piątek, 17 listopada 2017 r.

Tomaszów Lubelski

7-latka wybiegła na jezdnię. Kierowca nie zdążył wyhamować

Dodano: 6 listopada 2017, 11:33
Autor: gr

(fot. Policja )

Do poważnego wypadku doszło w Tyminie (pow. tomaszowski). Samochód potrącił tam 7-latkę, a nieprzytomna dziewczynka trafiła do szpitala.

Do wypadku doszło w niedzielę po godz. 15.

44-letni kierowca forda zauważył, że na poboczu stoi grupa dzieci. W pewnej chwili jedno z nich przebiegło na drugą stronę ulicy. Kierowca zaczął hamować. Bał się, że pozostałe dzieci pobiegną za pierwszym.

Niestety jego przypuszczenia były słuszne, na drogę za siostrą wybiegła 7-latka. Kierowca nie zdążył zatrzymać auta i doszło do potrącenia.

7-latka nieprzytomna trafiła do szpitala w Lublinie. Matka dziewczynek powiedziała, że czekały na ojca, który wkrótce miał wyjść z nimi na plac zabaw.

Kierowca forda był trzeźwy.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 dni temu o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy wiadomo co z ranną 7-latką? Żyje?
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2017 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piszecie jakoby przewidział, ale nie wyhamował. To skoro przewidział, to mógł zwolnić wcześniej widząc grupę dzieci. Jak tam zawsze zwalniam, bo cholera wie co będzie.
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2017 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żaden czujnik nie zastąpi rozsądku. Dla ciebie najlepiej wszystkich posadzić byłoby na rowerach i ekologiczne, i takie bezpieczne... zaraz... też znam parę wypadków śmiertelnych. Niestety nikt dziecka nie nauczył, że na jezdnię się nie wbiega. Mnie już o tym uczono w przedszkolu. Co poradzić. Stało się. Niedawno tak zginął dziewięciolatek. Oczywiście też auto było temu winne. No, cóż dziecko może takmsobie latać tylko w terenie oznaczonym jako zamieszkałe. W innym wypadku... ma uważać. Szkoda, że starsze dzieci nie były przykładne. Ale na YTube jest taki filmik z chińską mamusią, która próbuje przebiec po ruchliwej drodze na drugą stronę. Ledwie się jej udaje. Ale nie to było godne uwagi, lecz fakt, że w pewnym momencie traci z uścisku dłoni 5letnią córeczkę... która grzecznie pozostała po swej stronie. Zarazem było to komiczne, jak i tragiczne! Dziecko miało więcej rozumu jak mamusia. Trzeba dzieci uczyć, bo jest wielu laureatow Nagrody Darwina na tym świecie. Trzeba też pamiętać, że gwałtowne hamowanie zmienia kurs jazdy. Potracił jedną dziewczynkę. A co by było, gdyby jechał szybciej i gwałtownie hamował? Miazga z grupki dzieci. Współczujecie dziecu, bo to takie ludzkie. A teraz pomyślcie. Kierowca wiózł swoje i wasze dzieci do szkoły. Ratując nierozważne dziecko dokonał wyboru. Nagły skręt w rów. Przekoziołkował i zatrzymał się na drzewie. Zakleszczone auto pali się. I komu teraz współczujecie, a kogo winicie? Tak niestety zadziała czujnik ustawiony przez kolegę ekologa od paliw kopalnych.
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2017 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To by sie nie zdarzyło, gdyby wszystkie samochody obowiązkowo były elektryczne, oraz samojezdne, bez udziału kierowcy w kierowaniu pojazdem. Sensor wyczułby wtargnięcie, i zatrzymał auto w odpowiednim momencie. Inna kwestia, samochody się rozpanoszyły i zatruwaja naszą ziemską planete. A kierowcy nie czują na swoich skórach, że samochód to powinien być luksus. Tak paliwa kopalne, jak i ceny samochodów sa za niskie. Współczuję rodzicom dziewczynki, jednak 7 lat zobowiązuje by się zatrzymać, rozejrzeć i bezpiecznie przejść. A nie porzebiegać, i to najpewniej na czerwonym.
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2017 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak właśnie bywa, gdy ktoś nie widzi różnicy pomiędzy droga publiczna a placem zabaw albo boiskiem sportowym. Ale częściej bywa tak, że ktoś nie widzi różnicy pomiędzy droga publiczna a torem do wyścigów samochodowych. A jeszcze częściej bywa, że ktoś myli trawnik, chodnik czy plac zabaw z parkingiem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!