sobota, 16 grudnia 2017 r.

Zamość

Amerykanie z NASA spotkali się z mieszkańcami Zamościa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 maja 2010, 17:01
Autor: BOGDAN NOWAK

Polecieli na orbitę i z powrotem, a w sobotę dzielili się wrażeniami z mieszkańcami Zamościa. Podbili serca kilku tysięcy osób, zawłaszcza dzieciaków.

– Bycie astronautą to niezwykłe zajęcie – mówił płk Georg D. Zamka, kapitan wahadłowca kosmicznego Endavour z NASA na spotkaniu w Zamościu. – To cudowna wolność, gdy można lekko się odbić od podłogi i poszybować pod sufit.

Amerykańscy astronauci w lutym odbyli 13-dniową podróż na orbitę Ziemi. Dostarczyli i zamontowali na Międzynarodową Stację Kosmiczną m.in. specjalną kopułę obserwacyjną. Dowódcą wyprawy był Zamka, Amerykanin z polskimi korzeniami. Wprawdzie jego pradziad przyjechał do Ameryki w 1885 r., ale astronauta nie zapomniał o ojczyźnie przodków. Dlatego zabrał w kosmos płytę z muzyką Fryderyka Chopina. W czasie wolnym od zajęć załoga nakręciła film zainspirowany muzyką kompozytora.

– Lot wahadłowcem na orbitę trwa tylko 8,5 minut. Ale to jest tak, jakby się było na pace rozpędzonej ciężarówki z wielkim, siedzącym na sobie facetem – płk Zamka obrazowo tłumaczył, jak podczas startu odczuwa się przeciążenie. –Ale potem widzi się oceany, błękit mórz i czarną pustkę kosmosu. Naprawdę jest pięknie! To dobra sceneria do słuchania Chopina.

Zamka zapewniał w Zamościu, że nie widział w kosmosie obcych form życia. – Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że mogą istnieć – mówił. – Ale prawdziwym zagrożeniem są tylko pędzące z dużą prędkością meteoryty.

Jedyną kobietą w załodze wahadłowca była Katryn Hire. Nie miała w przestworzach taryfy ulgowej. – Musimy na sobie polegać – podkreślała. – Każdy wykonuje swoją pracę. Kobieta, mężczyzna – nie ma znaczenia.

Do Zamościa przyjechało w sobotę pięciu astronautów oraz Adam Ustynowicz, producent filmu. Wysłuchali koncertu fortepianowych w wykonaniu Karola Radziwinowicza, Bartosza Zwolana oraz zamojskiej Orkiestry Symfonicznej. Potem wspólnie z mieszkańcami obejrzeli na Rynku Wielkim nakręcony przez siebie film. Opowiadał o życiu na stacji.

Spotkali się też z miłośnikami astronomii. Mówili o stawianiu sobie ambitnych celów oraz potędze matematyki i fizyki.

– Sam dowódca z USA stanął ze mną do zdjęcia, dał mi naklejkę i autograf! – zachwycał się 10-letni Kacper z Zamościa. – Oni są super! – dodał 12-letni Emil Albrychiewicz, który przyjechał z Warszawy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!