czwartek, 19 października 2017 r.

Włodawa

Wykluło się już ponad 500 żółwików. Niezwykły czas w Poleskim Parku Narodowym

Dodano: 18 września 2017, 11:33
Autor: bar

(fot. Marek Tokarzewski, PPN)

Pracownicy Poleskiego Parku Narodowego wybrali już z lęgowisk ponad 500 żółwików, które właśnie wykluły się z jaj. W sumie mają do spenetrowania 183 złoża.

Wyklute żółwie błotne przenoszone są do zbiorników wodnych. Bez pomocy człowieka na sto sztuk przeżyłby jeden. Kiedy wędrują do wody padają łupem drapieżników – lisów czy kruków. Na domiar złego obecnie poziom wód w parku jest niski, co wydłuża gadom drogę do oczek wodnych.

– Średnio w złożu znajdujemy 12–14 żółwików – mówi Radosław Olszewski, kierownik Ośrodka Hodowli Zwierząt w PPN. – W środę padł swoisty rekord. Z jednego gniazda przenieśliśmy do wody 23 żółwie. W tym roku mamy nadzieję pomóc w ten sposób około 2 tys. osobników.

Żółwie, które wyklują się najpóźniej, zostaną przeniesione do działającego przy siedzibie PPN w Urszulinie Ośrodka Ochrony Żółwia Błotnego. Ostatnio przezimowały tam 434 osobniki. Zostały wypuszczone wiosną, kiedy woda w parku osiągnęła już odpowiednią temperaturę.

Program ochrony żółwia błotnego w PPN został wdrożony w 1998 r. Na efekty trzeba było czekać 12 lat. Wtedy to pracownicy parku doliczyli się, że od 2010 r. co roku jaja w siedliskach składa o 20 samic więcej.

– Sprawdziło się nie tylko przenoszenie wyklutych żółwików do wody czy kuwet w naszym ośrodku, ale też zabezpieczaniem złóż specjalnymi siatkami. Dzięki nim takie drapieżniki, jak lisy, borsuki czy kruki nie były w stanie dobrać się do jaj.

Zdaniem Marka Tokarzewskiego, kolegi Olszewskiego z PPN, swoje znaczenie miała także szeroko prowadzone przedsięwzięcia edukacyjne, szczególnie adresowane do dzieci i młodzieży ze szkół w sąsiedztwie parku.

– W ciągu roku przyjmujemy po kilkanaście telefonów z informacjami o zaobserwowaniu żółwia – mówi Tokarzewski. – Na szczęście ludzie coraz rzadziej je do nas przynoszą. Cieszymy się natomiast, że są i tacy, którzy poza granicami parku, korzystając z naszych porad, sami monitorują i zabezpieczają lęgowiska przed drapieżnikami.

e
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

e
e (19 września 2017 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mądrala epidiemiolog sie odezwał/.
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2017 o 14:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szacunek dla ludzi którzy zajmują się tak cudownymi stworzeniami
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2017 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystarczyłoby przestać szczepić lisy przeciw wściekliźnie...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!