wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Zamość

Amerykańska firma McDonald's najprawdopodobniej nie uruchomi swojej restauracji na terenie "starego” szpitala w Zamościu

Dodano: 3 maja 2003, 09:36

Blisko milion dolarów chciała zainwestować w Zamościu firma McDonald's, a przy okazji stworzyć kilkadziesiąt miejsc pracy i pomóc zadłużonemu szpitalowi. Do inwestycji najpewniej nie dojdzie. Dlaczego? Władze miejskie twierdzą, że decyzję blokuje konserwator zabytków.

To już drugie podejście amerykańskiej firmy. Dwa lata temu była już nawet uchwała Rady Miasta, która pozwalała na budowę obiektu handlowego na rogu ulic Peowiaków i Piłsudskiego (teren starego szpitala). Jednak wojewoda uchwałę unieważnił, ponieważ była podjęta wbrew opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków. - To miejsce znajduje się w strefie podlegającej ochronie konserwatorskiej. Plany McDonalda przewidywały wycinkę drzew, przebudowę chodników i ogólnie dużą ingerencję w układ przestrzenny zespołu szpitala - wyjaśnia Grażyna Żurawicka, dyrektor zamojskiego oddziału Państwowej Służby Ochrony Zabytków.
W styczniu amerykańska firma wystosowała do prezydenta Zamoyskiego list z prośbą o ponowne rozpatrzenie wniosku. Jej przedstawiciele byli nastawieni optymistycznie. - Wprowadziliśmy w projekcie architektonicznym zmiany, dzięki którym struktura architektoniczna pozostanie nienaruszona. Powinno to zadowolić konserwatora zabytków. Korzystne dla miasta będzie to, że budowę zlecamy zawsze miejscowej firmie. Poza tym będziemy w stanie zatrudnić około 60 osób - przekonywał Krzysztof Kłapa, rzecznik prasowy McDonald's Polska.
Okazało się, że tym razem amerykanie też odejdą z kwitkiem. - Z tego co wiem konserwator zabytków podtrzymał swoją decyzję z przed dwóch lat, czyli McDonalda w starym szpitalu nie będzie - mówi Artur Wypych, b. zastępca dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Zamościu.
Inaczej sprawę postrzega konserwator. - Dla nas sprawa McDonalda w Zamościu nie istnieje. Do naszego urzędu nie wpłynął żaden wniosek, wobec tego nie mogliśmy wystawić opinii - twierdzi G. Żurawicka.
Jak było naprawdę? - Z tego co wiem prezydent rozmawiał z panią Haliną Landecką, czyli wojewódzkim konserwatorem zabytków i panią Żurawicką. Z rozmowy wynikło, że nie wyrażą zgody, więc wniosek nie był nawet kierowany do konserwatora - mówi Zbigniew Jendrzejczak, b. dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego.
Procedury przewidują jednak co innego. - Lokalizacja niektórych obiektów wymaga zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jednak jego decyzja nie jest ostateczna i w ciągu miesiąca można się od niej odwołać do generalnego konserwatora zabytków. Gdy decyzja zostanie utrzymana w mocy jest jeszcze sądownictwo administracyjne, jednak to już długotrwałe i skomplikowane procedury - mówi Joanna Konieczna z Biura Prasowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Urzędnicy z Ratusza wybrali inna drogę. - Zależy nam na inwestycji, więc na polecenie prezydenta opracowujemy propozycje innej lokalizacji w tej samej okolicy - mówi Z. Jendrzejczak.
Co na to McDonald's? - Inne miejsce nie wchodzi w grę. Symulacje wykazały, że w tym miejscu większość klientów stanowiłyby osoby przejeżdżające przez miasto. Jednocześnie nie jest to daleko od centrum, więc przychodzili by też turyści - wyjaśnia K. Kłapa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO