środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Ale lekarze tracą nadzieję

  Edytuj ten wpis
Autor: Anna Szewc

Chirurdzy z biłgorajskiego szpitala mówią wprost: rokowania są bardzo złe, a stan pacjentki krytyczny.

Nie wiadomo jeszcze, który z jej kolegów siedział za kierownicą, kiedy samochód się rozbił. Pewne jest, że obaj byli pod wpływem alkoholu.

Dochodziła godz. 22 we wtorek wieczorem, kiedy jadący ulicą Gorajską we Frampolu ford mondeo, wypadł z jezdni. - Na dość ostrym zakręcie drogi autem najprawdopodobniej zarzuciło. Samochód uderzył bokiem w ścianę domu. Budynek właściwie nie został zniszczony. Poważnych obrażeń doznała podróżująca na tylnym siedzeniu 15-letnia dziewczyna - relacjonuje podkomisarz Marek Jamroz, oficer prasowy policji w Biłgoraju.
Ktoś z miejscowych wezwał pogotowie, ktoś inny zadzwonił po policję. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, znaleźli w samochodzie nieprzytomną nastolatkę, a na przednim siedzeniu obok miejsca dla kierowcy 20-latka z gminy Dzwola. Ustalili jednak, że autem jechała także 15-letnia mieszkanka Frampola i 18-latek z okolic Dzwoli. Były problemy z ich odnalezieniem. Oboje zostali zatrzymani jakiś czas później w swoich domach, ale podczas prowadzonych wczoraj przesłuchań zapewniali, że oddalili się, żeby... wezwać pomoc.
- W wyjaśnieniach uczestników wypadku pojawiło się sporo nieścisłości - zdradza Jamroz. Chodzi m.in. o to, że młodzi ludzie podawali policji sprzeczne informacje co do tego, kto z nich prowadził samochód, gdy doszło do wypadku. Mimo to, kilka faktów udało się ustalić. Wiadomo, że obaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. 18-latek miał 0,2 promila, a jego dwa lata starszy kolega ponad 1,2. To on pożyczył forda od swojego ojca, żeby złożyć wizytę koleżankom z Frampola. Spotkali się gdzieś "na mieście”. Do wypadku doszło, gdy mieli już wracać do domu.
Ranna 15-latka pewnie długo jeszcze nie wyjdzie ze szpitala, o ile w ogóle uda jej się przeżyć. - Nie odzyskała przytomności. Jej stan jest krytyczny - mówi wprost Cezary Mirosław, ordynator biłgorajskiej chirurgii. - Mimo że nie doznała właściwie żadnych obrażeń zewnętrznych, ma poważne urazy wewnętrzne, m.in. rozległe krwawienie mózgu. Robimy co w naszej mocy, ale naprawdę nie wiem, czy ta dziewczyna przeżyje.

Mieszkańcy Frampola są wstrząśnięci. - Szok. Trudno to inaczej określić - komentuje Stefania Kowalczyk, mieszkająca przy ul. Gorajskiej. Jest zdruzgotana, tym bardziej że kilka lat temu w wypadku drogowym straciła swoją córkę. - Nie wiem, jaki los spotka tych ludzi, ale jak dla mnie, to powinni odpowiadać jak zabójcy. Tylko tak można nazwać człowieka, który pijany siada za kierownicą - przekonuje kobieta.
- Na razie, zostali zatrzymani do wytrzeźwienia i złożenia wyjaśnień. O ich dalszym losie zadecyduje prokuratura - zastrzega podkom. Jamroz. - Najpierw jednak musimy ustalić, który z mężczyzn kierował autem.
Za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu grozi do 4,5 roku więzienia. Jeżeli ofiara zdarzenia nie przeżyje, sprawca będzie mógł trafić za kratki nawet na osiem lat.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Fred
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Fred
Fred (25 października 2007 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... jeśli ta dziewczyna ma przeżyć to proponuje zabrać jak najszybciej z biłgorajskiego szpitala. Głupoty nie komentuje.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!