sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

36 pierwszaków w jednej sali

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 listopada 2007, 17:02
Autor: Bogdan Nowak

Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 7 w Zamościu poskarżyli się
wojewodzie, ale ten pismo przesłał Radzie Miasta Zamość.

Żale kilkudziesięciu osób nie trafiły radnym do przekonania. Wygląda na to, że bój o dodatkową klasę pierwszą właśnie się zakończył.

Rodzice pierwszaków są zawiedzeni. - W jedynej klasie nadal uczy się 36 dzieci. Przy takiej liczbie uczniów nie da się normalnie prowadzić zajęć. Ale urzędników to nie obchodzi. Kiedy wybraliśmy się z prośbą o pomoc do wiceprezydent Iwonny Stopczyńskiej... poleciła tylko spisać nasze nazwiska - żali się ojciec siedmiolatka z "siódemki”. - Urzędnicy się opamiętają dopiero, kiedy dojdzie do jakiegoś nieszczęścia - prognozuje matka jednego z pierwszaków. - Dzieci są żywiołowe. A klasa jeździ m.in. na basen, chodzi na wycieczki. Bardzo trudno nad nimi zapanować.
Boje rodziców z "siódemki” z zamojskim magistratem trwają od września. Powód? Do pierwszej klasy zapisano 42 uczniów, a Wydział Edukacji i Sportu zamojskiego UM nie wyraził zgody na utworzenie drugiego oddziału. Rodzice byli tym oburzeni. Protesty wysłali m.in. do magistratu i wojewody. Bez skutku. Dlaczego? W uzasadnieniu do uchwały napisano m.in., że przyczyną takiego rozstrzygnięcia był niż demograficzny, a zmiany organizacyjne w szkołach spowodowałyby m.in. zwolnienia w nich. Według radnych, działania prezydenta są zgodne z rozporządzeniami ministra edukacji i sportu. Nie wszystkim się to spodobało. - Możemy znaleźć mnóstwo przepisów i najróżniejszych wykrętów, ale to nadal nic nie zmienia - złościł się na ostatniej sesji radny Krzysztof Lewkowicz z PiS. - Jestem przekonany, że gdyby w innej zamojskiej szkole utworzono tylko jeden oddział, Wydział Edukacji by się na to nie zgodził. - Winę za sytuację ponosi dyrektorka SP nr 7 - uspokajała niezadowolonych Iwonna Stopczyńska.
Bożena Piwko, dyrektor SP nr 7, nie poczuwa się jednak do odpowiedzialności. Uważa, że została wprowadzona w błąd przez Kazimierza Chrzanowskiego, dyrektora Wydziału Edukacji. Jak twierdzi, przed rozpoczęciem roku szkolnego obiecał jej utworzenie dodatkowego oddziału. Dyrektorka nie miała jednak okazji powiedzieć o tym na sesji, bo znów nikt jej nie zaprosił.
Czeka ich likwidacja?
Jeszcze w ub. roku zamojski magistrat przygotował program zmiany sieci szkół. Jednym z jego elementów była likwidacja "siódemki”. Projekt wywołał protesty rodziców, ale radni zgodzili się na zamknięcie szkoły. Sprzeciwił się temu ówczesny lubelski kurator oświaty. Stwierdził, że szkoła jest potrzebna, a różnice programowe uniemożliwią przeniesienie uczniów do sąsiednich podstawówek. Wtedy dyrektor Wydziału Edukacji i Sportu zamojskiego UM wysłał zażalenie do MEN i dopiął swego. Opinia kuratorium sprzeciwiająca się zamknięciu placówki została uchylona, a minister polecił ponowne rozpatrzenie sprawy przez kuratora. Co dalej? Tomasz Zieliński, szef zamojskiej delegatury kuratorium, jest przekonany, że likwidacja szkoły to błąd. - My będziemy natomiast
do niej dążyć - zapowiada Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mój głos
nick
mój głos
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mój głos
mój głos (10 grudnia 2007 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz popracować nad dyscypliną, a ci uczniowie "za 5 lat, gdy nadejdzie wyż" już w szkole nie będą. Lepiej teraz przewidzieć jak kształtować będzie się rozmieszczenie ludności w Zamościu i do tego dostosować sieć szkół (choćby rozbudować niektóre).
Rozwiń
nick
nick (8 grudnia 2007 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mój głos napisał:
Zamojskie szkoły wymagają zmian lokalowo-edukacyjnych. Jest za dużo szkół, a za mało klas. Zmiana sieci zkół obniżyła by koszty utrzymania jednego ucznia, oszczędności można by wyda na inne cele oświatowe np. zmiejszenie liczebności klas.

jesteś tendencyjny, najłatwiej zlikwidować, aco za 5 lat kiedy nadejdzie wyż demografizny? Przepełnione sale, a za tym idą różne patologie. A teraz jest świetna okazj apopracować nad dyscypliną w małych klasach.
Rozwiń
mój głos
mój głos (6 grudnia 2007 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamojskie szkoły wymagają zmian lokalowo-edukacyjnych. Jest za dużo szkół, a za mało klas. Zmiana sieci zkół obniżyła by koszty utrzymania jednego ucznia, oszczędności można by wyda na inne cele oświatowe np. zmiejszenie liczebności klas.
Rozwiń
uczeń
uczeń (4 grudnia 2007 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamość to wyjątkowe miasto i wyjątkowe jest w nim podejście do ucznia. Tylko w tym mieście uczeń nie ma zniżki na bilet jednorazowy w komunikacji miejskiej. Ciekawe ilu zdziwionych przyjezdnych w wieku szkolnym zapłaciło mandaty? A miejscowym uczniom odpowiada taka sytuacja? No tak przecież jestaście wyjątkowi. Klasy po 40 osób, bilety w cenie jak Nigdzie. Ach Polska zaściankowa.
Rozwiń
EDUKATOR
EDUKATOR (6 listopada 2007 o 18:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TYLE ŻE POD INNYM SZYLDEM, GDZIE BOISKO JEST MIĘDZY BLOKAMI MIESZKALNYMI, WYBRUKOWANE KOSTKĄ BRUKOWĄ. PARANOJA.A MOŻE KOSZTEM 7-KI TRZEBA WYGOSPODAROWAĆ MIEJSCE DLA SZKOŁY KATOLICKIEJ??
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!