piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

8-latek ściął długie włosy żeby pomóc chorym na raka

Dodano: 3 lipca 2015, 19:00

Tristano przed i po ścięciu bujnej fryzury
Tristano przed i po ścięciu bujnej fryzury

Tristano Di Cesare ma 8 lat i jest uczniem szkoły podstawowej nr 7 w Zamościu. Uwielbia piłkę nożną i doskonale się uczy. Tuż przed wakacjami ściął pieczołowicie hodowane od kilku lat włosy. Przeznaczył je na peruki dla osób chorych na raka.

– Tristano jest bardzo wrażliwym dzieckiem i myśli o innych bardziej niż o sobie. Stara się pomagać i nikogo nie ranić – Milena Dycha-Di Cesare, mama chłopca, nie kryje dumy w głosie. – Dlatego nie byłam zdziwiona, gdy nawet przez moment nie wahał się nad ścięciem ukochanych włosów. Cieszył się, że dzięki nim pomoże potrzebującym.

Tristano zabronił ścinać sobie włosy, gdy skończył trzy lata. Nie był to jednak zwykły kaprys dziecka, ale niezwykle wzruszająca i bardzo dojrzała decyzja. Chłopczyk otrzymał drugie imię, Maciek, na pamiątkę po wujku, który zginął jeszcze przed jego urodzeniem. Pamięć mężczyzny jest w polsko-włoskim domu podtrzymywana.

– Syn wielokrotnie słyszał, że jest do mojego brata uderzająco podobny. Na zdjęciach zobaczył, że wujek miał długie włosy i chciał się do niego dodatkowo upodobnić – mama chłopca.

Przez kolejnych pięć lat Tristano tylko kilka razy pozwolił podciąć sobie jedynie końcówki. Pilnował, czy fryzjer nie obcina zbyt wiele. Tuż przed końcem roku szkolnego fryzura sięgała pasa.

Monika Myszka, zaprzyjaźniona z rodziną fryzjerka, opowiedziała wtedy chłopcu o fundacji Rak’n’Roll i jej akcji „Daj włos!” polegającej na zbiórce włosów na peruki dla osób, które straciły je po chemioterapii.

– Syn doskonale wie, czym jest choroba nowotworowa. Rozmawiamy o niej w domu, bo wśród naszych najbliższych także znajdują się osoby chore – przyznaje Milena Dycha-Di Cesare. – Siostra mojej mamy przyjmowała niedawno chemię i nie ma włosów. Dlatego Tristano, decydując się na udział w akcji, doskonale wiedział, co robi i jakim ludziom pomoże.

– Po ścięciu włosów nie płakałem, ale moja mama trochę tak. Była wzruszona – przyznaje Tristano, który podobnie jak jego rodzice, nie rozumie zamieszania wokół jego decyzji.

– Dziwię się, że tak wiele mówi się teraz o tej sprawie. Syn zrobił to, co powinien zrobić każdy na jego miejscu. A to, że jest jeszcze dzieckiem…. Dobrym i wrażliwym człowiekiem można być bez względu na wiek – mówi mama Tristana.

W trakcie czterech lat trwania akcji „Daj włos!” do przekazania włosów dla chorych udało się namówić ponad 8 tys. osób. Dzięki ich pomocy przygotowano ponad 300 peruk.

Czytaj więcej o: pomoc Zamość Tristano Di Cesare
Gość
Mimi
dziadek
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 18:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdynia mots nie wiedzial , to wujek młodego w 91 zginał na motorze i organy oddał do transplantacji a matka chłopca jest po operacji serca ktora robił pro. religa... Szcaun dla rodziny. Komentarze sa zbędne, bo kto w zamosciu mieszka ten wie o co chodzi.
Rozwiń
Mimi
Mimi (15 stycznia 2016 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

hahahha to jest wogóle Polak? Bo wabi się jak ciapaty.

nie ciapaty, a wpół Włoch!!!
Rozwiń
dziadek
dziadek (1 października 2015 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

hahahha to jest wogóle Polak? Bo wabi się jak ciapaty.

Rozwiń
gość
gość (19 lipca 2015 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Smutne jest to że mamusia tego chłopca zrobiła z tego wydarzenie medialne.Pewnie zainspirował ją ten chłopiec ze stanów co obciąłwłosy i pisały o nim gazety.Żenada.Tyle dzieci oddaje włosy dla Rak"n"Rolla i nie biegną do telewizji żeby o tym opowiadać.Słabe

Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2015 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niektóre dzieci też tak robią... tylko o tym nie mówią całemu światu. Jak pomagać, to tak ,aby nie robić z siebie bohatera. Po cichu... Z serca...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!