poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

6 lat więzienia dla bezdomnego z Hrubieszowa

Dodano: 28 stycznia 2010, 11:59

Był oskarżony o zabójstwo, ale sąd przyjął inną kwalifikację czynu i za śmiertelne pobicie znajomego skazał w czwartek 42-letniego recydywistę na 6 lat pozbawienia wolności.

Janusz M. skatował z kolegami 39-latka za to, że nie chciał pić rozrobionego denaturatu. Do tragedii doszło w środowisku hrubieszowskich bezdomnych.

Zwłoki 39-letniego Jacka P. ujawniono w połowie lipca 2008 roku w pobliżu nieczynnego dworca kolejowego w Hrubieszowie, który jest ulubionym miejscem spotkań bezdomnych.

Denat nie miał stałego miejsca zamieszkania i nadużywał alkoholu. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną jego śmierci był masywny uraz brzucha, który doprowadził do złamania czterech żeber i pęknięcia wątroby. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć.

Policja zatrzymała wkrótce trzech bezdomnych kolegów Jacka P. Wśród nich był Janusz M. Ustalono, w trakcie libacji pomiędzy biesiadnikami doszło do różnicy zdań na temat przygotowania do spożycia denaturatu.

Koledzy upierali się przy rozrobieniu trunku z wodą lub herbatą, Jacek P. wolał pić czysty. To zdenerwowało Janusza M., który przy okazji zaczął wypominać 39-latkowi wcześniejsze kradzieże, m.in. dwóch butelek denaturatu.

Sąd postanowił aresztować tymczasowo 42-latka, a prokuratura oskarżyła go o zabójstwo. Groziło mu nawet dożywocie, ale sąd przyjął inną kwalifikację czynu: Janusz M. odpowiadał za śmiertelne pobicie kolegi.

Sąd oparł się głównie na zeznaniach Marcina P., którego zaczęły dręczyć wyrzuty sumienia.

– Powiedział, że brał udział w pobiciu wspólnie z Januszem M. i nieustalonym uczestnikiem o pseudonimie "Małolat” – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Zbigniew Żaczek z Sądu Okręgowego w Zamościu.

Janusz M. zaprzeczył, by brał udział w pobiciu. Widząc współbiesiadników okładających rękami i nogami Jacka P., przerzucił tego ostatniego przez ramię, a następnie wrzucił do studzienki głębokiej na... 3,5 metra.

– Tym samym w części przyznał się do popełnienia przestępstwa – argumentował sędzia Żaczek.

Sąd uznał, że oskarżony działał w warunkach recydywy, ale nie wielokrotnej, jak zarzucali mu śledczy, tylko podstawowej, bo po opuszczeniu więzienia nie dopuścił się przestępstwa, za które był już skazany (Janusz M. w przeszłości był karany m.in. za czynną napaść na policjantów, kradzieże, włamania oraz pobicie).

Wyrok nie jest prawomocny. – Decyzję o ewentualnym złożeniu apelacji podejmiemy po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku – powiedział nam Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie.

Na ławie oskarżonych zasiadał też Marcin P., którego śledczy oskarżyli o nieudzielanie pomocy. Sąd uniewinnił go jednak od tego zarzutu.

– Sąd nie mógł zmienić opisu czynu, prokuratura będzie musiała oskarżyć Marcina P. o udział w pobiciu – powiedział sędzia Żaczek.

Grozi za to od 1 do 10 lat pozbawienia wolności.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!