie kryje, że walka ze złodziejami na ogródkach nie przynosi oczekiwanych efektów.
- Kontrolujemy punkty złomu, ale złodzieje wożą łupy np. do Lublina - mówi podinspektor Grzegorz Hołub, z-ca szefa policji. - Złom często trafia od razu do wagonu, a pieniądze dostają poza punktem skupu. W tym roku udało nam się zatrzymać kilkuosobową grupę "złomiarzy”, ale na ich miejsce pojawią się pewnie następni.

Nie dajmy się złodziejom!

Za tydzień w Tygodniku przedstawimy różne pomysły na zabezpieczenie altan przed złodziejami. Sprawdzimy ich ceny i skuteczność. Masz swoje sprawdzone pomysły? Zadzwoń do nas lub napisz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!