piątek, 20 października 2017 r.

Wypadki

Wypadek autokaru z przedszkolakami z Kluczkowic. "To prawdziwy cud, że dzieciom nic się nie stało"

Dodano: 11 czerwca 2015, 07:36
Autor: pab

Wypadek autokaru w miejscowości Okół
Wypadek autokaru w miejscowości Okół

Wypadek w miejscowości Okół (woj. świętokrzyskie). Ciągnik rolniczy uderzył w autokar przewożący dzieci wracające z wycieczki do Bałtowa. W środku było 34 przedszkolaków. Na szczęście dzieciom nie stało się nic poważnego.

Do groźnego wypadku doszło w środę ok. godz. 16.40 w miejscowości Okół (gm. Bałtów) w woj. świętokrzyskim. Grupa przedszkolaków z Kluczkowic (pow. opolski) wracała z wycieczki do kompleksu turystycznego w Bałtowie.

– Kobieta kierująca ciągnikiem rolniczym wyjechała z drogi podporządkowanej na drogę główną, przez co doprowadziła do zderzenia z jadącym prawidłowo autobusem przewożącym dzieci – relacjonuje podkom. Ewa Libuda, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

– Autokar jechał powoli, bo w tym miejscu nie da się jechać szybko. Jedna z nauczycielek opowiadała mi, że widziała nawet rozpędzony traktor, który jechał z góry. Uderzenie było tak mocne, że autobus się przewrócił – mówi Anna Madej, dyrektor Zespołu Szkół w Kluczkowicach, do której chodzą przedszkolaki.

W autokarze jechało 34 dzieci w wieku od 4 do 6 lat. Razem z nimi były również trzy nauczycielki oraz kierowca. 9 dzieci z ogólnymi potłuczeniami zostało przewiezionych do szpitala w Kielcach. W drodze do szpitala w karetkach towarzyszyły im nauczycielki. – Z informacji na tą chwilę wynika, że nikomu nie stało się nic poważnego – mówi Ewa Libuda.

– W tej chwili w szpitalu w Kielcach pozostało już tylko 6 dzieci. Trójka wróciła z rodzicami do domów już w środę wieczorem – mówi Anna Madej.

 

W poważniejszym stanie jest kobieta, która kierowała ciągnikiem. – 52-latka z obrażeniami miednicy, lewej ręki i głowy została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Lublinie – dodaje Libuda.

Dyrektor szkoły podkreśla profesjonalizm i zimną krew nauczycielek, które podróżowały z dziećmi. – Zanim służby ratownicze jeszcze dotarły trzeba było opanować przerażone i płaczące dzieci oraz wyprowadzić je przez wyjście w dachu autokaru. Jestem pełna podziwu dla moich nauczycieli – dodaje wzruszona dyrektor Zespołu Szkół w Kluczkowicach. – I będę to powtarzała: nad tymi dziećmi czuwała opieka boska i patrona naszej szkoły Jana Pawła II. To prawdziwy cud, że dzieciom nic się nie stało. Nie było żadnego złamania, nie mówiąc już o gorszych rzeczach. Chociaż traumę z powodu wypadku na pewno dzieci będą miały długo – mówi Anna Madej.

Masz zdjęcia lub informacje? Wyślij na alarm24@dziennikwschodni.pl

żyd z wolski
Gość
Gość
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

żyd z wolski
żyd z wolski (20 sierpnia 2015 o 12:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakby autokar z twoim dzieckiem miał wypadek, to jeden z drugim szybko byście do Boga się modlili aby nic im nie było. A jak nie wasze to najlepiej naubliżać. Typowy polak.

A jakby dzieci zginęły to kogo byś katożydzie obwiniał. Swego bozie czy kierowce, żydów, PO, masonów i parchów? Gdzie twój buk jest wtedy jak ktoś zginie? Czy to "wolna wola" zginąć w wypadku? Powiększyły by grono aniołów ale winni są zawsze "oni".

Rozwiń
Gość
Gość (14 czerwca 2015 o 01:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czasami myślę ze lepiej wypowiedziałabym się od mojej dyry a jak niektórzy myślą ze jest fajna to się mylą i jak coś ona jest dyrektorką zespołu szkół w Kluczkowicach uczy mnie fizyki właściwie to już ostatni rok i dlatego się cieszę
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2015 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak wina ciągnika był niesprawny i i ta pani zjezdzala z góry stromej gdzie z pewnością wyskoczył bieg a brak było hamulców
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2015 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wina traktora ?
Rozwiń
Lolek
Lolek (11 czerwca 2015 o 19:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No czysta kpina !! Wypadek był w mojej wsi, w której mieszkam.  osobiście znam tą panią , nie bronie jej, czy coś, ale aż krew się gotuje gdy czyta się o cudownych nauczycielkach, które opanowały sytuację! Pierwszymi osobami, które pomogły byli mieszkańcy, którzy rozbili szybę, i wyciągali wszystkich, i uspokajali dzieci. Jeden z panów , którego znam osobiście wyciągnął kierowcę, a jego mama dzieci, ponieważ mieszkali tuż obok. Wszystko sam widziałem i starałem się pomóc. Każdy kto mieszkał blisko chciał pomóc. Nauczycielki były tak samo wystraszone jak dzieci !! Nic nie były w stanie zrobić !  Każdy starał się jak mógł, nawet tej pani , która spowodowała wypadek przynieśliśmy koce !! Więc proponuje nie pieprzyć tu głupot, o cudownych nauczycielkach. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!